Był czas, gdy 10 tysięcy sklepów handlowało robotami kuchennymi
Opinia
Gdy już można było prowadzić własną działalność gospodarczą, zaczęły w trybie szybkim powstawać prywatne sklepy sprzedające sprzęt AGD i RTV. Na początku rynek nie był prawdziwym rynkiem, ponieważ podaż sprzętu odbywała się w sposób "nienormalny". Późniejsze tuzy biznesu jeździły małymi fiatami z przyczepkami lub żukami do fabryk i odczekawszy w kolejce kilka godzin nocnych, po otwarciu bramy wykupywały na pniu całą dzienną produkcję. Po kilku takich kursach stać ich było nie tylko na wynajęcie dodatkowego miejsca na sprzedażowym chodniku, ale także zakup dodatkowego środka transportu. Po kilku tygodniach działalności mogli już wynająć dodatkowy plac, a po kilku miesiącach nawet sklep. Po kilkunastu miesiącach byli już w stanie ten sklep kupić, a po dwóch latach być właścicielem lokalnej sieci detalicznej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.