Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Rynek informacji potrzebuje konkurencji

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Chcąc uzyskać pełną wiedzę o kontrahencie, musimy zapytać w kilku miejscach

Dziś na rynku działają cztery biura informacji gospodarczej - Krajowy Rejestr Długów BIG, Rejestr Dłużników ERIF BIG, Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor i KBIG Krajowe Biura Informacji Gospodarczej. Każdy z nich działa na własną rękę i prowadzi odrębną listę dłużników. Nie ma między nimi przepływu informacji, jest za to konkurencja.

Medal ma jednak dwie strony. Wadą tego rozwiązania jest to, że gdy chcemy prześwietlić rzetelność naszego przyszłego kontrahenta, jesteśmy zmuszeni wystąpić z zapytaniem do każdego z BIG-ów. Tylko wtedy dostaniemy pełny obraz. Od dawna właśnie z tego powodu padają postulaty przymuszenia BIG-ów do współpracy. Teoretycznie już dziś nie ma ku temu przeszkód, ale nie wszyscy są do niej chętni. Są też pomysły dalej idące, zmierzające do stworzenia jednego rejestru niezapłaconych wierzytelności obejmującego wszystkie 4 biura. Rozważane jest także ustawowe zobowiązanie BIG-ów do wymiany informacji między nimi, a także między nimi a bankowym Biurem Informacji Kredytowej. Tak, aby klient składając pytanie do jednego z biur, otrzymywał kompleksową informację.

Biura nie są przychylne takim zmianom. Tłumaczą, że powinniśmy raczej czerpać z doświadczeń innych państw.

- Tam powszechnie obowiązuje model, w którym konkurują ze sobą 2 lub 3 biura. To najlepszy dowód na to, że jest to rozwiązanie najbardziej efektywne i korzystne dla tych, którzy korzystają z usług rejestrów - ocenia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Podkreśla, że monopol zawsze niesie ze sobą ryzyko niskiej jakości usług przy bardzo wysokiej cenie.

- Jeśli ustawa o BIG wymusi wymianę danych pomiędzy wszystkimi podmiotami, to BIG-i przestaną się od siebie odróżniać. Jedynym czynnikiem różniącym je na rynku stanie się cena - uważa Aleksandra Lewko, rzecznik prasowy Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor SA.

Adam Łącki przewiduje, że docelowo wymiana informacji pomiędzy biurami i tak nastąpi, jeśli takie będą oczekiwania rynku. Ale bez administracyjnych nakazów, a na drodze dobrowolnych umów.

- Istniejące w Polsce BIG-i posiadają różnej wielkości i jakości bazy danych, a do ich administrowania oraz obsługi klientów zatrudniają od kilkunastu do blisko tysiąca pracowników - podkreśla prezes Adam Łącki.

Z kolei zdaniem Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor SA zasada wzajemności powinna zostać wprowadzona do ustawy, co by skutkowało obowiązkiem dostarczania danych negatywnych przez różne podmioty (np. firmy telekomunikacyjne). I wtedy obowiązek wymiany informacji będzie miał sens.

- Rynek stałby się naprawdę bezpieczny. Chodzi tu o zobowiązanie do wymiany danych przez BIG-i, ale także przez innych dostarczycieli danych, jak telefonie komórkowe czy firmy infrastrukturalne, które powinny dostarczać dane o swoich dłużnikach. Wszyscy powinni mieć swój wkład w budowanie bezpiecznego biznesu - przekonuje Aleksandra Lewko.

Inne BIG-i podkreślają zaś konieczność wprowadzenia wymiany danych między nimi a systemem bankowym.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Bez wymiany danych system nie realizuje swojego potencjału

@RY1@i02/2013/237/i02.2013.237.18300070a.803.jpg@RY2@

Grzegorz Lang dyrektor departamentu doskonalenia regulacji gospodarczych Ministerstwa Gospodarki

Na rynku funkcjonują cztery biura informacji gospodarczej (BIG) i Biuro Informacji Kredytowej. Wprawdzie mogą one wymieniać się informacjami, w praktyce taka wymiana jest ograniczona. To rozczłonkowanie rynku postrzegamy jako utrudnienie dla rozwoju kompleksowego systemu oceny wiarygodności płatniczej kontrahenta. Obecnie przedsiębiorca zainteresowany takim kompletem informacji musi zawrzeć 4 odrębne umowy z każdym BIG-iem, a do bazy kredytowej praktycznie dostęp mają tylko nieliczne podmioty rynku finansowego.

Fakt, że informacje gospodarcze są oferowane przez kilka podmiotów, z jednej strony wyzwala konkurencję, z drugiej rodzi jednak problem. Bez wymiany danych między biurami system nie realizuje całego swojego potencjału. Trudno nawet mówić o jednym systemie, właściwie mamy do czynienia z kilkoma równolegle istniejącymi systemami, skoro uzyskanie pełnej informacji wymaga skorzystania z usług kilku podmiotów. Również koszt dostępu do informacji jest wysoki, należy bowiem zsumować koszty skorzystania z usług wszystkich rejestrów na rynku. Konieczność ponoszenia takich kosztów ogranicza przydatność systemu z punktu widzenia bezpieczeństwa obrotu gospodarczego.

W związku z tym ministerstwo wstępnie rozważa nałożenie ustawowego obowiązku wymiany danych między biurami informacji gospodarczej na wniosek dowolnego klienta. Zainteresowany klient składałby wniosek o informacje gospodarcze odnoszące się do konkretnego podmiotu, a biuro na jego zlecenie uzyskiwałoby informacje także z pozostałych rejestrów.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.