Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Prekursor biopaliw szykuje nowe otwarcie

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Szef Bartimpexu Grzegorz Ślak podpisanie kontraktu menedżerskiego na prowadzenie Wratislavii-Bio uzależnił od zgody na wybudowanie instalacji do produkcji biopaliw z alg

Grzegorz Ślak jest jednym z prekursorów biopaliw w Polsce. To on zbudował w Trzebini pierwszą instalację do produkcji estrów, pierwszy ciąg hydrorafinacyjny, który z odpadów ropy naftowej produkował parafinę. Jako pierwszy rozpoczął produkcję i sprzedaż oleju napędowego z 20-proc. dodatkiem estrów metylowych, co w 2005 r. dało podstawę do utworzenia przez ministra gospodarki normy jakościowej na to paliwo.

Nigdy nie zrezygnował

Biznes biopaliwowy nie jest typowy ani łatwy. Wielu przedsiębiorców zawiodło się na nim. Również Grzegorz Ślak doświadczył ogromnych przeciwności. Jednak gdy ci pierwsi przestali się zajmować biopaliwami, on nigdy z nich nie zrezygnował.

- To ciężki biznes i obarczony wysokimi podatkami, który wiąże się z dużą odpowiedzialnością - przyznaje. - Niemniej nie odstępujemy od planu uruchomienia przez Wratislavię-Bio dwóch innowacyjnych instalacji: jednej produkującej stearyniany, a drugiej wytwarzającej biopaliwa trzeciej generacji z alg. Jeśli idzie o biopaliwo z alg, to krytycznym czynnikiem inwestycji jest zapewnienie na lata nieprzerwanego dopływu CO2, co zakłada umiejscowienie jej w pobliżu dużego emitenta, skuteczne "wyłapywanie" gazu i dostarczanie go do instalacji. Przerwa zasilania gazem mogłaby zrujnować cały biznes. Dlatego to jest trudność i ryzyko, ale my, a także nasi partnerzy nie tracimy entuzjazmu. Chcemy, by w pierwszym roku produkcja sięgnęła 40 tys. ton dobrej jakości biopaliwa, które mogłoby stać się substytutem dla oleju napędowego. Kiedy ruszy produkcja biopaliwa z alg? Wystartuje w 2014 r. Jej sukces jest przesądzony, bo atrakcyjna kosztowo hodowla algi będzie użyteczna dla produkcji biopaliw, jak również dla emitentów CO2. Ma więc wszelkie dane, by stać się inwestycyjnym hitem - mówi Grzegorz Ślak.

Przerwa w karierze

Z wykształcenia prawnik i finansista. Pierwsze kroki na ścieżce kariery zawodowej stawiał w banku BPH w Krakowie. 7 lat zajmował się tam finansowaniem i restrukturyzacją firm branż energetycznej, hutniczej i górniczej, co było dobrym przetarciem przed podjęciem późniejszych wyzwań menedżerskich. Pierwszym z nich było zaprojektowanie restrukturyzacji giełdowej spółki Huta Ferrum. Podjął się tego zadania w 2001 r. W następnym, 2002 r., był już prezesem należącej do Orlenu Rafinerii Trzebinia. Stanął przed zadaniem wydźwignięcia jej z zapaści. Skutecznie przeprowadził jedną z największych restrukturyzacji wymagalnych zobowiązań podatkowych, które sięgały 300 mln zł. W Trzebini zrealizował też pionierskie przedsięwzięcia biopaliwowe, za co w czerwcu 2003 r. został odznaczony przez prezydenta RP Srebrnym Krzyżem Zasługi.

W czerwcu 2006 r. dynamicznie rozwijająca się kariera została przerwana. Grzegorz Ślak, wówczas świeżo upieczony prezes spółki biopaliwowej Skotan, trafił za kraty z zarzutem uszczuplenia należności podatkowych Rafinerii Trzebinia na kwotę 764 mln zł. Zarzuty postawiła mu Prokuratura Apelacyjna w Krakowie.

- Pracując w biznesie obłożonym akcyzą i wprowadzając w nim innowacje, trzeba być gotowym na zderzenie się z absurdem. Już sama rekordowa suma rzekomego uszczuplenia podatkowego brzmiała absurdalnie dla każdego, kto trochę zna się na rzeczy - komentuje Grzegorz Ślak.

Zarzuty prokuratorskie przyjął ze spokojem, który płynął z pewności, że rozliczenia podatkowe były poprawne.

