Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Jeśli rozwijać działalność, to tylko na wschodzie Polski

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

W programach regionalnych na lata 2014-2020 zmienią się warunki dofinansowania inwestycji. W większości województw limity dla przedsiębiorców znacząco spadną

Na nowym rozdaniu środków z Unii najgorzej wyjdą przedsiębiorcy planujący inwestycje w Warszawie oraz podregionie zachodnim Mazowsza. Stracą także firmy planujące swój rozwój w 11 innych województwach. Za to najbardziej będzie opłacała się realizacja projektów na wschodzie Polski.

Więcej środków

W nowej perspektywie finansowej na lata 2014-2020 na szczeblu regionalnym wsparcie z funduszy strukturalnych UE, tak jak w poprzedniej perspektywie, przyznawane będzie w ramach szesnastu regionalnych programów operacyjnych. Wszystkie województwa będą miały do dyspozycji w sumie 31,3 mld euro, czyli aż o 14 mld euro więcej niż w latach 2007-2013. Wbrew pozorom nie oznacza to jednak, że na pojedynczą inwestycję przedsiębiorcy będą mogli zdobyć więcej środków czy też że będzie o nie łatwiej. W większości regionów będzie wręcz przeciwnie.

- Nowa unijna perspektywa finansowa niesie ze sobą bardzo duże zmiany w regułach przyznawania pomocy publicznej, które w znaczącym stopniu determinują możliwość pozyskania dofinansowania przez przedsiębiorców, jak i jego atrakcyjność - mówi Szymon Żółciński, partner firmy konsultingowej Crido Taxand. - W przypadku programów na nowe inwestycje przedsiębiorstw ze środków regionalnych w porównaniu do okresu 2007-2013 nastąpi znaczące pogorszenie warunków uzyskiwania wsparcia - dodaje.

Podstawowa zmiana to obniżenie, wyrażonych procentowo, maksymalnych pułapów dofinansowania inwestycji. Obniżenie to tłumaczy się tym, że polskie regiony rozwinęły się w stosunku do średniej unijnej na tyle, iż wsparcie im przyznawane powinno być niższe.

Istotna: komunikacja

Co ważne, przy występowaniu o wsparcie z funduszy UE będzie się liczyło nie miejsce rejestracji firmy, ale planowanej inwestycji. W konsekwencji na znaczeniu może stracić Warszawa i jej zachodni podregion. Przedsiębiorcom planującym tu projekty bardziej będzie się opłacało przenieść je do sąsiedniego podregionu lub nawet innego województwa. Nawet tuż za miedzę, np. we wspomnianym woj. lubelskim, gdzie inwestorzy będą mogli starać się nie o 15-procentowe, ale o 50-procentowe wsparcie. Przedsiębiorcy przyznają, że to propozycja kusząca i warta rozważenia, szczególnie przy projektach niewymagających wysoko wykwalifikowanej kadry. Wymaga uprzedniej analizy dostępności pracowników na miejscu oraz kosztów i czasu dojazdów. Bo dla przedsiębiorców z dużych firm często bardziej liczy się możliwość szybkiego dojazdu. A to właśnie na dużych inwestorów najbardziej liczą wschodnie regiony, bo to oni tworzą najwięcej miejsc pracy i pozwalają rozwijać się mniejszym biznesom. - Gdy wstąpiliśmy do UE, to mieliśmy PKB na poziomie 36 proc. średniej europejskiej, a teraz 47 proc. Gonimy Europę. Jednak nie zmniejszamy dystansu do bardziej rozwiniętych regionów Polski - mówi Jacek Protas, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego. Dla niego warunkiem koniecznym do zmniejszenia dystansu jest lepsze skomunikowanie regionu z resztą kraju. I to zarówno drogowe, kolejowe, lotnicze, jak i informatyczne. - Byliśmy i jesteśmy regionami peryferyjnymi Rzeczypospolitej i Unii. A to nie sprzyja inwestycjom w autostrady i trasy szybkiego ruchu, bo nie są one tranzytowe. Na skomunikowanie nie tylko z północną częścią Europy, ale i zachodnią dają nam nadzieję linia kolejowa Rail Baltica i połączenie drogowe Via Baltica. Mamy zapewnienia Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, że te inwestycje będą realizowane. Obie przebiegną przez Ełk, należący do miast najbardziej wykluczonych komunikacyjnie - wyjaśnia marszałek.

Tyle że lubelskie, podkarpackie, podlaskie zamierzają ostro konkurować o pieniądze zarówno na inwestycje kolejowe, jak i na drogowe. Są one na czele list ich priorytetów. Dlatego woj. warmińsko-mazurskie dodatkowo buduje lotnisko, które ma nie tylko obsługiwać ruch pasażerski, ale także w perspektywie kolejnych dwóch - trzech lat po uruchomieniu - również samoloty cargo. Dla przedsiębiorców to dobre wiadomości: to oznacza dla nich więcej możliwości wyboru regionu, w którym będą mogli najkorzystniej rozwijać działalność.

Regionalne zróżnicowanie

Jedynie cztery województwa Polski wschodniej utrzymały najwyższy, 50-procentowy limit bazowy: lubelskie, podkarpackie, podlaskie, warmińsko-mazurskie. Takie właśnie maksymalne wsparcie może uzyskać duża firma. W przypadku średniej firmy limit bazowy może być podwyższony o 10 pkt proc., a mała firma może dostać dofinansowanie wyższe o 20 pkt proc. W ośmiu regionach wysokość dofinansowania kosztów kwalifikowanych inwestycji spadnie do 35 proc. (w perspektywie finansowej na lata 2007-2013 limit wynosił 50 proc.). W trzech województwach - maksymalna kwota dofinansowania będzie mogła wynieść jedynie 25 proc.

W specyficznej sytuacji znajduje się województwo mazowieckie. W poprzedniej unijnej perspektywie finansowej uprawnione było do 30-procentowego limitu. W nowym rozdaniu - Mazowsze podzielone będzie na podregiony. W większości z nich limit ten wyniesie 35 proc., z wyjątkiem podregionu zachodniego, gdzie zostanie obniżony do 20 proc., i samej Warszawy, w której do końca 2017 r. wyniesie zaledwie 15 proc., a potem aż do zakończenia kolejnego budżetu UE spadnie do 10 proc. Specyficzna sytuacja woj. mazowieckiego wyraża się również w tym, iż duże firmy, które planują rozbudowę swych zakładów zlokalizowanych w tym regionie, będą mogły uzyskać dofinansowanie jedynie na dywersyfikację swojej działalności w kierunku nowych branż.

Beata Tomaszkiewicz

beata.tomaszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.