Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Pomoże w wierceniach i pierwszy zarobi na łupkach

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Piotr Woźniak, szef Baltic Ceramics, wybuduje fabrykę proppantów

Ten Piotr Woźniak nie jest spokrewniony z wiceministrem środowiska i głównym geologiem kraju, jedną z kluczowych postaci na tworzącym się rynku gazu łupkowego. Wydaje koncesje, współtworzył również założenia ustawy węglowodorowej. O Piotrze Woźniaku z Baltic Ceramics dopiero będzie głośno. Jeśli mu się uda zrealizować plany biznesowe, to jako pierwszy w naszym kraju zacznie zarabiać na łupkowym boomie.

Woźniak tworzy start-up. Firma Baltic Ceramics ma zrealizować innowacyjny projekt - wybudować w Polsce fabrykę proppantów. To drobne ziarenka ceramiczne niezbędne podczas wierceń. Wykorzystywane są razem z wodą i chemikaliami w procesie szczelinowania hydraulicznego (to jedyna dziś metoda uwalniania gazu zgromadzonego w podziemnych skałach). Spółka chce oprzeć produkcję na własnych złożach gliny, zlokalizowanych w Polsce zachodniej. Zakład ma ruszyć z końcem przyszłego roku. Prezes Baltic Ceramics planuje produkować ponad 100 tys. ton proppantów rocznie, co pozwoliłoby na przychody rzędu 60 mln dol. W przyszłym roku produkcja sięgnie ok. 10 tys. ton. - Odpowiada to rocznemu zapotrzebowaniu na ten produkt w 2014 r. Ta wielkość produkcji zapewni dostawy na potrzeby jednej kopalni gazu łupkowego - wyjaśnia Woźniak. Nie obawia się o zyski. Marże w tej branży sięgają 30 proc. Nie musi także martwić się o popyt. Uruchomienie produkcji gazu łupkowego to dziś jeden z rządowych priorytetów. Do 2021 r. wywierconych ma być nawet ponad 300 otworów.

Prezesa Baltic Ceramics interesuje jednak nie tylko rynek krajowy. Chce wypłynąć na szerokie wody (notabene jedną z jego pasji jest żeglarstwo regatowe i pełnomorskie). Firma myśli o eksporcie. Dziś globalne zużycie proppantów sięga 2,6 mln ton, ale w ciągu najbliższych 5 lat ma wzrosnąć niemal pięciokrotnie, najmocniej w Europie i Azji. W zagranicznej ekspansji sprzyjać ma lokalizacja fabryki. - Nasz zakład będzie wybudowany blisko granicy zachodniej i dwóch paneuropejskich autostrad - podkreśla.

Proppanty to biznesowa obsesja Piotra Woźniaka. Pracy poświęca każdą wolną chwilę. Zbudował już zespół specjalistów i naukowców z Polski i z USA. Teraz stara się o finansowanie projektu. Zamierza wprowadzić spółkę na rynek NewConnect. Wniosek w tej sprawie złożyła kilkanaście dni temu. - Liczymy na debiut w tym roku. Myślę, że będziemy pierwszą spółką notowaną na giełdzie, również w Europie, której biznes będzie w 100 proc. związany w branżą gazu łupkowego - przekonuje.

Woźniak ubiega się o dotacje z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu "Blue Gas - Polski Gaz Łupkowy".

Piotr Woźniak karierę zawodową zaczynał w 1994 r. jako analityk w DM Banku Gdańskiego. Później były kolejne instytucje finansowe: towarzystwo funduszy inwestycyjnych Pioneer i domy maklerskie Wood & Company i CDM Pekao. Pracował również w firmie doradczej CC Group. Kierował także kilkoma spółkami, w tym m.in. LST Capital, funduszem venture capital, inwestującym w innowacyjne projekty technologiczne, który jest właścicielem Baltic Ceramics.

Ma dyplom ACCA (prestiżowy międzynarodowy certyfikat w dziedzinie finansów i rachunkowości) oraz licencję brokera transakcji natychmiastowych na Warszawskiej Giełdzie Towarowej. W wolnych chwilach, oprócz żeglowania, fotografuje i gra w golfa.

@RY1@i02/2013/047/i02.2013.047.000001600.803.jpg@RY2@

materiały prasowe

Piotr Woźniak. Niedługo będzie o nim bardzo głośno

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.