Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Ubezpieczyciele ostro walczą cenami polis o klientów flotowych

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Silna konkurencja na rynku pozwala właścicielom samochodów firmowych znacznie ograniczyć wydatki na ubezpieczenie. Co można zrobić, żeby płacić jeszcze mniejsze składki?

Nawet o połowę spadły ceny polis komunikacyjnych dla flot. Powód? Oszczędzające firmy masowo ograniczały bądź rezygnowały z ubezpieczeń AC, a zakłady, starając się zatrzymać uciekających klientów, obniżały stawki.

- Przedsiębiorstwo, które teraz odnawia polisy, może liczyć na dużo tańsze ubezpieczenie, o ile kupuje OC i AC w pakiecie - wyjaśnia właściciel multiagencji w Warszawie. - Poza tym ubezpieczyciele oferują dodatkowe zniżki za odpowiednie zarządzanie flotą, np. monitoring pojazdów - dodaje.

Poniżej kosztów

Michał Gomowski, wiceprezes Compensy, zdradza, że na rynku pojawiają się bardzo dubbingowe ceny. - Mam przykłady autentycznych cen polis, jakie otrzymują osoby zarządzające flotami w korporacjach. Zdarzają się wśród nich naprawdę niskie, np. 1438 zł czy 1682 zł składki za ubezpieczenie nowego ciągnika siodłowego - wymienia. - Tymczasem cena pokrywająca ryzyko nie powinna być niższa niż 4-5 tys. zł - dodaje.

W jego ocenie zakłady oferujące tak niskie ceny ubezpieczeń mogą mieć problemy z pokryciem ewentualnych szkód. - Pamiętajmy, że tiry to samochody często wyjeżdżające poza granice kraju. Gdy tam zdarzy się wypadek, odszkodowania są kilkakrotnie wyższe niż te wypłacane w Polsce - zaznacza. - A już w tej chwili jedna czwarta wszystkich szkód dotyczy zdarzeń spoza terytorium naszego kraju - dodaje wiceprezes Compensy.

Ubezpieczyciele zapewniają jednak, że za każdym razem, gdy przedstawiają ofertę firmie, mają na uwadze przede wszystkim własną rentowność. Leszek Ignaczewski, kierownik ds. ubezpieczeń flotowych Ergo Hestii, podkreśla, że jego towarzystwo kalkuluje składkę na ubezpieczenie pojazdów danej floty na bazie jej potencjału szkodowego. - Jest on pochodną historii szkodowej konkretnej floty, jej okresu eksploatacji, sumy ubezpieczenia i rodzaju ubezpieczanych pojazdów, a także ewentualnego nowego zakresu ubezpieczenia - zaznacza Ignaczewski. - Nie bez znaczenia jest również polityka przedsiębiorcy w stosunku do zarządzania kierowcami i ryzykiem. Nie ukrywa, że przekłada się to na cenę za ubezpieczenia autocasco - ochrona ubezpieczeniowa flot w wielu przypadkach jest tańsza niż jeszcze rok temu - dodaje.

Ignaczewski przyznaje jednak, że na oferowane ceny wpływ ma to, co dzieje się na rynku, który jest zdominowany przez konkurencję cenową pomiędzy ubezpieczycielami. - Zdarza się, że zakłady ubezpieczeń oferują ochronę bez uwzględnienia kosztów akwizycji, likwidacji czy też kosztów związanych z obsługą umowy ubezpieczenia - wyjaśnia.

Gry wojenne

W ocenie Mariusza Gilickiego, dyrektora biura ubezpieczeń komunikacyjnych Concordia Ubezpieczenia, wojnę cenową napędzają główni gracze na rynku, którzy mają jeden cel - pozyskać klienta, przez co nie dokonują należytej oceny jego ryzyka.

Zaprzecza temu Agnieszka Rosa z PZU. - My indywidualnie rozpatrujemy wnioski i obliczamy składkę dla całej grupy pojazdów u danego klienta korporacyjnego - twierdzi Rosa. - Bierzemy pod uwagę rodzaj pojazdu, zwyżki i zniżki w taryfie dla klienta korporacyjnego, szkodowość, działalność gospodarczą klienta, zakres ubezpieczenia itp. - dodaje.

Przyznaje jednak, że stawki polis spadły, ale to dzięki mniejszej liczbie szkód zgłaszanych przez firmy.

Podobnie spadek cen tłumaczy Allianz. - Ceny polis w zakresie ubezpieczeń flotowych powinny odzwierciedlać poziom ponoszonego ryzyka przy ubezpieczeniu konkretnego podmiotu, tak też są one u nas kalkulowane - zapewnia Mariusz Garwacki, dyrektor departamentu ubezpieczeń flot samochodowych Allianz. - Nie działamy jednak w próżni, a rynek ubezpieczeniowy jest cały czas rynkiem rozwijającym się, a więc jeszcze niedojrzałym - dodaje.

Zakłady przyznają jednak, że na ogólny poziom cen m.in. w zakresie ubezpieczeń flot samochodowych wpływ mają również tendencje rynkowe i kształtujące się na tej podstawie oczekiwania klientów. Garwacki tłumaczy, że z powodu dużej konkurencji średnia cena ubezpieczenia dla pojazdu w ramach ubezpieczeń flotowych spadła, ale w Allianz spadek ten jest znacznie mniejszy niż rynkowy. Podobne wyjaśnienie usłyszeliśmy w Uniqa. - Musieliśmy zmienić podejście do ubezpieczeń flotowych właśnie pod wpływem działań konkurencji. Skala obniżek jest jednak mała i dotyczy przede wszystkim wznowień - zaznacza Paweł Boryczka, dyrektor departamentu ubezpieczeń komunikacyjnych Uniqa. - Nadal obowiązują zmienione i przyjęte jeszcze w ubiegłym roku kryteria doboru klientów. Lista flot, których nie ubezpieczamy lub robimy to w ściśle określonych warunkach, wciąż jest ta sama - dodaje.

Biznes płaci mniej

Ubezpieczyciele przyznają, że przedsiębiorcy wykorzystują obecną sytuację rynkową i twardo negocjują niższą cenę polis. - Czasami zbijają stawkę, rezygnując z ubezpieczeń dobrowolnych - zauważa Agnieszka Rosa z PZU.

Z kolei Tomasz Borowski, rzecznik VIG, zauważa, że oczekiwania klientów w zakresie obniżek są zdecydowanie większe niż możliwości. - Coraz częściej zdarza się, że właściciel jednej floty angażuje kilku brokerów jednocześnie, co w konsekwencji prowadzi do jeszcze większej konkurencji - tłumaczy Borowski.

Z drugiej strony przedsiębiorcy nie unikają własnego zaangażowania w razie likwidacji szkody, co jeszcze bardziej przekłada się na zmniejszenie ceny. Bardzo często np. w razie szkody firma decyduje się pokryć 15 proc. kosztów naprawy. - To nam się opłaca, bo z jednej strony płacimy dzięki temu niższe stawki ubezpieczenia, z drugiej dyscyplinujemy naszych kierowców - wyjaśnia Piotr Zawadzki zarządzający flotą 64 pojazdów w jednej z firm budowlanych z Poznania. - Te 15 proc. w razie jakiejkolwiek szkody pokrywa kierowca, w naszym przekonaniu widmo wyłożenia w razie czego pieniędzy z własnej kieszeni powoduje, że kierowca jeździ ostrożniej - dodaje.

Zawadzki przekonuje, że także inne rozwiązania, które wpłynęły na obniżenie ceny ubezpieczenia, przyniosły korzyści jego firmie. - Postanowiłem wykupić dla każdego pojazdu monitoring za pomocą GPS. Kosztowało to 50-100 zł w zależności od tego, czy auto porusza się wyłącznie po Polsce, czy wyjeżdża też za granicę - tłumaczy. - W efekcie zużycie paliwa spadło miesięcznie o 30-40 proc., mniej też jest zgłaszanych nadgodzin. Kierowcy, wiedząc, że w każdej chwili mogą zostać skontrolowani, nie wykorzystują samochodów do celów prywatnych, nie naciągają też na nadgodziny.

Skutki licytacji

Dla ubezpieczycieli jednak ten i przyszły rok nie przedstawiają się różowo. - Pomimo trwającego spowolnienia gospodarczego plany sprzedażowe wielu ubezpieczycieli na ten rok nie uwzględniły niższych przychodów i ograniczania flot w przedsiębiorstwach - twierdzi Boryczka. - Wręcz przeciwnie, poprzeczka została zawieszona zbyt wysoko, czego skutki właśnie odczuwamy. Sprzedawcy, chcąc zdobyć punkty premiowe, gonią za każdą złotówką. Rynek ogarnęło cenowe szaleństwo - dodaje.

W jego ocenie rynek bardzo się zmienił, ale stało się tak pod wpływem zachowań ubezpieczycieli, a nie klientów. - Obecnie często zdarza się, że zamawiający przeznacza określony budżet na ubezpieczenie, a towarzystwa ubezpieczeniowe przedstawiają oferty nawet na poziomie o 50 proc. niższym - zdradza dyrektor Uniqa.

Krzysztof Żebrowski, koordynator ds. Underwritingu Flot w departamencie ubezpieczeń komunikacyjnych Generali, nie ukrywa obaw, że obecny wyścig osiąga niebezpieczne poziomy. - Dotyczy to zarówno OC, jak AC, jednak w OC poziom rentowności schodzi już momentami poniżej progu bezpieczeństwa ubezpieczycieli - zaznacza.

Tomasz Borowski jest przekonany, że przy obecnych cenach rynkowych w przyszłym roku będzie trudno o wypracowanie zysku z ubezpieczeń flotowych.

Prewencja przy ubezpieczaniu flot samochodowych

1. Już na etapie zatrudniania powinno się sprawdzać nie tylko ważność prawa jazdy, lecz także zaplanować cykl przygotowujący kierowcę do pracy, przeprowadzić testy drogowe np. z wykorzystaniem szkół jazdy lub menedżera floty.

2. Przy okazji przekazywania pojazdu praktykowana jest podwójna obsada (przez pierwsze 3 miesiące) w celu zapoznania się z budową i eksploatacją auta, trasami, punktami odbioru i przekazania towaru - pozytywne przejście tego etapu jest podstawą do przedłużenia umowy.

3. Przeprowadzenie testów psychologicznych i psychomotorycznych (również coraz częściej przy flotach aut osobowych).

4. Wprowadzenie systemu motywacyjnego z nagrodami i karami. Jeżeli np. kierowca spowoduje trzy szkody w ciągu roku, może odpowiadać za część szkody - partycypować w kosztach naprawy lub pokryć wysokość franszyzy.

5. Przy nagradzaniu za bezszkodową jazdę można stosować bonusy w postaci prawa pierwokupu czy zniżki przy wykupie auta.

6. Można wprowadzić ranking najlepszych kierowców w firmowym intranecie.

7. Ważne jest zapisywanie obowiązków w polityce flotowej: zakaz picia/ jedzenia, palenia papierosów, zakaz zabierania autostopowiczów, zakaz rozmowy przez telefon bez zestawu głośnomówiącego - jeżeli pracownik nie zastosował się do tego regulaminu, ponosi współodpowiedzialność za szkodę.

8. Ważne jest zebranie tych zasad w dokumencie regulującym zasady użytkowania pojazdów - wtedy można egzekwować kary i nagradzać. Taka instrukcja powinna być w każdym samochodzie służbowym.

9. Istotne jest tworzenie analizy szkodowości pozwalającej na prześledzenie rozkładu zdarzeń we flocie (parkingowe, w ruchu, uszkodzenie szyb przez odpryskujące kamienie). To pozwala na analizę, wyciągnięcie wniosków oraz działania prewencyjne.

10. Monitoring wykroczeń drogowych - kierowca raz w roku powinien występować do komendy wojewódzkiej policji w miejscu zameldowania i przy dużej liczbie punktów karnych powinien być kierowany na badania psychomotoryczne. Czasami niektóre cechy charakteru eliminują go jako odpowiedzialnego kierowcę.

@RY1@i02/2013/243/i02.2013.243.13000060r.802.jpg@RY2@

Elżbieta Glapiak

elzbieta.glapiak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.