Od łóżek polowych do centrów handlowych
Przez ćwierćwiecze w polskim handlu zmieniło się wszystko. Półki uginają się od towarów, o których przed 1989 r. przeciętny konsument mógł tylko pomarzyć. Zamiast lad w większości sklepów mamy samoobsługę, a klientów sprzedawcy witają z uśmiechem
Przełomem dla sektora handlowego borykającego się z wiecznym problemem braków wszystkiego okazała się ustawa o swobodzie działalności gospodarczej z 1989 r. Szacuje się, że w tamtym czasie nawet 2 mln osób zdecydowało się spróbować swoich szans we własnym drobnym handlu. Była to odpowiedź na eksplozję popytu, która pojawiła się na fali politycznych zmian. Dostępne stało się wszystko, dla każdego i bez ograniczeń. W efekcie w 1990 r. w kraju, według danych GUS, funkcjonowało niemal 470 tys. sklepów. To prawie dwa razy tyle, ile w 1989 r. Taki dynamiczny rozwój trwał aż do 1994 r., kiedy to konsumenci mieli do dyspozycji aż 850 tys. placówek handlowych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.