Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Totalizator Sportowy przegrywa na hazardzie

30 czerwca 2018

Po kontroli NIK

Najwyższa Izba Kontroli nie zostawia suchej nitki na działalności Totalizatora Sportowego. W strategii rozwoju na lata 2007-2011 spółka zakładała, że zdobędzie ponad 50 proc. udziałów na rynku hazardowym. Zamiast tego popełniała błąd za błędem: podwyższyła ceny losów, zmieniła nadawcę losowań z Polsatu na TVP Info i oczywiście zwiększyła zarobki kadry kierowniczej.

Cztery z dziesięciu najwyższych w historii wygranych w lotto padły w ubiegłym roku. Szczęśliwcy wygrali 33,8 mln zł w Gdyni, 31 mln złw Bolesławcu, 23,5 mln złw Krakowie i 21,5 mln zł w Warszawie. Ale te rekordowe wygrane nie idą w parze z wynikami samego Totalizatora Sportowego. Jak wynika z raportu przygotowanego przez NIK, spółka zamiast wzrostów przez ostatnie kilka lat notowała spore spadki.

Kiedy jeszcze w 2008 r. przychody ze sprzedaży gier liczbowych wynosiły 3,44 mld zł, to już w 2009 r. było to 2,99 mld zł, w 2010 r. - 2,44 mld zł, a w 2011 r. - 2,98 mld zł. W efekcie zamiast osiągnięcia 50-proc. udziału w całym hazardowym rynku - do czego zobowiązywał się sam Totalizator - jego udział w segmencie gier hazardowych zmalał z 28,4 proc. w 2006 r. do zaledwie 16,5 proc. w 2010 r. Odbicie nastąpiło dopiero w ubiegłym roku i jak zapewnia rzeczniczka prasowa Totalizatora Agnieszka Libor: - Przychody przekroczą 3,4 mld zł, co oznacza przekroczenie planu sprzedaży o około pół miliarda złotych i wynik niemal na poziomie z 2008 r.

- Tylko na poziomie 2008 r. To, co jest dziś przedstawiane jako wielki sukces totalizatora, to w rzeczywistości zaledwie powrót do stanu sprzed kilku lat - komentuje Marek Przybyłowicz, działacz sportowy, były prezes Wyścigów Konnych na Służewcu i wieloletni pracownik Totalizatora Sportowego, który podobnie jak NIK bardzo krytycznie ocenia tłumaczenia spółki.

Totalizator w ostatnich miesiącach zaczął odbijać się od tych bardzo złych wyników głównie ze względu na liczne kumulacje, które zaczęły przyciągać do kolektur tłumy Polaków.

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.