Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Europejski rynek ucieka koncernom spod kół

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

W ubiegłym roku w Europie sprzedało się ledwie 12 mln nowych aut. To najgorszy wynik od 1995 roku

Gdy w 2008 r. do drzwi Europy zapukał kryzys, jako piersi boleśnie odczuli go producenci samochodów. Już we wrześniu tamtego pamiętnego roku popyt na nowe auta na Starym Kontynencie skurczył się o nieco ponad 8 proc. A później było tylko gorzej - w październiku spadek wyniósł już prawie 15 proc., w listopadzie - 25,8 proc., a w grudniu - 18 proc. Szybko pojawiła się groźba zwolnień dziesiątków tysięcy pracowników fabryk, a także jeszcze głębszego osłabienia gospodarki krajów takich jak Niemcy, Francja czy Włochy, gdzie branża motoryzacyjna ma duży udział w tworzeniu całkowitego PKB. Aby do tego nie dopuścić, kraje unijne ruszyły koncernom na pomoc - pojawiły się dopłaty do zakupu nowych aut (w Niemczech wynosiły nawet 4 tys. euro) oraz preferencje podatkowe dla tych, którzy zdecydowali się wymienić auto na nowe - bardziej ekologiczne. W rezultacie w całym 2009 roku sytuacja nie wyglądała tak źle - pomimo eskalacji kryzysu Europejczycy kupili 14,5 mln nowych aut, czyli tylko o 200 tys. mniej niż w całym 2008 r. Uznano to za sukces i - jako że gospodarki zaczęły przyspieszać - spodziewano się, że w kolejnych latach będzie już tylko lepiej. Niestety, okazało się, że - paradoksalnie - w nieco lepszych czasach branża motoryzacyjna zaczęła ostro zjeżdżać w dół. I nie widać końca tej długiej pochyłej prostej.

W całym ubiegłym roku w Europie koncerny sprzedały łącznie 12 mln samochodów osobowych. To najgorszy wynik od 1995 r., gdy sprzedało się 11,9 mln aut. I na razie wszystko wskazuje na to, że ten rok może być jeszcze gorszy - w okresie styczeń-marzec zanotowano kolejny spadek na poziomie niemal 10 proc. Jeżeli tak dalej pójdzie, to w całym 2013, nabywców w Europie znajdzie zaledwie 10,8 mln nowych osobówek. To zaś oznaczało będzie najgorszy wynik w całej historii badań rynku prowadzonych przez belgijskie stowarzyszenie ACEA od 1990 r.

W obliczu tych hiobowych wieści producenci aut szukają nowych rynków zbytu - tymczasem przed poważnymi problemami finansowymi ratują ich ogromny popyt na nowe modele w Chinach (już w 2011 r. Państwo Środka stało się największym rynkiem motoryzacyjnym świata: sprzedało się tam 14,5 mln aut osobowych) oraz Stany Zjednoczone, gdzie rynek motoryzacyjny - jeżeli wierzyć statystykom i ekspertom - już odbił się od dna i najgorsze ma za sobą. Klientów ze Starego Kontynentu koncerny chcą zatrzymać, poszerzając gamę oraz oferując coraz tańsze modele. Renault ma Dacię, Peugeot i Citroen dopiero co wypuściły budżetowe modele 301 oraz C-Elysee, a Volkswagen najpóźniej w 2014 r. zamierza zaprezentować zupełnie nową, tanią markę aut dla ludu. - Dysponujemy dużym zasobem technologii, które sprawdziły się w modelach wycofanych z produkcji. To pozwoli uniknąć zbędnych kosztów i zagwarantuje rentowność przedsięwzięcia - tłumaczy Ulrich Hackenberg, szef działu badawczo-rozwojowego Volkswagena. Najwyraźniej tania Skoda należąca do VW nie jest tak tania, jak oczekiwaliby tego europejscy klienci. Widać to po wynikach jej sprzedaży - w ubiegłym roku sprzedała o 15 proc. mniej aut niż rok wcześniej.

Tanie pojazdy mają się cieszyć dużym wzięciem głównie w krajach najbardziej sponiewieranych kryzysem ekonomicznym. Czyli tam, gdzie spadki sprzedaży nowych aut są dziś największe. Dla przykładu w ubiegłym roku na włoskie drogi wyjechało 1,4 mln aut, podczas gdy jeszcze w 2007 r. było to 2,5 mln. Jeszcze bardziej w tym czasie skurczył się rynek hiszpański - z 1,6 mln do zaledwie 700 tys. aut. Czy może być gorzej? Otóż może - w pierwszym kwartale tego roku hiszpański rynek motoryzacyjny skurczył się o kolejne 11,5 proc.

Teorię, że Europa potrzebuje tańszych aut, a przynajmniej takich, które mają dobrą relację ceny do jakości, może potwierdzać przykład Kii i Hyundaia. Obie, jako jedyne popularne marki, w ubiegłym roku poprawiły swoje wyniki. Wspólnie sprzedały w Europie 740 tys. aut, czyli o niemal 12 proc. więcej niż rok wcześniej.

Co powinny zrobić inne koncerny, aby odeprzeć atak Koreańczyków? Jak w obliczu tego wszystkiego rysuje się bliższa i dalsza przyszłość europejskiej motoryzacji? Kiedy kryzys w branży osiągnie dno i się od niego odbijemy? A może po prostu rynek już tak bardzo nasycił się samochodami, że spadki nie są tylko chwilową korektą i producenci powinni się pogodzić z tym, że stare dobre czasy już nie wrócą? Na te i inne tematy związane z motoryzacją dyskutowali będą uczestnicy sesji "Przemysł motoryzacyjny w Europie", która odbędzie się 15 maja w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

@RY1@i02/2013/091/i02.2013.091.21400050e.802.jpg@RY2@

Koncerny motoryzacyjne tracą europejskich klientów

Łukasz Bąk

lukasz.bak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.