Odszkodowanie za dziurę w drodze droższe niż jej załatanie
Ubezpieczenia
Link4 jako jedno z nielicznych towarzystw ubezpieczeniowych skutecznie walczy z zarządami dróg i ich ubezpieczycielami o odzyskanie pieniędzy wypłaconych za urwane na drogowych nierównościach koła i felgi. Chodzi o szkody likwidowane z AC kierowców, którzy chcą szybko odzyskać pieniądze za naprawy, pozostawiając swoim ubezpieczycielom dochodzenie odszkodowań od winowajcy. - W ciągu trzech ostatnich lat wypłaciliśmy klientom z tego tytułu ok. 250 tys. zł, odzyskaliśmy ok. 100 tys. zł - wyjaśnia Marek Baran, rzecznik Link4. - Tam, gdzie mamy trudności z odzyskaniem pieniędzy, zbieramy pozwy i idziemy do sądu - dodaje.
Baran zaznacza, że kilka spraw jeszcze się toczy, tak więc odzyskana kwota może się zwiększyć. Link4 jest jednak wyjątkiem. Generali wypłaciło w ubiegłym roku ponad pół miliona złotych za uszkodzenia aut na dziurawych jezdniach. Z zarządów dróg nic nie udało się odzyskać. - Zarejestrowaliśmy w 2012 r. 67 szkód spowodowanych najechaniem na wyrwę w jezdni, łączna wartość wypłat wyniosła 555,4 tys. zł - wyjaśnia Paweł Wróbel, rzecznik firmy. - Od stycznia tego roku odnotowaliśmy pięć zgłoszeń o łącznej wartości wypłat 16 tys. zł - dodaje.
Inne towarzystwa nie chcą podawać konkretnych kwot. Twierdzą, że chodzi o niewielkie pieniądze. - To margines wypłat odszkodowań komunikacyjnych - bagatelizuje sprawę Beata Wójcik z Allianz Polska. Podobnie wypowiada się Liberty Direct. - Odszkodowania za uszkodzenia samochodów spowodowanych złą nawierzchnią stanowią znikomy procent ogółu wypłat - twierdzi Marcin Warszewski, dyrektor w tej firmie.
Marek Baran z Link4 przyznaje, że wypłaty odszkodowań za uszkodzone koła czy urwane felgi na dziurach w drogach rzeczywiście nie są znaczące w porównaniu z kwotami, jakie trzeba zapłacić np. po kradzieży auta. Jednak w skali kilku lat zbiera się już większa kwota.
Z danych Generali wynika, że problemy jednego kierowcy związane z dziurą w jezdni kosztują ubezpieczyciela średnio 8,3 tys. zł - to znacznie więcej niż wynosi koszt załatania wyrwy. Zdaniem ubezpieczycieli gdyby zarządcy musieli płacić za każdą szkodę, zapewne bardziej dbaliby o drogi.
Elżbieta Glapiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu