Spółdzielnie mogą być lekarstwem na kryzys
Konferencja
- Spółdzielnie nie mogą być wciąż kojarzone wyłącznie ze spółdzielniami mieszkaniowymi. Politycy i społeczeństwo zapominają o tym, że spółdzielnia to doskonała alternatywa dla spółki prawa handlowego, zwłaszcza w dobie kryzysu - przekonywali wczoraj uczestnicy konferencji zorganizowanej przez Krajową Radę Spółdzielczą w ramach Obchodów Międzynarodowego Roku Spółdzielczości 2012.
To, że prowadzenie działalności w ramach spółdzielni się opłaca, pokazują przykłady przedsiębiorców w USA i na Europy Zachodniej.
- W Stanach właściciele małych sklepów już dawno przegraliby rywalizację z gigantem Wal-Mart, gdyby nie założyli spółdzielni zaopatrujących ich w konkurencyjne towary - mówi Alfred Domagalski, prezes zarządu KRS.
O tym, że spółdzielczość liczy się na świecie, świadczą choćby działania ONZ. Pod koniec 2009 r. podjęła ona rezolucję nr A/RES/64/136 proklamującą rok 2012 Międzynarodowym Rokiem Spółdzielczości. Jego założeniem jest promowanie spółdzielczego modelu przedsiębiorstwa, który okazał się skuteczny w kryzysie ostatnich lat.
- Władze zapominają wciąż, że spółdzielnia to nie spółka kapitałowa. Spółdzielnia uczy ludzi działania w kierunku zaspokojenia wspólnych potrzeb i przedsiębiorczości - podkreśla Alfred Domagalski. O zaletach tej formy działalności świadczy choćby kondycja banków spółdzielczych. W kryzysie są one bardziej stabilne niż ich komercyjni konkurenci.
Adam Makosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu