Itaka inwestuje w salony za granicą
Polskie biura podróży zarabiają coraz więcej na sprzedaży wycieczek zagranicznym turystom
Szacuje się, że w 2012 r. wśród 1,5 mln osób obsłużonych przez krajowych touroperatorów ok. 5 proc. stanowili cudzoziemcy. Oznacza to dwucyfrowy wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem. Na tym trendzie chcą skorzystać touroperatorzy.
- W najbliższych dniach otworzymy pierwsze firmowe salony w Wilnie i Kaliningradzie. Przez ostatnie trzy sezony sprzedawaliśmy ofertę w 100 salonach partnerskich na Litwie, 140 w obwodzie kaliningradzkim, trzech na Białorusi i 40 w Czechach - tłumaczy Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, podkreślając, że w zeszłym roku biuro miało 10 tys. zagranicznych turystów, a w tym będzie ich co najmniej 15 tys. Kolejnym krokiem biura ma być wejście z ofertą na Ukrainę. - Potem może będzie Słowacja. Szczególnie że liczba połączeń czarterowych z Bratysławy jest znacznie mniejsza w porównaniu z tą, którą my proponujemy z pobliskich Katowic, skąd mamy 44 loty tygodniowo - dodaje Henicz.
Przyznaje, że pozyskiwanie klientów za granicą to sposób na wypełnienie w samolotach miejsc, na które nie ma chętnych w kraju.
Sprzedaż za granicą zamierza dalej rozwijać Almatur, który w zeszłym roku obsłużył ponad 2 tys. zagranicznych turystów, czyli o 30 proc. więcej niż w 2011 r. Na razie usługi oferuje we współpracy z lokalnymi biurami - 50 w Rosji i na Ukrainie i 20 na zachodzie Europy. - Chcemy się umacniać na tych rynkach. Z nowych interesują nas Chiny, w których Polska Organizacja Turystyczna mocno promuje obecnie Polskę. Wejście do tego kraju wiązałoby się jednak z nakładami przynajmniej kilkuset tysięcy złotych. Dlatego to plan na przyszłość - tłumaczy Czesław Choroś, prezes biura Almatur Opole. Nie ukrywa, że sprzedaż usług przez własne salony byłaby bardziej rentowna, gdyż agenci za granicą biorą wyższe prowizje, sięgające 15-20 proc., podczas gdy we własnych placówkach jest to 9-13 proc.
O rozwoju swojej sieci za granicą myśli też Rainbow Tours. - Mamy klientów z Ukrainy, Białorusi, Rosji. Przymierzamy się w związku z tym do uruchomienia sprzedaży w obwodzie kaliningradzkim. Na początku za pośrednictwem agentów, a potem może wejdziemy z firmowymi salonami - tłumaczy Grzegorz Baszczyński, prezes firmy.
60 tys. zł kosztuje uruchomienie salonu firmowego za granicą
50-60 tys. zagranicznych turystów skorzystało w zeszłym roku z oferty polskich biur
20 proc. o tyle średniorocznie rośnie zainteresowanie zagranicznych turystów wycieczkami oferowanymi przez polskie biura
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu