Półki w Bomi pustoszeją, akcje tanieją
Czy to już koniec polskiej sieci delikatesów - zastanawiają się akcjonariusze i analitycy
Firmy zarządzające centrami handlowymi, w których są sklepy Bomi, przepraszają już nawet klientów za zaistniałą sytuację. - Nie mamy wpływu na to, co się tam dzieje - zapewnia pracownik biura administracyjnego w warszawskim Klifie. Mówi, że wczoraj w sklepach sieci zamykano kolejne stoiska, wstrzymano nawet płatności kartą. Podobnie jest w innych placówkach sieci. Przyjmowanie wyłącznie gotówki ma poprawić płynność sklepów, do których już od kilkunastu dni nie trafia nowy towar.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.