Eksport mebli do Rosji może przekroczyć 200 mln euro
Przemysł
Podczas gdy ubojnie i mleczarnie liczą straty wywołane ograniczeniami w eksporcie z Rosją, producenci mebli pomnażają zyski z wymiany handlowej z tym krajem. W 2009 r. z polskich fabryk na Wschód wyjechały meble warte 70 mln euro. W 2012 r. eksport wyniósł 166 mln euro. W tym roku może przekroczyć 200 mln euro.
- Ostatnio eksport rósł w tempie 40 proc. rocznie. W tym roku dwucyfrowa dynamika powinna się utrzymać - twierdzi Tomasz Wiktorski, właściciel B+R Studio, ekspert Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli. Jeśli to tempo utrzyma się jeszcze przez jakiś czas, Rosja może się stać jednym z pięciu najważniejszych rynków eksportowych dla naszych producentów mebli. Obecnie znajduje się na dziewiątym miejscu za Niemcami, Francją, Wielką Brytanią, Czechami, Holandią, Szwecją, Belgią i USA.
- Zauważmy coraz większy popyt na meble z Polski. Nasza sprzedaż na tym rynku rośnie o ponad 10 proc. rocznie - mówi Roman Przybylski, członek zarządu i dyrektor handlowy Grupy Nowy Styl. Firma już ponad 30 proc. przychodów realizuje w Rosji, na Ukrainie i w Kazachstanie. W 2012 r. wyniosły one 242 mln euro.
- To skłoniło nas do uruchomienia dwa tygodnie temu salonu wystawowego w Moskwie. Dzięki temu zyskaliśmy bezpośredni kontrakt z klientami. Do tej pory mieliśmy go tylko za pośrednictwem lokalnych dystrybutorów - wyjaśnia Roman Przybylski.
Kilkuprocentowe wzrosty notuje też Kler, producent ekskluzywnych mebli wypoczynkowych. Dziś niemal 10 proc. ze 140 mln zł rocznego obrotu tej firmy pochodzi z Rosji. - Coraz trudniej jest zwiększać sprzedaż na tym rynku ze względu na rosnącą lokalną konkurencję, która inwestuje nie tylko we własne salony, lecz także projektantów, którzy znają gusta Rosjan - tłumaczy Andrzej Marek, prezes spółki Kler.
Polscy producenci mebli obawiają się, że ograniczenia, które Rosja zastosowała względem krajowych wytwórców mięsa i mleczarni, mogą przenieść się także na nich. - Może nie będzie to embargo, ale mogą ulec podwyższeniu np. cła na nasze produkty - uważa Andrzej Marek.
Dziś sięgają 2,5 euro za każdy kilogram. Efekt: w przypadku tanich mebli cena po przekroczeniu wschodniej granicy rośnie o kilkadziesiąt procent.
Tomasz Wiktorski podkreśla jednak, że przystąpienie Rosji do Światowej Organizacji Handlu wiąże się ze zobowiązaniem obniżki cła na meble do 2018 r. - Dlatego zagrożenie dla polskich firm jest niewielkie - uzupełnia.
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu