Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Walczyliśmy z zatorami, teraz chcemy pobudzić inwestycje

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Halina Wiśniewska W okresie spowolnienia gospodarczego nie jest naszym zadaniem promowanie i wspieranie dostępu do inwestycji kapitałowych

Na swojej stronie internetowej Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) chwali się sukcesem pierwszych kilku miesięcy funkcjonowania programu gwarancji de minimis. Rzeczywiście, wartość 5,15 mld zł udzielonych zabezpieczeń dla kredytów obrotowych i 27 tys. przedsiębiorców, którzy z tego instrumentu skorzystali, robią wrażenie. Czy sukcesu nie mąci odsetek gwarancji, które trzeba było uruchomić?

To są śladowe liczby. Otrzymaliśmy zaledwie osiem wezwań do zapłaty na kwotę niecałego 1,4 mln zł. Oczywiście, na ostateczne podsumowania przyjdzie jeszcze czas, ale patrząc z punktu widzenia czystej matematyki, 1,4 mln zł to niewiele przy 5,15 mld zł.

19 listopada 2013 r. BGK rozszerzył program na kredyty inwestycyjne i rozwojowe. One również będą mogły być gwarantowane przez Skarb Państwa. O czym powinien pamiętać przedsiębiorca, który jest zainteresowany tym instrumentem?

Od strony proceduralnej nic się nie zmieniło. Schemat działania przy kredytach inwestycyjnych jest taki sam, jak w odniesieniu do kredytów obrotowych. Całą procedurę prowadzi bank kredytujący i to z nim musi kontaktować się przedsiębiorca. Naszym celem było umożliwienie klientom zaciągania zobowiązań z gwarancją de minimis, gdy chcą finansować rozwój swojej działalności. I mówimy tu zarówno o typowych inwestycjach, jak i wydatkach niestandardowych, czyli tych, które nie są podręcznikowymi inwestycjami, ale mają na celu wdrażanie w firmie zmian, jednak nie mieszczą się w finansowaniu bieżącym.

Czy przedsiębiorcy powinni spodziewać się, że kredyt z gwarancją de minimis dostaną jedynie na określone rodzaje inwestycji?

Ze strony BGK formalne ograniczenie jest w zasadzie jedno. Kredyty te nie mogą być wykorzystane na pokrycie przez firmę kosztów zakupu instrumentów finansowych, wykup wierzytelności czy nabycie zorganizowanej części innego przedsiębiorstwa. To są inwestycje kapitałowe, a w okresie spowolnienia gospodarczego nie jest naszym zadaniem ich promowanie i wspieranie dostępu do nich. Poza tym ważne jest dla nas, by po przejściu klienta przez bankowe procedury oceny ryzyka było wiadomo, że ma on zdolność spłaty kredytu z odsetkami.Co do samego przedmiotu finansowania to może będzie on kształtowany przez banki kredytujące. To przecież w politykach kredytowych banków znajdują się zapisy, co chcą finansować, a czego nie. Poza tym wydaje się, że rodzaje inwestycji będą niejako determinowane przez ograniczenie okresu kredytowania do ośmiu lat i wysokości kredytu z gwarancją (obejmuje 60 proc. kwoty zobowiązania, nie więcej niż 3,5 mln zł - przyp. red.). Sprawia to, że kredyt jest dopasowany przede wszystkim do inwestycji o średniej wielkości, jak zakup maszyn, samochodów, unowocześnienie procesów produkcji. Nie spodziewam się za to, że posłuży do sfinansowania chociażby budowy fabryki, bo to już bardziej kosztochłonne przedsięwzięcie.

Przedsiębiorcy pytają również, czy można jednocześnie skorzystać z gwarancji de minimis, zaciągając kredyt obrotowy i inwestycyjny?

Tak, można. Należy jednak pamiętać, że nie można łączyć pomocy publicznej, jeżeli jest ona dedykowana dla tego samego rodzaju kosztów kwalifikowanych. Przykładowo niedopuszczalna jest sytuacja, gdy środki na pokrycie kosztów związanych z zakupem szkoleń dla pracowników będziemy czerpali zarówno z kredytu obrotowego, jak i rozwojowego, obu zabezpieczonych gwarancją BGK.

A branie jednego kredytu z gwarancją po to, by spłacić inne zobowiązanie zaciągnięte wcześniej na gorszych warunkach?

Kredyt z gwarancją de minimis nie może być przeznaczony na spłatę kredytu w tym samym banku. W takiej sytuacji bowiem polepsza się sytuacja kredytodawcy i zachodziłoby ryzyko niedozwolonej pomocy publicznej dla tego banku. Natomiast może być i taki przypadek, że klient zaciągnie kredyt z gwarancją po to, by spłacić zobowiązanie w innym banku. W tym miejscu nie widzę ryzyka, bo tu nie polepsza się sytuacja banku, a jedynie danego kredytobiorcy, bo w drugiej instytucji zaproponowano mu lepsze warunki. To, co jest niewygodne w tej sytuacji, to fakt, że klientowi dwukrotnie zostanie zaliczone skorzystanie z pomocy publicznej, zarówno przy pierwszym, jak i drugim kredycie. Tym samym zbliży się do maksymalnego pułapu pomocy wynoszącego 200 tys. euro. Trzeba bowiem pamiętać, że każde zobowiązanie w banku zabezpieczone gwarancją de minimis stanowi podstawę do wyliczenia wymiaru pomocy publicznej, niezależnie od tego, jak szybko kredyt został spłacony.

Są pewne obszary, jak transport czy rybołówstwo, które nie mogą być wspierane środkami z kredytów zabezpieczonych gwarancjami BGK. Jak w praktyce wygląda sytuacja przedsiębiorców, którzy prowadzą różne rodzaje działalności, w tym objętą zakazem? Czy oni są całkowicie wykluczeni z programu?

W przypadku transportu dopuszczalna pomoc de minimis nie może przekroczyć 100 tys. euro. Można sobie wyobrazić sytuację piekarza, który oprócz prowadzenia sieci piekarni, korzystając ze swojego taboru samochodowego, nie tylko rozwozi pieczywo, ale i na zlecenie wykonuje przewóz towarów z hurtowni do sklepów. Aby taki przedsiębiorca mógł skorzystać z maksymalnej pomocy de minimis 200 tys. euro, kredyt z gwarancją może wykorzystać chociażby na zakup mąki do wypieków, ale już nie paliwa do pojazdów, którymi wozi towary na zlecenie. W tym celu musi posiadać rozdzielność finansową, co przejawia się koniecznością prowadzenia oddzielnych księgowości dla każdego z rodzajów działalności. Chodzi o to, że musi funkcjonować mechanizm pozwalający jasno określić, do jakiej konkretnie działalności płynie strumień pieniędzy z kredytu zabezpieczonego gwarancją. Nie ma przy tym znaczenia określona w rejestrach Polska Klasyfikacja Działalności, tylko twarde dane księgowe.

@RY1@i02/2013/228/i02.2013.228.18300060a.802.jpg@RY2@

Fot. Materiały prasowe

Halina Wiśniewska, dyrektor centrum poręczeń i gwarancji Banku Gospodarstwa Krajowego

Rozmawiał Piotr Pieńkosz

Całość wywiadu dostępna na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.