Długotrwałe wyjaśnianie sprawy sparaliżowało jego karierę. Po dwóch latach postępowania w końcu uznano prawidłowość wszystkich rozliczeń i jednocześnie przyznano Grzegorzowi Ślakowi rację co do zastosowanej przez niego stawki podatkowej. Trudno, by podjęto inną decyzję, skoro postępowanie dotyczyło menedżera, który w międzyczasie obronił doktorat w zakresie podatku akcyzowego. Po oczyszczeniu z zarzutów Grzegorz Ślak wystąpił z pozwem o odszkodowanie w wysokości 13,5 mln zł za miesiące spędzone w areszcie, które doprowadziły go nie tylko do utraty zarobków, lecz także możliwych do osiągnięcia korzyści.

Jako szef giełdowej spółki Skotan opracował plany jej ekspansji biopaliwowej. Inwestorzy przyjęli je entuzjastycznie. W 2006 r. wzrosty wartości akcji Skotana były tak silne, że do dziś analitycy uznają je za jedne z największych w historii warszawskiej giełdy. Niestety w 2007 r. na skutek przyjęcia niekorzystnych dla branży rozwiązań podatkowych nie doszło do ich realizacji i kurs akcji Skotana zaczął spadać.

- Traktowanie biopaliw jako subsydiów dla rolnictwa to straszny błąd. Zdaje się, że coraz więcej państw już to rozumie. Teraz UE zamierza ograniczyć subsydia dla biopaliw tworzonych z surowców będących żywnością do 5 proc. To się nie podoba ludziom mającym tradycyjne podejście do biopaliw. Niektórzy narzekają, że będą musieli zamknąć instalacje. Jednak podtrzymywanie takiego podejścia to kompromitacja. Ewolucja w zakresie subsydiowania biopaliw bardzo mi się podoba, bo sprzyja uzależnieniu rozwoju tego biznesu od gruntownej znajomości biopaliw i od zdolności do działania innowacyjnego - komentuje Grzegorz Ślak.

Nowy etap biopaliw

W lipcu 2011 r. zgodził się zmierzyć z kolejnym wyzwaniem - objąć funkcję prezesa zarządu spółki Wratislavia-Bio, a w listopadzie spółki Akwawit-Polmos, wchodzących w skład grupy kapitałowej Bartimpex. Uczynił to po uzgodnieniu z Aleksandrem Gudzowatym, że Wratislavia-Bio zainwestuje w biopaliwa trzeciej generacji, jak tylko wyjdzie na prostą. Za 2010 r. i pierwsze półrocze 2011 r. spółka wykazywała stratę w wysokości ok. 40 mln zł, nie prowadziła działalności operacyjnej i obciążał ją niespłacony kredyt w banku BGŻ.

Grzegorz Ślak znów stanął przed restrukturyzacyjnym wyzwaniem. Szybko dołączył do niego śmiałe plany reaktywowania przez spółkę handlu metanolem i bioetanolem. Efekt był taki, że w całym 2012 r. firma osiągnęła 28 mln zł zysku netto.

Akwawit-Polmos również wymagał restrukturyzacji, gdyż spółka od lat przynosiła straty. Grzegorz Ślak doprowadził do podpisania długoletnich kontraktów na produkcję alkoholu dla międzynarodowych koncernów Diageo i Brown-Forman. W maju 2012 r. spółka ta powróciła do zaniechanej w 2007 r. produkcji bioetanolu - obecnie dostarcza go Grupie LOTOS. Dzięki tym działaniom rok 2012 r. spółka zakończyła przychodami przekraczającymi 332 mln zł (wzrost o 65 proc.) i 6 mln zł zysku netto.

- Trudności przezwyciężyliśmy. Teraz przyszedł czas na rozwój. W 2013 r. przeznaczymy na inwestycje 70 mln zł z emisji obligacji - zapowiada Grzegorz Ślak.

W lutym zmarł Aleksander Gudzowaty, właściciel i dyrektor generalny Bartimpexu. Stery w spółce przejął po nim Grzegorz Ślak.

- Chodzi o zachowanie ciągłości działań. Bartimpex wycofuje się z działalności na rynku gazu. Wkrótce EuRoPol Gaz wykupi 4 proc. swoich udziałów od Gas Tradingu - spółki, której znaczącym akcjonariuszem jest Bartimpex. Natomiast wciąż nie ma rozstrzygnięć co do losów projektu budowy gazociągu Bernau - Szczecin mającego połączyć systemy przesyłu gazu niemiecki i polski. Na razie wciąż jest on własnością Bartimpexu - mówi Grzegorz Ślak.

@RY1@i02/2013/099/i02.2013.099.16700040x.802.jpg@RY2@

materiały prasowe

Grzegorz Ślak: Pracując w biznesie obłożonym akcyzą i wprowadzając w nim innowacje trzeba być gotowym na absurdy

Krzysztof Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.