Zwycięzcy wychodzą z cienia
Małe firmy zwykle nie afiszują się ze swoimi sukcesami. Są znane głównie lokalnym społecznościom, w których działają. Konkurs "Wielki mały sukces" dał im rzadką okazję by pokazać się na zewnątrz
Pochwalić się, ale też zaistnieć medialnie, zareklamować się - to bardzo ważne dla niewielkich, działających lokalnie firm, bo na rutynowe akcje promocyjne zwykle brakuje im pieniędzy i czasu.
Centrum Zdrowia Małych Zwierząt
- Znalazłem informację o konkursie na stronach internetowych Banku Zachodniego WBK, którego jestem klientem, i pomyślałem, że udział nic mnie nie kosztuje, wiec czemu nie spróbować. Lubię takie rzeczy - mówi Paweł Jakubas, zwycięzca konkursu, lekarz weterynarii i właściciel kliniki Centrum Zdrowia Małych Zwierząt spod Poznania.
Klinika Pawła Jakubasa, którą prowadzi wspólnie z żoną i asystentką medyczną, działa od trzech lat, dając właścicielom miesięczne przychody na poziomie 16 tys. zł. - Naszym celem strategicznym jest ciągły rozwój biznesu - deklaruje Jakubas. W maju tego roku uruchomił pierwsze w regionie poznańskim weterynaryjne laboratorium analityczne, które będzie obsługiwać jego przychodnie, ale też realizować zlecenia innych weterynarzy. Sprzęt do laboratorium Jakubasowie zakupili dzięki unijnemu dofinansowaniu.
Ich dalsze plany to zakup cyfrowego rentgena, również starają się o środki z Brukseli na ten cel. A jeśli ich nie otrzymają, zamierzają otworzyć drugi gabinet, oczywiście zwiększając zatrudnienie. - Może jeden dodatkowy etat, który powstanie dzięki mnie, to niewiele, jednak dla takiej firmy jak nasza to jest spore osiągnięcie i wysiłek - mówi DGP Jakubas.
Te słowa mają szczególne znaczenie, ponieważ zdaniem Pawła Jakubasa prowadzenie w Polsce własnej firmy to przykre i męczące zajęcie. Narzeka przede wszystkim na biurokrację i wysokie koszty pracy.
- Codzienną mitręgę wynagradzają klienci, którzy dziękują za to, że taka przychodnia jak nasza w ogóle powstała i świadczy usługi na wysokim poziomie. Ma to dla nich ogromne znaczenie, ponieważ najbliższe kliniki weterynaryjne na zbliżonym poziomie znajdują się w oddalonym o 60 km Poznaniu lub 30 km stąd w Pile - uzasadnia Jakubas.
Carpenter’s - Pol Pracownia Stolarska Mirosława Ducha
Firm powstała w 2009 r. Mirosław Duch, po tym jak po 20 latach pracy w zawodzie stolarza z dnia na dzień stał się bezrobotny, nie bardzo wiedział, co robić dalej w życiu. Przez jakiś czas pracował za granicą, ale wrócił ze względu na rodzinę.
Do otwarcia własnego biznesu zachęciło go 20 tys. zł na start, jakie mógł otrzymać z urzędu pracy. Jednoosobowa firma początkowo miała skromne możliwości, więc gros zleceń to były niewielkie naprawy drzwi i okien. Potem biznes zaczął się rozwijać. Pan Mirosław przyjmował też zlecenia na wykonanie schodów czy drzwi. - Obecnie zimą koncentruję się na mniejszych pracach stolarskich, a latem są to prace stricte budowlane typu postawienie więźby dachowej czy pokrycie dachu. I właśnie w większych zleceniach tego typu upatruję swojej przyszłości - powiedział DGP.
Ostatnio od jednej ze wspólnot mieszkańców otrzymał zlecenie na wykonanie 30 unikalnych drzwi wejściowych, co zapewni mu pracę nawet na pół roku.
Nie żałuje, że został przedsiębiorcą. Zapewnia, że i jednoosobowa firma potrafi utrzymać rodzinę, zwłaszcza kiedy racjonalnie gospodaruje pieniędzmi. Mirosław Duch nawet wszystkie czynności związane z podatkami i ZUS wykonuje sam. Nie korzysta z usług biur księgowych.
Przyznaje, że nagroda w konkursie "Wielki mały sukces" będzie niezłym orężem reklamowym dla jego firmy. Bo jak do tej pory na ten cel nie wydał ani grosza. - To nie było konieczne. Moi klienci mieszkają wokół mnie. A najlepszą reklamą są rekomendacje osób, dla których pracowałem - wyznaje w rozmowie z DGP.
Reperspective
Dla Anny Jagody udział w konkursie "Wielki mały sukces" był jedną z pierwszych okazji, by publicznie pochwalić się swoimi osiągnięciami - prowadzonym wspólnie z mężem biznesem. A jest nim sklep internetowy, sprzedający artykuły niezbędne do rękodzieła: farby, nici, serwetki (decupage). Chciała też w ten sposób pokazać, że można niewielkimi siłami uruchomić biznes i z sukcesem go poprowadzić.
A biznes rzeczywiście jest niewielki - dwuosobowy. Jego stworzeniu Jagoda wraz z mężem poświęcili jednak niemal dwa lata. Samo uruchomienie internetowego sklepu, który działa już prawie rok, zajęło od strony technicznej sześć miesięcy.
Ale to nie był zmarnowany czas, ponieważ już po miesiącu działania poniesione nakłady zwróciły się. - Już pierwszego dnia od odpalenia biznesu mieliśmy pierwsze zamówienia - przyznaje Jagoda. Okazało się, że dla takiego sklepu wystarczającymi narzędziami reklamowymi okazały się Facebook i blog. Do dziś Facebook jest dla Anny Jagody stałym narzędziem marketingowym i utrzymywania relacji z klientami. - Większość naszych klientów wraca do nas - przyznaje Jagoda. - A największą satysfakcję dają nam e-maile od klientów, nierzadko pełne wdzięczności za dobrą obsługę - dodaje.
Zwycięzcy konkursu uruchamiali własny biznes z różnych pobudek, ale dziś nie żałują, że poszli na swoje. Mają nadzieję, że ich firmy będą się dalej rozrastać.
@RY1@i02/2012/105/i02.2012.105.13000070p.805.jpg@RY2@
Paweł Jakubas, zwycięzca konkursu
@RY1@i02/2012/105/i02.2012.105.13000070p.806.jpg@RY2@
Edyta Duch, córka zdobywcy 2. miejsca
@RY1@i02/2012/105/i02.2012.105.13000070p.807.jpg@RY2@
Anna Jagoda, zdobywczyni 3. miejsca
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu