Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Ludzie chętnie kupują tradycyjne słodycze

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W 2006 roku załoga Jutrzenki Dobre Miasto liczyła 40 osób, teraz 300. Firma rozwija się dynamicznie

Jutrzenka Dobre Miasto Sp. z o.o. w Dobrym Mieście ma historię sięgającą lat 40. XX w.

- Poprzedniczką obecnej spółki z o.o. była Spółdzielnia Pracy Przemysłu Cukierniczego. Mimo upływu tak wielu lat i kilku zmian własnościowych udało się zachować pierwotne, doskonałe receptury produkcji słodyczy, które są kluczem do sukcesu zakładu. W fabryce mamy działy wyrobów pomadowych, czekoladowanych oraz drażetkarnię. Przy zakładzie znajduje się również sklep firmowy, miejsce "pielgrzymek" miłośników naszych słodyczy, w którym można zawsze kupić jeszcze ciepłe śliwki w czekoladzie czy wspaniale ciągnące się krówki - mówi dyrektor zarządzający Jutrzenki Dobre Miasto Maciej Tryt.

Tradycyjne słodkości to tzw. pomadki, czyli irysy, toffi i krówki w przeróżnych wariantach smakowych (śmietankowe, waniliowe, mleczne, makowe, o smaku adwokata, orzechowe, kawowe, z żurawiną, ze śliwką, z sezamem, kokosowe itp.) oraz wyroby czekoladowane, w tym sztandarowa śliwka w czekoladzie.

- W jej produkcji staliśmy się ostatnio liderem na polskim rynku - podkreśla z niekłamanym zadowoleniem dyrektor Tryt. Dodaje też, że sukces ten był możliwy po podjęciu współpracy z siecią sklepów Biedronka, która stała się jej największym odbiorcą. - To również przy pomocy tej sieci handlowej przypominamy Polakom smaki dawnych tradycyjnych cukierków, takich jak toffi czy irysy, które po latach nieistnienia na polskim rynku były zapomniane, a mimo to okazały się prawdziwym hitem sprzedażowym. Zanim jednak podjęliśmy współpracę z sieciami handlowymi, wykonaliśmy ogrom pracy mającej na celu zbudowanie dobrego, kompetentnego zespołu pracowników, wprowadzenie systemów jakości HACCP oraz certyfikatów branżowych zawierających w sobie wymagania norm ISO 9001 w postaci certyfikatów IFS i BRC, co pomaga we współpracy z dużymi sieciami. Rozbudowaliśmy i unowocześniliśmy także park maszynowo-technologiczny. W ostatnim czasie kupiliśmy maszynę do pakowania typu flopack, kolejne maszyny do oblewania produktów czekoladowych oraz maszyny zawijające cukierki irysy i krówki, a także nowoczesną linię ważąco-pakującą - opowiada dyrektor Tryt.

Unowocześniając firmę od strony technicznej i procesowej, dba się jednocześnie o jej nowoczesny wizerunek, pakując produkty w przyjemne wizualnie opakowania. W planach jest finalizacja rozbudowy zakładu - powstaje nowa powierzchnia produkcyjna wraz z magazynem.

- Oczywiście mamy świadomość, że droga, na której się znaleźliśmy, nie ma końca, gdyż ciągle chcemy lepiej i więcej produkować. Otworzyliśmy ostatnio na przykład nowy dział - drażetkarnię, w którym robimy tak popularne orzechy czy rodzynki oraz agrest, wiśnie, żurawinę, skórkę pomarańczową i kawę w czekoladzie. Planujemy także niedługo wprowadzić draże w kolorowych skorupkach. Jesteśmy poza tym po testach kolejnego produktu czekoladowego, tj. trufli, która - mamy nadzieję - spotka się z równie dobrym przyjęciem przez konsumentów, co śliwka w czekoladzie. Na kolejne lata planów mamy mnóstwo i liczymy, że klienci polubią nasze nowe propozycje - mówi dyrektor Maciej Tryt.

@RY1@i02/2013/232/i02.2013.232.00000040a.101.gif@RY2@

Maciej Tryt, dyrektor zarządzający Zakładów Cukierniczych Jutrzenka Dobre Miasto

Tekst z cyklu comiesięcznych publikacji pt. "Prezentacje - rozwój polskiego rynku" opisującego przykłady dynamicznego rozwoju polskich firm

Krzysztof Tomaszewski

@RY1@i02/2013/232/i02.2013.232.00000040a.102.gif@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.