Uczeń z polisą, ale bez ochrony
Aż 80 proc. uczącej się młodzieży korzysta z ubezpieczeń kupionych w szkole - wynika z danych Biura Rzecznika Ubezpieczonych. Niestety taka polisa często zawiera bardzo ubogi zakres zabezpieczenia
Wakacje to czas wyboru ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków na kolejny rok szkolny. Według danych Ministerstwa Edukacji Narodowej w minionym roku szkolnym w Polsce było 4 mln 669 tys. uczniów. Można więc szacować, że ok. 3 mln 700 tys. z nich miało szkolne polisy NNW za ok. 740 mln zł. Tak duża popularność tego ubezpieczenia jest o tyle ciekawa, że nie jest ono obowiązkowe. Większość rodziców decyduje się jednak na ochronę w ramach ubezpieczenia grupowego w szkole, bo jest to tańsze i prostsze niż zawarcie indywidualnej umowy z ubezpieczycielem. - Z reguły jest tak, że dziecko przychodzi do domu z informacją, jaką kwotę ma zanieść wychowawcy na ubezpieczenie. Rodzice z reguły dają pieniądze, nie interesując się, co w zamian dostają - wyjaśnia Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń. - Rozczarowanie przychodzi, gdy pociecha np. złamie rękę i okazuje się, że odszkodowanie jest symboliczne. Dlatego apeluję, by pytać, jakich wypłat można się spodziewać - dodaje.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.