Przybywa przeciwników zaokrąglania kwot płatności
Monety
NBP chce zrezygnować z produkcji jedno- i dwugroszówek. W zamian proponuje ustawę o zaokrąglaniu płatności przy groszowych płatnościach. Ale temu pomysłowi ubywa zwolenników. Ostatnio poparcia odmówiła Polska Izba Handlu.
- Odnosiliśmy się pozytywnie do pomysłu wycofania z obiegu drogich w produkcji i obsłudze monet 1- i 2-groszowych. Ogłoszony w środę przez NBP projekt takiego zapisu jednak nie zawiera - komentuje Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.
Głównym powodem, dla którego handlowcy nie popierają projektu NPB, jest ustawa o cenach, z którą ich zdaniem stoi on w sprzeczności. A to dlatego, że klient płacący gotówką nie będzie miał pewności co do ostatecznej sumy, jaką powinien zapłacić w kasie. Powodem są też straty, na które w związku z wprowadzeniem nowych regulacji narażeni będą właściciele sklepów.
Przeciwnikiem zaokrągleń jest od dawna Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji. Szacuje ona, że na tym rozwiązaniu małe punkty stracą ok. 10 zł miesięcznie, a większe - nawet kilkaset złotych. Do tego poważne obawy budzi rozliczanie się z fiskusem z podatku VAT po wprowadzeniu zaokrągleń płatności. NBP twierdzi, że problem rozwiązał.
- Projekt ustawy zakłada, że w okresie 5 lat od wejścia w życie ustawy paragon fiskalny, faktura lub inny dokument wydrukowany przez kasę rejestrującą nie muszą zawierać informacji o zaokrągleniu - wyjaśnia Aleksander Proksa, dyrektor departamentu prawnego NBP.
Handlowcy nadal jednak zadają sobie pytanie, którą z kwot po ustaniu 5-letniego okresu przejściowego będą mieli obowiązek brać przy rozliczaniu VAT - kwotę istniejąca na półce czy kwotę nabitą na paragonie.
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu