Tych firm nie obsługujemy
To, że klient ma zdolność kredytową, nie oznacza, że bank pożyczy mu pieniądze na zakup mieszkania. Można zostać na lodzie, jeśli instytucji finansowej nie spodoba się deweloper
Wystarczy, że deweloper jest początkującą firmą bez doświadczenia i nieznaną bankowi, jego sytuacja finansowa budzi wątpliwości albo nie prowadzi rachunków powierniczych zgodnie z wymogami prawa. Bank może uznać, że kredyt na zakup nieruchomości u takiej firmy jest zbyt ryzykowny, i pieniędzy klientowi nie da. I coraz częściej nie daje.
W Lublinie niektóre banki odmawiały udzielenia kredytu na mieszkania sprzedawane przez spółkę zależną jednego z dużych deweloperów. W negatywnych decyzjach kredytowych znajdował się zapis: "Brak akceptacji inwestycji przez bank". Nieoficjalnie klienci dowiadywali się, że bank obawia się o sytuację finansową spółki. Pod Krakowem jeden z banków nie udziela od kilku miesięcy kredytów na zakup domów od dewelopera nieposiadającego rachunków powierniczych zgodnych z ustawą deweloperską, mimo że wcześniej akceptował tę inwestycję. W Warszawie naszej czytelniczce nie udało się kupić mieszkania od doświadczonego dewelopera. Bankowcy nie dali kredytu, bo działka, na której stoi budynek, stanowi zabezpieczenie obligacji spółki deweloperskiej. Na zakup mieszkań banki nie chcą też pożyczać klientom innego stołecznego dewelopera, dlatego że przy wcześniejszych projektach akty notarialne z nabywcami podpisywał nawet z kilkuletnim opóźnieniem.
Po wybuchu kryzysu finansowego w końcu 2008 r. banki mocno zaostrzyły ocenę deweloperów i ich inwestycji. Przykręciły wtedy kurek z kredytami, a firmy zaczęły mieć problemy ze sprzedażą i z kończeniem inwestycji, szczególnie gdy budowę finansowały tylko z wpłat kupujących. Wcześniej banki finansowały kupno dziur w ziemi, a mieszkania sprzedawały się niemal na pniu.
- Spadek sprzedaży mieszkań spowodował, że banki dla bezpieczeństwa własnego i klientów musiały znacznie zwiększyć monitorowanie deweloperów i ich inwestycji - tłumaczy bankowiec odpowiedzialny za kredyty dla klientów indywidualnych w jednym z większych ogólnopolskich banków.
Banki podniosły poprzeczkę m.in. dla firm, z którymi wcześniej nie pracowały, z małą liczbą zakończonych realizacji, bez historii kredytowej. Niektóre stawiają też wymogi zawarte w ustawie deweloperskiej, która od połowy ubiegłego roku chroni kupujących. Jeśli inwestycja nie jest objęta rachunkiem powierniczym, wymagają określonego stopnia zaawansowania budowy. Aleksandra Łukasiewicz, doradca zarządu w Expanderze, przyznaje jednak, że w praktyce zdarzają się odmowy kredytu z powodu braku rachunku.
Małgorzata Kwiatkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu