Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kluczem będą decyzje firm

1 lipca 2018

Od Wielkiej Recesji w USA minęło już niemal pięć lat. Po serii słabszych od oczekiwań danych na początku tego roku (wywołanych głównie bardzo złą pogodą) wskaźniki obrazujące przyszłe trendy są w USA coraz lepsze. Odreagowanie gospodarcze staje się udziałem także innych krajów. Kondycja niemieckiej gospodarki poprawia się, a tegoroczny jej wzrost może być szybszy, niż wskazuje na to długoterminowy trend. Z kolei słabsze kraje "peryferyjnej" Europy, które przez długi czas były odcięte od międzynarodowych rynków długu, z powrotem mogą pozyskiwać na nich finansowanie.

W tym samym czasie przyspiesza brytyjska gospodarka przy spadającej stopie bezrobocia. Bardzo szybko odwróciła się sytuacja na rynku nieruchomości w Wielkiej Brytanii: podczas gdy ceny nieruchomości były stabilne na początku 2013 roku, od tamtej pory wzrosły średnio o 10 proc. Liczba transakcji na tym rynku wzrosła zaś o ponad 30 proc., choć warto zauważyć, że częstotliwość tych transakcji jest wciąż wyraźnie poniżej długoterminowej średniej. Głównym powodem tej radykalnej zmiany sytuacji było zdecydowane zwiększenie dostępności kredytów mieszkaniowych dzięki programowi wspierania kredytów Funding for Lending Scheme. Ogromne znaczenie dla poprawy ogólnych nastrojów w gospodarce miała też zapowiedź prezesa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego z drugiej połowy 2012 r., że EBC zrobi "wszystko co trzeba", aby obronić strefę euro.

Powyższe czynniki mają wpływ na nastroje przedsiębiorstw. Konfederacja Brytyjskiego Przemysłu stwierdziła niedawno, że perspektywy na najbliższe trzy miesiące wyglądają "wyjątkowo dobrze", co wskazuje, że te nastroje są najlepsze od 2003 r. Wydaje się, że w USA, Wielkiej Brytanii i strefie euro dobre tendencje w gospodarce mogą się utrzymać dzięki wsparciu ze strony luźnej polityki pieniężnej i niskich stóp procentowych najważniejszych banków centralnych. W USA wskaźniki monitorujące politykę pieniężną pokazują, że jest ona najbardziej łagodna od początku 2008 roku, podczas gdy koszt finansowania dla przedsiębiorstw spadł do poziomów z 2006 r., czyli sprzed kryzysu finansowego.

Kombinacja niskiego współczynnika bankructw w sektorze przedsiębiorstw, przyspieszającej gospodarki i wsparcia ze strony polityki pieniężnej sprawia, że koszt finansowania przedsiębiorstw nadal spada, co ułatwia firmom dostęp do kredytów i inwestycje w dalszy rozwój.

Po drugiej stronie Atlantyku mamy do czynienia z podobną sytuacją. Tam sektor przedsiębiorstw jest kluczem do dalszego odreagowania gospodarczego. Pomimo ostatniego spowolnienia gospodarczego bilanse przedsiębiorstw w USA, Wielkiej Brytanii i Europie kontynentalnej są bardzo zdrowe. W obliczu dużej niepewności w czasach kryzysu firmy zmniejszały swoje zadłużenie i podobnie jak inwestorzy trzymały gotówkę, pomimo że zwrot na niej spadł do rekordowo niskich poziomów. Zarówno perspektywy dla firm, jak i dla całej gospodarki, są jednak coraz lepsze. Analitycy Goldman Sachs spodziewają się, że do 2017 roku analizowane przez nich spółki w Europie wygenerują około 2 bilionów euro wolnych przepływów pieniężnych. W latach 2013-2017 będzie ich więcej o 50 proc. niż w latach 2003-2007.

W momencie kiedy odreagowanie gospodarki nabiera tempa, przedsiębiorstwa na całym świecie powinny śmielej szukać miejsc, gdzie mogłyby ulokować część swojej gotówki w celu wypracowania wyższych stóp zwrotu. Gdzie są te miejsca? Firmy mogłyby na przykład oddać część swojej gotówki akcjonariuszom (poprzez skup akcji bądź wyższą dywidendę) bądź zainwestować w dalszy rozwój (poprzez inwestycje bądź akwizycje). Spodziewamy się kombinacji tych działań z dobrym skutkiem dla akcjonariuszy i dalszego rozwoju gospodarki.

Inwestycje (nakłady inwestycyjne, fuzje i przejęcia oraz badania i rozwój) stanowią największy udział w wydatkach gotówkowych przedsiębiorstw. Oczekujemy, że w tym roku spółki z indeksu Stoxx 600 (największych 600 europejskich firm) wydadzą ok. 865 miliardów euro na tego typu inwestycje w przyszły wzrost, co będzie stanowić ok. 75 proc. ogółu wydatków z całkowitej puli gotówki, którą dysponują.

A mając na uwadze to, że wiele firm i ich aktywów mają niskie wyceny, szczególnie w Europie, część spółek będzie się starała szybko i tanio przejąć nowe moce poprzez akwizycje swoich konkurentów bądź ich poszczególnych biznesów. Spodziewamy się, że fuzje i przejęcia wzrosną w 2014 r. o 28 proc. i o kolejne 21 proc. w 2015 r.

Znaczna część gotówki wygenerowanej przez firmy wróci do akcjonariuszy w formie dywidend bądź skupów akcji. Wzrost dywidend po kryzysie i recesji w strefie euro był mocno ograniczony, ale w najbliższych kilku latach to się zmieni. Przy średniej stopie dywidendy na poziomie 3,2 proc. i zwiększającym się wskaźniku wzrostu dywidendy do ok. 10 proc. w przyszłym roku, inwestowanie w akcje jest bardzo atrakcyjne, szczególnie w momencie gdy stopy procentowe i dochodowość powiązanych z nimi aktywów znajdują się na bardzo niskich poziomach. Skupy akcji również wydają się bardzo atrakcyjnym pomysłem, ponieważ koszt kapitału dla firm (dywidenda plus wskaźnik wzrostu dywidendy) jest dla wielu spółek wyższy niż koszt długu (rentowność obligacji).

To, jak firmy wykorzystają swoją gotówkę, będzie ważnym czynnikiem z punktu widzenia stopy zwrotu dla akcjonariuszy oraz dalszego odreagowania gospodarki w najbliższych kilku latach.

@RY1@i02/2014/125/i02.2014.125.00000050a.802.jpg@RY2@

Peter Oppenheimer główny strateg globalnych rynków akcji w Goldman Sachs

Peter Oppenheimer

główny strateg globalnych rynków akcji w Goldman Sachs

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.