Bruksela dereguluje biznes lotniskowy
Transport
Komisja Europejska pracuje nad pakietem lotniskowym. Chodzi o trzy rozporządzenia, których celem jest liberalizacja usług lotniskowych.
Dziś linie lotnicze mają ograniczone możliwości zmieniania firm zajmujących się np. wyładowaniem bagażu. Na lotnisku we Frankfurcie (rocznie obsługuje ponad 60 mln pasażerów) zajmowały się tym tylko dwie firmy. I mogły narzucić warunki.
Komisja proponuje, by linie lotnicze same wybierały firmy świadczące usługi. Chodzi o catering, pocztę, rozładowanie bagażu, rampę i dostarczanie paliwa. Ale w ramach pakietu jest też mowa o tzw. slotach, czyli zasadach przyznawania czasu i miejsca startu i lądowania. O tym, jak wielkie ma to znaczenie, świadczą ceny, jakie oferuje się za odsprzedanie odpowiednich parametrów. W przypadku dobrych godzin na londyńskim Heathrow w grę wchodzi 30 mln euro. Niektórym liniom bardziej opłaca się kupić mniejsze firmy, które mają dobre godziny, niż odkupywać sloty. Z kolei część linii nie wykorzystuje przyznanych slotów. KE proponuje, by w sytuacjach, gdy linie lotnicze wykorzystują ich mniej niż 80 proc., resztę odstępowały innym.
Rynek lotniskowy to ok. 5 mld euro rocznie obrotów i 120 tys. zatrudnionych osób. Przeciwnikami rozwiązań KE są związki zawodowe, które grożą strajkami. Pod ich naciskiem Komisja zdecydowała się pójść na ustępstwa. Jeśli w myśl nowych regulacji linie lotnicze zrezygnują z usług firmy rozładowującej bagaże, to nowo zakontraktowana firma będzie musiała zatrudnić do tego pracowników z poprzedniej firmy.
Obecnie po kilku publicznych wysłuchaniach i konsultacjach nad rozporządzeniami KE trwają negocjacje między Parlamentem, Radą a Komisją.
Dominika Ćosić
korespondencja z Brukseli
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu