Nie marnujmy żywności
Sprzedawcy i sieci handlowe odpowiedzialne są za 5 proc. ogólnej ilości marnotrawionej w kraju żywności. W całej Polsce co roku na śmietnik trafia ok. 9 mln ton jedzenia - wynika z raportu FPBŻ
Handel prezentuje się względnie dobrze, zwłaszcza, gdy porówna się go z gastronomią, która generuje 14 proc. odpadów żywnościowych, czy producentami, od których pochodzi ich 39 proc. Nie ma jednak powodów do zadowolenia, bo to oznacza, że handlowcy ciągle ponoszą straty z tytułu złego zarządzania swoimi placówkami.
W ich zminimalizowaniu pomoże na pewno zainstalowanie programu komputerowego do zarządzania łańcuchem zostaw. Wówczas zyskuje się kontrolę nad towarem od momentu załadunku, przez transport do pojawienia się go w składzie. Kolejny przydatny program służy do zarządzania zapasami magazynowymi. Dzięki niemu właściciel sklepu jak na tacy otrzymuje informację, ile ma towaru na półkach w sklepie, ile zalega w magazynie i w których kategoriach najwięcej. Jest to możliwe, bo programy te są kompatybilne z kasami fiskalnymi, dzięki czemu każda przeprowadzona transakcja zostaje uwzględniona.
Dzięki takim programom handlowiec jest też w stanie szybko znaleźć najlepiej i najgorzej rotujące towary, prześledzić historię towaru od momentu jego wprowadzenia na magazyn do sprzedania ostatniej sztuki. Ich wdrożenie jest również idealnym sposobem na usprawnienie pracy. A to dlatego, że pozwalają szybko sprawdzić stan rozliczeń z kontrahentami, to, ile sklep zarobił na każdym towarze, oraz złożyć zamówienie bez konieczności liczenia asortymentu na półkach i w magazynie.
- Największe zyski przynoszą programy magazynowe z częścią analityczną. Te jednak przeznaczone są dla dużych sklepów. Mniejsze placówki na ogół pracują na mniej zaawansowanych programach, przez co rola kierownika sprzedaży jest wciąż w nich ważna - zauważa Paweł Lipiec, ekspert z Grupy ANG.
Za najprostsze programy trzeba zapłacić do kilku tysięcy wraz z wdrożeniem. Za te skomplikowane pozwalające na wnikliwą analizę tego, co dzieje się w dużej placówce handlowej, od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych.
Ale również bez takich nakładów finansowych można ograniczyć marnowanie się żywności. Kluczem jest odpowiednie rozplanowanie magazynu. Towary o najdłuższym terminie przydatności do spożycia powinny stać zawsze na spodzie lub w tyle półki. Trzeba pamiętać o przestrzeganiu zasady "pierwsze weszło, pierwsze wyszło". Trzeba też pamiętać o tym, by zbyt długo nie przechowywać owoców i warzyw w chłodniach. Woda, którą wchłonęły, powoduje szybsze gnicie w koszach w sklepie.
Kierownik sprzedaży powinien też zawsze sprawdzić, jakim towarom kończy się termin przydatności do spożycia. Po zrobieniu listy należy ustalić taktykę, w jaki sposób można najkorzystniej się ich pozbyć. Sposobem może być przecena. - Można też np. przy okazji zbliżających się świąt dołączyć je do innych towarów i tanio sprzedać w pakiecie lub wręcz rozdać prawie darmo. To bywa bardziej opłacalne niż utylizacja niesprzedanej żywności, za którą trzeba zapłacić. Bo towarów niesprzedanych nie można już zwracać producentom - zauważa Paweł Lipiec.
- Można to tylko robić, w sytuacji, gdy produkt został zareklamowany przez klienta albo gdy producent prowadzi utylizację - zauważa Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności. Koszty utylizacji uzależnione są od kategorii towaru. - Mogą sięgać jednej trzeciej jego wartości - dodaje.
Często straty powstają wówczas, gdy menedżer sklepu przyjął błędną strategię marketingową, czyli źle oszacował zapotrzebowanie ze strony klientów czy wielkości opakowań. Wreszcie za straty odpowiedzialne są szkodniki, a także uszkodzenia opakowań powodujące, że klienci nie chcą kupić towaru w obawie, że jest niepełnowartościowy.
Rozwiązanie problemu przyniosłaby sklepom zmiana przepisów. - Obecnie placówki, które oddają niesprzedaną żywność na cele charytatywne, muszą odprowadzić jeszcze raz VAT. Utylizowanie jest w związku z tym bardziej dla nich opłacalne - tłumaczy Andrzej Faliński.
Sklepy, które przeciwdziałają marnotrawstwu, wykazują się oczywiście proekologiczną postawą. Ale nie tylko w ten sposób można zadbać o środowisko. Innym przykładem, coraz częściej praktykowanym przez sklepy, jest stawianie na produkty z ekologicznych upraw. Poza tym sieci promują wśród klientów korzystanie z toreb wielokrotnego użytku. Aktywnie biorą też udział w zbieraniu zużytych baterii czy segregacji odpadów. Nie mówiąc już o tym, że stawiają na energooszczędne urządzenia czy świetlówki.
@RY1@i02/2013/121/i02.2013.121.13000050m.802.jpg@RY2@
Miliony ton jedzenia lądują w śmietnikach
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu