Ubiera lekarzy w fartuchy w dowolnym kolorze i fasonie
Dla Ewy Wiertelak droga do branży odzieżowej wiodła przez finanse i handel
Po rozstaniu z branżą leasingową Ewa Wiertelak w 2003 roku otworzyła we Wrocławiu sklep ze odzieżą medyczną. Po roku miała już własną szwalnię szyjącą odzież ochronną dla służby zdrowia - fartuchy, żakiety, spodnie itp. Ale nie są to tradycyjne białe stroje, lecz ubrania ochronne w dowolnym kolorze - czarnym, czerwonym, fioletowym - i w modnym fasonie. - To jest odzież na miarę, niemal modowa - mówi Ewa Wiertelak, właścicielka firmy Medora z Niemczy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.