Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ofiary marketingu bezpośredniego

29 czerwca 2018

Mmulti-level marketing od zawsze budzi kontrowersje. Czy to w porządku, że powstają sieci sprzedaży, do których jedni uczestnicy wciągają kolejnych i zarabiają na tym, co uda się sprzedać "dołom"? Zastanawiają się nad tym nawet znani inwestorzy giełdowi. Przykładem jest to, co dzieje się wokół Herbalife, firmy sprzedającej suplementy diety.

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku głośne było wystąpienie Billa Ackmana, szefa jednego z dużych funduszy hedgingowych działających na Wall Street. Uznał on, że Herbalife przypomina piramidę finansową, gdzie zarabia się na krzywdzie tych, którzy znajdują się na najniższych szczeblach dystrybucyjnej drabiny. Akcje firmy wycenił na zero dolarów, ogłosił, że ma wartą miliard dolarów krótką pozycję w Herbalife (czyli sprzedał pożyczone wcześniej akcje; w takiej sytuacji zarabia się, jeśli akcje stracą na wartości) i że zyski z tej inwestycji (czy też: dezinwestycji) przekaże na cele charytatywne.

Ale nie wszyscy zgadzają się z Ackmanem. Według serwisu "Business Insider" jego rywal Carl Icahn (znany np. z wezwania Applea do wypłacenia udziałowcom nadwyżek gotówki poprzez skup akcji) liczy na wzrost notowań Herbalife i zgromadził nawet kilkunastoprocentowy pakiet jej akcji. Kolejnych kilka procent kupił nie kto inny jak George Soros. Notowania wskazywałyby, że rację mieli Icahn z Sorosem. Walory spółki od początku roku poszły w górę o jakieś 100 proc. Tyle że w ostatnich dniach firma oberwała wizerunkowo. Okazało się, że jeden z jej czołowych sprzedawców, należący do kręgu założycielskiego Herbalife, popełnił samobójstwo.

Problemy w życiu osobistym? Trudno w to uwierzyć: mowa o człowieku, który chwalił się, że zarabia kilka milionów dolarów rocznie, ma domy w kilku krajach i lata z jednego do drugiego prywatnym odrzutowcem. "New York Post", który podał wiadomość o śmierci 10-krotnego dystrybutora roku, zwraca uwagę, że pod wpływem krytyki Herbalife zmienia się: zakazała np. budowania sieci dystrybucyjnej za pośrednictwem specjalnych firm działających w internecie. To zaś uderza w tych, którzy są najwyżej w sieci sprzedaży, a że dostają odpowiedni procent wynagrodzenia od każdego, kto jest niżej, to właśnie oni mają najwięcej powodów do niezadowolenia. Nas interesuje jednak nie tyle aspekt etyczny, ile odpowiedź na pytanie, jak to przekłada się na biznes. Akcje Herbalife straciły, ale na krótko. We wtorek firma była warta 6,66 mld dol. Sporo więcej od zera, na jakie wycenił ją Bill Ackman.

@RY1@i02/2013/162/i02.2013.162.00000060b.802.jpg@RY2@

Łukasz Wilkowicz zastępca kierownika działu branże i firmy, pieniądze

Łukasz Wilkowicz

zastępca kierownika działu branże i firmy, pieniądze

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.