Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Żółtodzioby z aspiracjami mierzą wysoko

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Chcą zarabiać powyżej 10 tys. zł i niechętnie przeniosą się do innego miasta, by tam pracować - taki obraz studentów informatyki wyłania się z sondażu, jaki dla DGP przeprowadził instytut Homo Homini

Świeżo upieczeni, a raczej "dopiekający" się specjaliści z branży IT mierzą wysoko. Bardzo wysoko. Z "Badania absolwentów i studentów ostatniego roku studiów informatycznych" wynika, że mają ogromne aspiracje i równie ogromną pewność swojej pozycji na rynku pracy. Aż dwie trzecie przepytanych na nasze zlecenie przez instytut Homo Homini chciałoby pracować w międzynarodowej korporacji, wielkim centrum inżynieryjnym albo w liczącej się na rynku polskiej firmie z branży IT. Tylko co piąty marzy o pracy w swojej własnej, choćby małej firmie. To niewielki odsetek. Dla porównania - w przypadku analogicznego badania przeprowadzonego na absolwentach prawa, aż trzy czwarte z nich najchętniej widziałoby siebie we własnej praktyce.

Trudno się natomiast dziwić, że tylko co dziesiątego informatyka zadowoli praca w administracji publicznej - są to zazwyczaj mniej płatne posady, które nie dają możliwości korzystania z najnowszych technologii.

Z raportu wynika również, że początkujący informatyk to materialista. Ponad 40 proc. badanych osób mówi wprost - najważniejsze są pieniądze. Dopiero na dalszym planie w swoich wyborach zawodowych stawia możliwość pracy przy interesujących projektach, stabilność i bezpieczeństwo zatrudnienia. Zaledwie co piąty zwraca uwagę na szanse awansu.

Skoro już mowa o pieniądzach - tu oczekiwania młodych ludzi są wręcz kolosalne. Aż jedną trzecią osób zadowoli dopiero pensja na poziomie 10-15 tys. zł. Na zarobki wykraczające niewiele powyżej średniej krajowej nie narzekałoby tylko 12 proc. - Wynagrodzenia dla absolwentów w ostatnich latach zostały mocno zweryfikowane przez obniżenie budżetów finansowych działów IT oraz zamrożenie wydatków inwestycyjnych - studzi te zapały Michał Kapinos menedżer zespołu IT&Telecoms w firmie rekrutacyjnej HAYS Poland. Dodaje, że osoby bez praktyki są znacznie gorzej wynagradzane niż specjaliści, którzy mają za sobą bagaż doświadczeń.

Nasze badania obaliły także mit o mobilności młodych informatyków. Większość z nich wcale nie ma zamiaru wyjeżdżać w poszukiwaniu pracy. Na przeprowadzkę do innego miasta nie zgodziłoby się aż dwie trzecie ankietowanych.

Taki obraz młodego informatyka potwierdzają pracodawcy. Mówią o absolwentach, którzy zgłaszają się do pracy bez odpowiednich kwalifikacji, a nawet znajomości języka angielskiego, ale oczekują wysokich wynagrodzeń.

Maciej Bocian, dyrektor Globalnego Centrum Usług Aplikacyjnych HP wskazuje też na brak wiedzy pozamerytoryczną, której informatycy nie zdobywają na studiach. - W tej pracy ważne są także tzw. kompetencje miękkie, czyli np. umiejętność współpracy z zespołem, otwartość na nowe wyzwania, elastyczność i kreatywność - mówi. A to już są umiejętności nabyte, których na studiach nikt nie uczy. Czyli dobrym informatykiem trzeba się po prostu urodzić.

@RY1@i02/2012/149/i02.2012.149.050000200.802.jpg@RY2@

Dla młodych informatyków najważniejszej są zarobki. I to duże. Blisko połowa chce zarabiać powyżej 10 tys. zł

Barbara Sowa

barbara.sowa@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.