Wygrać możesz, przegrać musisz
Mimo ustawy antyhazardowej, kryzysu i konkurencji ze strony bardziej nowoczesnych rozrywek powraca moda na wyścigi konne. Ale czy ma szansę utrzymać się dłużej?
Trzy poziomy tarasu na służewieckim hipodromie najlepiej opisują widzów wyścigów konnych. Bilety za 5 zł na poziom zerowy - do parku z toi-toiami, budką z lodami i barkiem z piwem - kupują widzowie przypadkowi i rodziny z dziećmi, które przyjechały raczej na piknik, niż by zagrać. Na pierwsze piętro, za 15 zł, gdzie obok kilku barów w stylu PRL-owskiego dworca są jeszcze zwykłe toalety, namiastka klimatyzacji i niezły widok na tor, decydują się stali gracze; wiedzą, że odrobina luksusu po kilku godzinach grania będzie bardzo potrzebna. Na drugie piętro - z kelnerkami, bogatszym menu alkoholowym i stołami zasłanymi obrusami w klimacie hotelu z lat 80., z biletem za 20 zł wchodzą tylko VIP-y, gracze, którym nieźle ostatnio poszło, i młoda lansująca się Warszawka.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.