Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozwijają się największe sieci restauracji i barów

2 lipca 2018

Gastronomia

W tym roku wartość rynku zwiększy się najwyżej o 1 proc., ale liczba punktów gastronomicznych ulegnie zmniejszeniu.

W 2012 r. przybyło 1,4 tys. restauracji, kawiarni i barów. Ich liczba na koniec roku sięgnęła 68,7 tys., a wartość sektora podskoczyła o ponad miliard złotych do 23,8 mld zł - wynika z najnowszych danych GUS. Tym samym nastąpił pierwszy od kilku lat wzrost liczby placówek gastronomicznych. Było to głównie zasługą Euro 2012. To oznacza, że co najmniej kilkaset barów i punktów gastronomicznych powstało tylko na czas trwania mistrzostw. W tym roku wydarzenia tej rangi nie będzie. Nie ma w związku z tym powodów, by przedsiębiorcy chcieli inwestować w ten sektor. Zwłaszcza że Polacy ostrożnie podchodzą do wydawania pieniędzy. Dowodem na to mogą być wyniki sieci działających na tym rynku. O wzroście mogą mówić tylko najwięksi gracze.

Grupa Sfinks Polska osiągnęła w I kw. 2013 r. skonsolidowane przychody ze sprzedaży w wysokości 40,14 mln zł wobec 41,01 mln zł rok wcześniej. - Z kwartału na kwartał notujemy jednak coraz lepszą rentowność. Za wcześnie jednak jeszcze, by podsumowywać cały ten rok - informuje Sylwester Cacek, prezes zarządu Sfinks Polska. Z kolei w AmRest przychody w I kw. zwiększyły się o 11,5 proc. do 607,7 mln zł, a w II kw. o 18,4 proc. do 664,9 mln zł. - To zasługa nowych restauracji. Ze 100 zaplanowanych uruchomiliśmy już 35. W istniejących lokalach sprzedaż jest podobna do tej z roku poprzedniego - wyjaśnia Maciej Mausch, szef relacji inwestorskich w AmRest. - Na początku 2013 r. zakładaliśmy otwarcie pięciu nowych placówek w ciągu 12 miesięcy. Plan został jednak już zrealizowany. Dlatego teraz do końca roku chcemy podwoić liczbę otwarć - mówi Krzysztof Petrykowski, dyrektor Handlowy Telepizza Poland.

W mniejszych sieciach, jak zauważa Jarosław Frontczak, analityk z firmy badawczej PMR, częściej niż do uruchamiania nowych punktów dochodzi do likwidacji istniejących. Dlatego, jak wylicza, rynek skurczyć się może nawet o kilkaset lokali.

Spadki w branży gastronomicznej byłyby jeszcze większe, gdyby nie to, że do Polski wciąż wchodzą nowe sieci. Jednak ze względu na powolne nasycanie się rynku dynamika pod tym względem może być w tym roku już mniejsza. Jak wynika z danych Profit System, jak dotąd zadebiutowało ok. 10 nowych sieci. Dla porównania w 2012 r. przybyło ich 151.

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.