Wystarczy kupić dobrej klasy telewizor, by obrót baru wzrósł nawet dwukrotnie
Euro 2012
Branża gastronomiczna chce zarobić na Euro 2012, niezależnie od tego, ilu kibiców z zagranicy przyjedzie ostatecznie do Polski na mistrzostwa. W tym celu nie tylko podnosi ceny na swoje usługi, ale i inwestuje w sprzęt multimedialny. Właściciele lokali liczą, że w ten sposób uda im się przyciągnąć kibiców - także tych z Polski, którzy coraz chętniej transmisje z dużych imprez sportowych oglądają w większym gronie poza domem.
Tyle że telewizory w lokalach gastronomicznych poza największymi miastami to wciąż rzadkość. Polski rynek gastronomiczny wciąż jest mało nasycony pod tym względem w porównaniu z Europą Zachodnią.
- Wyposażamy nasze lokale w duże, przynajmniej 40-calowe odbiorniki. Będą one i w starych, i w nowych restauracjach, których kilka otworzymy w tym roku - podkreśla Arkadiusz Taborski z Gospody u Szwejka.
Na sprzęt audio-wideo stawiają też Sfinks Polska, Wook, Chłopskie Jadło czy restauracje Grupy Kościuszko Polskie Jadło.
- Do końca tego półrocza zamierzamy wyposażyć w monitory kilkadziesiąt kolejnych restauracji - przyznaje Mariola Krawiec-Rzeszotek, wiceprezes zarządu Sfinks Polska.
Są też takie sieci, które chcą wyróżnić się na tle konkurencji. Wśród nich warszawskie restauracje działające pod marką La Torre, które odbiorniki LCD postanowiły wymienić na ekrany z rzutnikami w wersji HD oraz profesjonalny sprzęt nagłośniający. Zastąpiły one już telewizory w dwóch spośród ośmiu lokali należących do tej sieci.
- Uważamy, że telewizory to dziś za mało, by skutecznie konkurować o klientów. Stanowiły one silny magnes kilka lat temu, kiedy odbiorniki LCD nie były jeszcze tak ogólnodostępne i tanie jak obecnie - mówi Piotr Zientara, prezes zarządu La Torre.
O tym, że gastronomia modernizuje się przez Euro 2012, donoszą też firmy zajmujące się montażem sprzętu audio-wideo. Notują nawet dwucyfrowy wzrost zamówień w porównaniu z zeszłym rokiem.
- Faktycznie w ostatnim czasie mamy coraz więcej pytań ze strony nie tylko restauratorów, ale i hotelarzy - informuje Ewa Pilarska, kierownik ds. marketingu i PR w FG Poland.
Firmy te liczą na spore zyski, bo właściciele restauracji inwestują tylko w dobrej jakości sprzęt. Jeśli telewizor, to przynajmniej taki za 5 - 6 tys. zł, a jeśli rzutnik z ekranem, to za 10 tys. zł. Ale to nie fanaberia, ale konieczność, bo jak mówią restauratorzy, klient nie wejdzie do lokalu, w którym mecz jest nadawany na sprzęcie gorszym niż sam ma w domu.
Jest o co walczyć, bo podczas emisji ważniejszego wydarzenia sportowego obrót wzrasta przynajmniej dwukrotnie.
40 cali telewizorów z minimum taką przekątną poszukują właściciele lokali gastronomicznych
10 proc. przynajmniej o tyle rosną obroty w lokalu, który zainstalował odbiornik
5 - 6 tys. tyle średnio deklarują wydać na jeden telewizor właściciele barów i pubów
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu