Detektyw może więcej niż analityk
Mimo prawnych ograniczeń w ciągu ostatnich pięciu lat liczba licencjonowanych agencji detektywistycznych prawie się podwoiła
Na koniec 2008 roku - gdy obecny kryzys dopiero nabierał rozpędu - w rejestrze firm, które miały licencję na prowadzenie tego typu usług, wpisanych było 272 przedsiębiorców. Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na koniec września tego roku liczba ta wynosiła już 482.
- Wpływ spowolnienia gospodarczego na rynek usług detektywistycznych jest niezaprzeczalny. W Casus Detektyw odnotowaliśmy 30-proc. wzrost liczby zleceń w stosunku do roku ubiegłego - mówi Sławomir Szarek, prezes grupy Casus Finanse, w skład której wchodzi też biuro detektywistyczne.
Prezes Szarek, podkreśla, że firmy korzystają z usług firm detektywistycznych głównie po to, by prewencyjnie sprawdzić swoich kontrahentów. Podobne uważa Ryszard Bednik z firmy Zarząd Wywiadu Ekonomicznego.
- Zauważamy zwiększone zainteresowanie pozyskiwaniem informacji na temat kondycji partnerów handlowych jeszcze przed podpisaniem jakichkolwiek kontraktów - mówi.
Klientom coraz rzadziej wystarcza raport na podstawie ogólnodostępnych danych z baz takich jak np. Krajowy Rejestr Sądowy. Główna przewaga licencjonowanego detektywa nad "zwykłym" analitykiem wywiadowni: może on gromadzić i przetwarzać dane osobowe bez zgody osób, których te dane dotyczą. Ograniczenie: ich zakres musi być związany ze sprawą. Co do zasady nie można gromadzić informacji wrażliwych.
- Oczywiście każdorazowo postępowanie musi być potwierdzone zleceniem i podpisaną umową. Tylko wówczas rozpoczynane są działania operacyjne. Czynności kończy przygotowanie raportu. Przekazywany jest on zleceniodawcy w formie drukowanej, tylko w jednym egzemplarzu. Agencje detektywistyczne nie archiwizują żadnych danych ani raportów ze zrealizowanych spraw - wskazuje Sławomir Szarek.
Detektyw pracuje głównie w terenie. Najczęściej używane narzędzie: wywiad środowiskowy. Poza tym może prowadzić też niejawną obserwację, pozyskiwać informatorów (również płacąc za informacje), prawo zezwala też na infiltrację.
- Detektywi mogą wniknąć do dowolnej struktury, np. firmy czy organizacji w celu pozyskania danych o osobach i ich majątku - tłumaczy Bednik.
Jednak ustawa o usługach detektywistycznych (Dz.U. z 2002 r. nr 12, poz. 110 z późn. zm.) nakłada na detektywów szereg ograniczeń. Na przykład nie wolno im gromadzić informacji zastrzeżonych i dotyczy to także dokumentów firm zawierających tajemnicę handlową. Samo pozyskiwanie informacji nie może się odbywać w formie zastrzeżonej dla organów państwa. Przykład? Detektyw może przeprowadzić wywiad środowiskowy, ale nie może przesłuchiwać. Nie może wchodzić na teren prywatny, wykluczone jest też stosowanie podsłuchu. Detektyw może nagrywać - ale tylko te rozmowy, które sam prowadzi, i nie mogą w nich brać udziału osoby niezwiązane ze sprawą.
Nasi rozmówcy sądzą jednak, że mimo tych barier branża nadal będzie się dynamicznie rozwijać. Choćby dlatego, że od nowego roku dzięki ustawie deregulacyjnej (Dz.U. z 23 lipca 2013 r., poz. 829) zniknie obowiązek zdawania egzaminu, by uzyskać licencję. Wystarczy zaświadczenie o ukończonym kursie.
- Każdy będzie mógł zostać detektywem. Także osoby bez doświadczenia i pewnej, sprawdzonej siatki informatorów czy znajomości struktur przestępstw gospodarczych zarówno na terenie Polski, jak i Europy. Sytuacja ta może nadszarpnąć tzw. dobrą praktyką detektywów - ostrzega jednak Sławomir Szarek.
56 przedsiębiorców wpisano do rejestru usług detektywistycznych MSW w ciągu trzech kwartałów br.
Marek Chądzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu