FoodCare chce podbić świat z marką Black
Napoje energetyczne
Firma FoodCare, producent napojów energetycznych pod markami Black Energy Drink, Blow i N’Gine, wyda w tym roku 100 mln zł na promocję swoich produktów.
- Przeznaczymy na ten cel, jak co roku, 15 proc. przychodów. To ma nam zapewnić minimum 20-proc. wzrost w sprzedaży i umocnienie pozycji lidera. W zeszłym roku tylko pod marką Black sprzedaliśmy 100 mln puszek - mówi Wiesław Włodarski, prezes zarządu firmy FoodCare. Przedstawiciele firmy twierdzą, że ma ona obecnie 22,7 proc. udziałów ilościowych w rynku energetyków (bez marek sieci handlowych).
Producent ma w planach również podbój zagranicznych rynków. Chce, aby w ciągu 5 lat Black stał się równie rozpoznawalny na świecie jak Red Bull.
- Jesteśmy na dobrej drodze. W Anglii jesteśmy już trzecim graczem na rynku. Udało nam się zdobyć też mocną pozycję w Rosji, a dostarczamy już w sumie nasz produkt na kilkadziesiąt rynków - tłumaczy Wiesław Włodarski.
O polski rynek napojów energetycznych zamierzają walczyć też inni gracze. Coca-Cola, właściciel marki Burn, podkreśla, że zgodnie z danymi Nielsena za okres od stycznia do marca tego roku odnotowała wzrost udziału w rynku pod względem ilościowym. Wyniósł on 5,7 proc., co daje marce czwarte miejsce na rynku (nie licząc marek własnych sieci handlowych).
- To efekt intensywnych działań marketingowych, które będziemy kontynuowali zarówno w obszarze sponsoringu sportowego, jak i muzycznego - deklaruje Barbara Niemczuk, która zajmuje się marką Burn w Cola-Cola Poland Service. Wzrost sprzedaży - zarówno pod względem ilości, jak i wartości - deklaruje też Red Bull, który ma 23,6-proc. udział w rynku, co daje mu pierwsze miejsce. Sprzedaż napoju rosła najbardziej na stacjach benzynowych, gdzie poprawiła się o 60 proc., i w hipermarketach (wzrost o 31 proc.). Red Bull sprzedaje się też lepiej w małych sklepach (wzrost 6 proc. w I kw. tego roku).
@RY1@i02/2013/092/i02.2013.092.00000090c.801.jpg@RY2@
Napoje energetyczne pod markami sieci prześcignęły brandowych graczy
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu