Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzeba się najeździć, żeby wreszcie móc polecieć na wakacje

28 czerwca 2018

Touroperatorzy likwidują wyloty z portów regionalnych. Kryzys zajrzał w oczy największym graczom

W wielu polskich biurach podróży awantury i zamieszanie. Turyści skarżą się, że touroperatorzy w ostatniej chwili zmieniają plany i przesuwają wyloty z małych lotnisk do dużych ośrodków, np. Warszawy. Trzeba tam dojechać, a to strata czasu i kłopot.

Biura podróży tłumaczą, że odwołują loty z portów regionalnych, gdyż upadł Sky Club, który podnajmował miejsca w ich samolotach. To bankructwo spowodowało konieczność skorygowania planów. No i niestety ucierpiało parę osób. Np. jedno z większych biur, Itaka, przyznaje, że musiało zmienić połączenia na kilku lotniskach. Jak wynika z naszych szacunków, zmiana wylotów dotyka nawet kilkaset osób tygodniowo. Tak było w przypadku lotu z Katowic do Faro, który biuro postanowiło ostatecznie organizować z Warszawy.

- Uznaliśmy, że nie opłaca się latać z regionalnego lotniska. Stąd decyzja o kumulacji i ostatecznie o lotach tylko ze stolicy - tłumaczy Piotr Henicz, wiceprezes Itaki.

Rainbow Tours wylicza z kolei, że anulowało dwa wyloty - do Agadiru, które nie są już organizowane z Poznania, lecz z Warszawy i Katowic, oraz do Salonik z Gdańska, do których teraz można polecieć tylko z Warszawy, Katowic i Poznania.

- Tygodniowo organizujemy 111 rejsów. Konieczność anulowania dwóch nie powoduje dużych zawirowań dla klientów - przekonuje Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours.

Touroperatorzy zadbali o klientów. Proponują im kilka rozwiązań do wyboru, aby nie czuli się bardzo pokrzywdzeni z powodu konieczności zmiany planów. - Mogą też zawsze domagać się bezkosztowej anulacji rezerwacji. Biuro nie może jej odmówić - doradza Krzysztof Piątek, prezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki.

Tyle że mamy właśnie szczyt sezonu, co oznacza wysokie ceny wycieczek. Jeśli zrezygnujemy z kupionej wcześniej wycieczki, bo nie podoba nam się perspektywa dalekiego dojazdu na lotnisko, za nową będziemy musieli zapłacić o 20 - 30 proc. drożej niż przed sezonem.

- Zaproponowaliśmy klientom możliwość zmiany daty wylotu albo kierunku za cenę, którą zapłaciliby w przedsprzedaży - wyjaśnia Piotr Henicz z Itaki. Dzięki temu biuro odnotowało tylko kilka anulacji wylotów.

Tym, którzy zgodzili się wylecieć z innego lotniska, Itaka zaproponowała między innymi darmowy parking przy porcie.

Klienci Rainbow Tours mogli liczyć na gratisowy transport do nowo wytyczonego lotniska albo na rabat w cenie wycieczki w kwocie 150 zł od osoby, co potencjalnie może pokryć przynajmniej część kosztów przyjazdu np. na warszawskie Okęcie.

- Tym, którzy zapłacili już pełną kwotę za wczasy, rabat był zwracany na konto - dodaje Grzegorz Baszczyński.

Ze Sky Club współpracowali też inni, jak na przykład TUI. W biurze tym jednak bankrutujący Sky Club nie podnajmował zbyt wielu miejsc w samolotach. TUI zdecydowało się włączyć je do ogólnej sprzedaży. - Zostały nam w spadku miejsca na Teneryfę i Kretę. Ale sprzedaż ruszyła i ze znalezieniem nabywców nie mieliśmy żadnego problemu - tłumaczy Piotr Haładus z TUI Poland.

DGP radzi

Likwidacja wylotu z lotniska regionalnego i przeniesienie go do innego portu to istotna zmiana warunków umowy w rozumieniu ustawy o usługach turystycznych. Konsument może wyrazić na to zgodę albo zażądać bezkosztowej anulacji rezerwacji. W tym przypadku biuro jest zobowiązane do zwrotu wszystkich pieniędzy. O swojej decyzji klient powiadamia na piśmie. Jeśli touroperator odmówi wypłaty gotówki, można zwrócić się do UOKiK albo Polskiego Związku Organizatorów Turystyki, którzy pomagają w sytuacjach spornych z organizatorami wczasów. W ostateczności pozostaje złożenie pozwu w sądzie.

@RY1@i02/2012/142/i02.2012.142.00000030c.803.jpg@RY2@

Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta

Sky Club zbankrutował i zwolniły się miejsca w samolotach

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.