Branży mięsnej brakuje silnej reprezentacji
ROZMOWA I Paweł Nowak, prezes Prime Food
W jakiej kondycji, pana zdaniem, jest branża mięsna w Polsce?
Branża mięsna w Polsce ma ogromny potencjał, ale niestety, musi się zmagać z wieloma ograniczeniami. To branża, która z różnych powodów jest znacząco rozdrobniona. Główną tego przyczyną i w konsekwencji słabością branży w odniesieniu globalnym są zbyt wolno przebiegające w Polsce procesy konsolidacyjne. To branża, która jest dziś narażona na dość duże zagrożenie związane z bardzo słabą kondycją rolnictwa w Polsce. Nasza firma, tak jak inne specjalizujące się w przetwórstwie mięsa wieprzowego, odczuwa to szczególnie silnie. Spadająca od wielu lat produkcja trzody chlewnej w Polsce, z notowanym w końcu marca pogłowiem na poziomie 11,5 mln sztuk (będącym najniższym od ponad 60 lat!) jest poważnym zagrożeniem produkcji.
Co stanie się, jeśli ten poziom będzie się nadal utrzymywał?
Wiele firm z branży będzie zmuszona mocno ograniczyć produkcję, będziemy również obserwować wiele upadłości w naszym sektorze.
Jak branża próbuje sobie radzić z tym problemem?
Różnie. Braki głównie uzupełnia się zakupami za granicą. Import nie jest jednak dobrym rozwiązaniem w dłuższej perspektywie. Ceny nie są stabilne, a nasza waluta jest, delikatnie mówiąc, rozchwiana. Planowanie długoterminowe i opieranie biznesu na takim rozwiązaniu jest, więc dość ryzykowne. Ale są również przedsiębiorstwa, które próbują integrować sektor przetwórstwa z sektorem surowcowym. Wspierają produkcję rolną i starają się tworzyć relacje partnerskie z rolnikami produkującymi surowiec. Prime Food, jako członek grupy kapitałowej inwestującej w produkcję zarówno rolną, jak i przemysłową, jest przykładem zupełnie nowego modelu opartego na pełnej integracji łańcucha produkcji żywności.
Polskie mięso i wyroby są bardzo cenione za granicą. Czy podziela pan opinię, że polska branża mięsna lepiej radzi sobie w roli eksportera niż gospodarza na własnym podwórku?
Nie do końca się z tym zgadzam. Owszem, są rynki atrakcyjne dla wybranych grup produktów i wiele firm potrafi właściwie wykorzystać ich specyfikę. Nie mogę też bezkrytycznie zgodzić się, że polskie produkty branży mięsnej zawojowały rynki zagraniczne. Prawdą jest, że wielu obcokrajowców odwiedzających Polskę jest zachwyconych jakością i smakiem naszych produktów mięsnych. Jednak z pewnością nie należy sądzić, że w związku z tym Niemcy czy Duńczycy będą się zajadać polskimi kiełbasami, ponieważ na co dzień wolą swoje, odpowiadające gustom i przyzwyczajeniom. Wystarczy uświadomić sobie, że dziś największym europejskim eksporterem wieprzowiny są Niemcy, tuż przed niewielką Danią. Nasz potencjał, uwzględniając wielkość kraju, możliwości rolnictwa i tradycję, jest o wiele większy, a jednak daleko nam do wyników najlepszych.
O jakie kraje szczególnie walczymy?
Walczymy o Daleki Wschód. Przede wszystkim Chiny. To rynek, którego potencjału nie trzeba przedstawiać - jest ogromny pod każdym względem. Japonia i Korea to rynki, na których już jesteśmy obecni, ale sądzę, że ze względów głównie surowcowych nie jest to jeszcze teren do końca zagospodarowany przez polskich eksporterów. Eksportujemy również do Stanów Zjednoczonych, które mają wprawdzie dużą produkcję własną, ale także obiecujące perspektywy choćby z powodu odmiennej niż europejska kultury spożycia. Nie można też zapominać o potężnym rynku rosyjskim, którego potrzeby w moim przekonaniu są w Polsce błędnie identyfikowane. Rosyjski rynek jest z polskiej perspektywy postrzegany jako ten gorszy, chłonący produkty gorszej, jakości. Prawda jest jednak taka, że wiele mięsnych firm z krajów Europy świetnie się tam rozwija, sprzedając produkty z najwyższej półki.
Czego najpilniej potrzebuje branża mięsna w Polsce dla poprawienia eksportu?
Najważniejszą rzeczą, która teraz powinna się wydarzyć, jest konsolidacja branży i wspólne działania nie tylko producentów, lecz także silnych organizacji branżowych. Branży niezbędne jest wsparcie nie tylko na poziomie legislacyjnym i administracyjnym, lecz także lobbing na pograniczu przemysłu i polityki. Kluczową sprawą są też wszelkie kwestie związane z bezpieczeństwem żywności. Koniecznie musi zostać uszczelniony system kontroli weterynaryjnej i przestrzegania prawa. Wszystko to przyczyni się do budowania zaufania polskich konsumentów, ale także konsumentów z rynków zewnętrznych do bezpieczeństwa polskich produktów mięsnych.
Czy pana zdaniem spożycie mięsa w Polsce jest na zadowalającym poziomie i czy jest coś, co w szczególny sposób psuje rynek?
Polska nie jest potentatem produkcji mięsa i wbrew pozorom Polacy nie jedzą go też tak dużo, jak mogłoby się wydawać. Zauważalny jest trend spadku spożycia mięsa czerwonego, powiązany z modą na zdrową dietę, uwzględniającą spożycie białka w postaci przede wszystkim białego mięsa, ryb i serów. W coraz większym stopniu rynek kreowany jest przez dystrybutorów, czyli coraz silniejsze sieci handlowe, które często decydują o tym, co może kupić konsument.
Czyli dobrze nie jest. Konsument chciałby mieć jednak wybór, a powiedzmy sobie szczerze, produktom w sieciach handlowych raczej nie jest blisko do tych z wysokiej półki, gdy chodzi o jakość.
Rynek się zmienia. Jakiś czas temu zaczął on zmierzać w kierunku sprzedaży w nowoczesnych sieciach handlowych. Jest to związane z duchem czasów, w których żyjemy. Jesteśmy coraz bardziej zajęci i zabiegani, a czas ma dla nas niebagatelne znaczenie. Chcemy kupować niemal po drodze i przy okazji. To znajduje odzwierciedlenie w polityce sieci handlowych. Uwzględniają one nowe trendy zachowań konsumenckich i jednocześnie wypracowują trend jakościowy. Przystępna cena niekoniecznie oznacza oszczędzanie na jakości produktu. Może ona być pochodną oszczędności na logistyce, wydajnych maszynach i urządzeniach przy dużej skali produkcji, a także może ona być odzwierciedleniem optymalnego zarządzania przedsiębiorstwem produkcyjnym. Sztandarowym przykładem są dyskonty zdobywające dynamicznie udział w rynku, oferujące swoim klientom coraz wyższej jakości produkty w niskich cenach.
@RY1@i02/2012/114/i02.2012.114.21400040i.802.jpg@RY2@
FOT. MATERIAŁY PRASOWE
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu