Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Spór Lotosu z Talismanem jak konflikt PZU z Eureko

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Andrzej Mikosz i Krzysztof Walenczak, byli minister i wiceminister skarbu, mają pomóc koncernowi rozwiązać problemu wart 1,7 mld zł

Problem nazywa się Yme - to norweskie złoże gazu, w którym Lotos ma 20 proc. udziałów. Na planach jego eksploatacji spółka oparła niemal całą strategię, ale przez wady konstrukcyjne platformy wydobywczej i opieszałość operatora koncesji, firmy Talisman, inwestycja od trzech lat nie może ruszyć. Lotos w Yme zainwestował już 1,7 mld zł, a w II kw. musiał dokonać prawie 1 mld zł odpisu. Dziś już wiadomo, że uruchomienie produkcji nie nastąpi wcześniej niż pod koniec 2015 r.

Lotos nie wyklucza więc, że będzie dochodził od Kanadyjczyków odszkodowania. - Mamy doradców prawnych i biznesowych, z którymi analizujemy, w jaki sposób Talisman realizuje ten projekt. Na tej podstawie będziemy podejmować dalsze kroki - tłumaczy Paweł Olechnowicz, prezes koncernu.

Lotos o pomoc zwrócił się do Andrzeja Mikosza, byłego ministra skarbu państwa w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, i Krzysztofa Walenczaka, który jeszcze osiem miesięcy temu pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa. Koncern podkreśla, że Mikosz i Walenczak to świetni eksperci. - Obaj doprowadzili do rozwiązania sporu z Eureko. Teraz też liczymy na pozytywne efekty - wyjaśnia Olechnowicz.

Krzysztof Walenczak od 2008 r. - z ramienia Lehman Brothers - doradzał Skarbowi Państwa w sporze z Eureko (po jego zakończeniu został wiceministrem skarbu). Andrzej Mikosz był z kolei liderem zespołu specjalistów z zakresu bankowości inwestycyjnej oraz prawników, który opracował strukturę ostatecznej ugody pomiędzy Polską a holenderskim ubezpieczycielem. Ta zakończyła dziesięcioletni spór dotyczący kontroli nad PZU.

Walenczak od maja jest dyrektorem generalnym w Societe Generale w Polsce; Mikosz pracuje dla kancelarii K&L Gates. Obie firmy mają duże doświadczenie w sporach dotyczących umów międzynarodowych o ochronie inwestycji. Żadna z tych firm nie chciała jednak skomentować zlecenia, jakie otrzymały od Lotosu.

Mimo że koncern związany ze Skarbem Państwa na doradców wybrał byłych ministrów, i to bez przetargu, eksperci są przekonani o dobrych intencjach stron. - W takich sytuacjach mogą pojawiać się wątpliwości natury etycznej, ale co do zasady obecność byłych polityków w biznesie nie jest niczym nowym ani dziwnym - tłumaczy Witold Jarzyński, ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju. Jak zaznacza, w biznesie i politycy często potrzebne są te same umiejętności. - Dobrym przykładem jest właśnie Ministerstwo Skarbu, gdzie wielu ludzi to świetni fachowcy w swoich dziedzinach. Doświadczenie z biznesu mogą przenieść do resortu, i odwrotnie - z resortu do biznesu. To nic złego. Tak dzieje się wielu krajach Europy Zachodniej i USA - dodaje.

@RY1@i02/2012/167/i02.2012.167.00000100c.804.jpg@RY2@

Andrzej Stawiński/REPORTER

Krzysztof Walenczak, dyr. generalny Societe Generale

@RY1@i02/2012/167/i02.2012.167.00000100c.805.jpg@RY2@

Piotr Mizerski/Reporter

Andrzej Mikosz, prawnik z kancelarii K&L Gates

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.