Człowiek, który zbliżył nas do kart
Karty bezstykowe nie byłyby w Polsce tak popularne, gdyby nie Michał Skowronek, szef MasterCarda na Polskę i kraje bałkańskie. Parę lat temu bankowcy nie podejrzewali, że będą wystawiać głównie takie karty
Ponad 24 mln kart zbliżeniowych i ponad 220 tys. urządzeń, w których można płacić bez wkładania karty do terminala - to obraz polskiego rynku po II kw. tego roku według statystyk Narodowego Banku Polskiego. Pod względem nasycenia rynku kartami i terminalami bezstykowymi jesteśmy jednym z europejskich liderów. Również pod względem liczby transakcji zbliżeniowych niewiele jest krajów na świecie, które mogą się z nami równać. To wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie to, że organizacje płatnicze wybrały nasz kraj jako jeden z trzech europejskich rynków, na którym karty zbliżeniowe rozpoczęto wdrażać w pierwszej kolejności. Firma MasterCard swoją technologię w tym zakresie ochrzciła mianem PayPass, a jednym z odpowiedzialnych za jej przeszczepianie na polski grunt był Michał Skowronek.
Był rok 2007. Wśród bankowców panowało przekonanie, że technologia zbliżeniowa to ciekawostka, a nie usługa, która wkrótce zostanie powszechną metodą płatności. PayPass oferował jednak szybkość i wygodę, którą, jak wkrótce miało się okazać, klienci polskich banków pokochają miłością niemalże bezgraniczną. Michał Skowronek był wówczas szefem działu sprzedaży w polskim oddziale MasterCarda, do którego trafił z Sygma Banku, gdzie odpowiadał z sprzedaż kart. Do nowej metody płatności skutecznie przekonywał kolejne banki, agentów rozliczeniowych i producentów terminali. Bankowcy do dziś wspominają, że gdyby ktoś im wówczas powiedział, że pięć czy sześć lat później będą wydawać wyłącznie karty zbliżeniowe, popukaliby się w czoło.
Tymczasem implementacja technologii zbliżeniowej pozwoliła MasterCardowi na osiągnięcie przewagi nad Visą. Ta oczywiście również oferowała bankom karty bezstykowe, które jednak pod kilkoma względami prezentowały się gorzej niż PayPassy. Chodzi np. o możliwość dokonywania płatności zbliżeniowych na kwoty powyżej 50 zł. MasterCardy od początku umożliwiały takie transakcje po autoryzacji kodem PIN. Visa dopiero niedawno zmieniła regulaminy, dzięki czemu także kartami z logo PayWave można dokonywać płatności bezstykowych na większe sumy.
Poza przesłankami technologicznymi o przewadze MasterCarda stanowiły również decyzje podejmowane przez jego kierownictwo. Michał Skowronek stanął na jego czele pod koniec 2010 roku. Wśród tych decyzji wymienić trzeba m.in. obniżkę prowizji interchange dla operatorów sieci bankomatów, która zaowocowała wprowadzeniem w wielu bankach możliwości bezpłatnego korzystania przez klientów ze wszystkich maszyn w kraju. Z kolei po uruchomieniu programu Innovations for Poland MasterCard zyskał środki na rozwój nowych rozwiązań technologicznych. Dzięki temu Polska stała się jednym z pierwszych krajów na świecie, w którym udało się wdrożyć komercyjnie płatności mobilne na zasadzie współpracy banków z operatorami telekomunikacyjnymi. Skowronek do perfekcji opanował również wykorzystywanie wysokich stawek interchange, jako argumentu przekonującego banki, że mają wydawać właśnie karty MasterCard.
W rezultacie w ciągu kilku lat kierowany przez Skowronka polski oddział MasterCarda zdołał bardzo zwiększyć swoje udziały w rynku. O ile w IV kw. 2010 roku w jego rękach było 32,1 proc. polskiego tortu, to na koniec czerwca bieżącego roku już 38,5 proc. Było to możliwe dzięki temu, że kilka banków postawiło na wydawnictwo tylko i wyłącznie kart z żółto-czerwonym logo. Mowa to np. o Alior Banku, który pojawił się na rynku w 2008 roku i bardzo szybko dobył znaczącą pozycję na rynku.
Wśród bankowców słychać też głosy, że agresywna polityka MasterCarda pod wodzą Michała Skowronka doprowadziła do uregulowania polskiego rynku kart. W konsekwencji polscy wydawcy w krótkim czasie zostali pozbawieni większości wpływów z interchange od transakcji bezgotówkowych. Prowizję tę płacą sklepy za pośrednictwem operatorów terminali do banków, z tytułu rozliczonych transakcji kartami. Prowizja ta była u nas bardzo wysoka, a handlowcy walczyli o jej obniżkę. Ich stronę wziął także Narodowy Bank Polski, który powołał specjalny zespół ds. interchange. Jego celem było wypracowanie kompromisowej drogi do obniżki tej prowizji.
Niestety, prace zespołu bojkotował MasterCard, któremu obniżka interchange i wprowadzenie jednolitego limitu było nie na rękę - nie mógłby w takiej sytuacji wyższymi stawkami przekonywać banków do wydawnictwa swoich kart. Ostatecznie prace zespołu zakończyły się porażką, a kwestię wysokości prowizji wzięli w swoje ręce politycy. Doprowadziło to do uchwalenia ustawy, która sprowadziła interchange z poziomu 1,6 proc. do 0,5 proc. Per saldo jednak może się okazać, że regulacja wyjdzie naszym bankom na dobre. Dzięki niej szybciej przystosują swój biznes kartowy do nowych warunków i późniejsze obniżki nie będą dla nich szokiem. A wydaje się, że są one nieuniknione w świetle planów Komisji Europejskiej, która chce, by interchange wynosiła nie więcej niż 02,-03 proc.
Władze MasterCarda oceniają prace Michała Skowronka bardzo wysoko. Wyrazem tego może być jego awans. Od niedawna Skowronek kieruje MasterCardem nie tylko w Polsce, ale i w krajach bałkańskich.
@RY1@i02/2014/196/i02.2014.196.05000020d.802.jpg@RY2@
Do nowej metody płatności Michał Skowronek (tu z Jadwigą Sztabińską, redaktor naczelną DGP) skutecznie przekonywał kolejne banki, agentów rozliczeniowych i producentów terminali
Jacek Uryniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu