Śmiesznie tani luksus
Budują bogaci dla bogatych, by luksusowe apartamenty sprzedawały się na pniu. Promują je po cichu. Z dala od ludzkich oczu i uszu. Taki przynajmniej powinien być standard
Panorama jest imponująca. Jestem na 48. piętrze najsłynniejszego i najbardziej ekskluzywnego apartamentowca w Europie Środkowej położonego tuż obok warszawskiego Dworca Centralnego. To budynek Złota (wcześniej znany pod nazwą Złota 44), z racji swego kształtu zwany także Szklanym Żaglem lub Żaglem Libeskinda. Bo Daniel Libeskind, słynny nowojorski architekt, jest autorem tego projektu. Po mojej prawej stronie wysoki na 140 m hotel Marriott, po lewej 190-m (z uwzględnieniem anten) luksusowy biurowiec Rondo 1. Pośrodku modernistyczne centrum handlowe ze szklanymi kopułami zwane Złotymi Tarasami. Taki widok mam z każdego z pokojów, bo w każdym zamontowano wielkie panoramiczne okna - są także w łazience. Ale niezależnie od tego, w którym z pomieszczeń akurat jestem, oglądam jeden z trzech apartamentów pokazowych - te nie różnią się od siebie stylem. Dominuje chłodna elegancja. W oczy rzucają się nieosłonięte żelbetowe stropy, ukośne słupy i inne elementy betonowej konstrukcji, co dodatkowo podkreśla i tak już surowy wystrój. Ociepleniu wnętrza nie pomagają wykonane z prawdziwego drewna podłogi i drzwi, mięsiste wykładziny w sypialniach oraz - siłą rzeczy - biały i czarny marmur w łazience.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.