Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy cena miedzi wychodzi z dołka?

29 czerwca 2018

Rynek miedzi prawdopodobnie wskazuje obecnie na początek trwałej, fundamentalnej poprawy ceny kluczowych dla globalnych gospodarek surowców

Wiele świadczy o tym, że spadkowa tendencja wartości surowców ma się właśnie ku końcowi. Od maja 2011 roku, a więc od trzech lat, odzwierciedlający koniunkturę na rynkach kilkudziesięciu różnego tego rodzaju produktów indeks CRB stracił 26 proc. Cena miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) na początku 2013 roku wzrosła do 8300 dol. za tonę, ale w połowie roku spadła do 6500 dol. W ciągu krótkiego czasu ustabilizowała się jednak na poziomie 7000 - 7400 dol. Według większości analityków w 2014 roku średnia cena tego surowca będzie jednak niższa niż w ub. roku i zamknie się w widełkach od 6000 do 7400 dol. za tonę.

Andrew Cole z Metal Bulletin Research (MBR) przewiduje, że konsumenci będą płacić w tym roku przeciętnie 7150 dol. za tonę miedzi (w ub. roku średnia cena wynosiła 7335 dol.). Analityk MBR uważa, że spadek zostanie zahamowany dopiero w 2015 roku, a podczas następnych dwunastu miesięcy wartość miedzi powróci do poziomu z 2013 roku, a nawet nieco wzrośnie (do 7400 dol. za tonę surowca).

Eksperci International Copper Study Group (ICSG) spodziewają się natomiast, że sytuacja na rynku będzie znacznie lepsza niż się wcześniej spodziewano. Poprawia się bowiem stan gospodarki w Chinach, stabilizuje - w Europie i Stanach Zjednoczonych. ICSG szacuje, że konsumpcja miedzi rafinowanej w ub. roku wzrosła o 9,7 proc.: o 15 proc. zwiększyła się w przemyśle samochodowym, o 11-12 proc. - w produkcji artykułów dla gospodarstw domowych - oraz o 5 proc. - w energetyce. Tak korzystnych rezultatów nie udało się jednak osiągnąć w każdej branży. Według ICSG nastąpił spadek wykorzystania miedzi w produkcji kabli telekomunikacyjnych (o 7,5 proc.).

W najbliższych latach popyt będzie rosnąć, zdaniem analityków grupy, na skutek nabierającego tempa rozwoju gospodarczego w poszczególnych państwach. Chiny są przekonane, że tamtejsza gospodarka w dalszym ciągu rozwija się w zadowalającym tempie. Eksperci, co prawda, prognozują pewne spowolnienie dynamiki konsumpcji miedzi rafinowanej, jednak jest ona i tak stosunkowo na wysokim poziomie, a w br. ma się zwiększyć o dalsze 7 proc.

Na rozwój gospodarczy Stanów Zjednoczonych największy wpływ ma sytuacja na rynku motoryzacyjnym. W 2013 roku produkcja aut zwiększyła się o ponad 4 proc. Analitycy uważają, że produkcja samochodów osobowych i lekkich ciężarówek osiągnie w br. poziom 16,2 mln pojazdów (dla porównania w 2012 roku wyprodukowano 15,4 mln sztuk), by w 2015 roku wzrosnąć do poziomu 17,3 mln. Za wielką wodą poprawia się również sytuacja w budownictwie i konstrukcjach. Po wzroście tego rynku o 3 proc. w 2013 roku obecne dwanaście miesięcy zakończy się, jak twierdzą eksperci, zwiększeniem produkcji o kolejne 7 proc.

W krajach Unii Europejskiej w związku z trudną sytuacją gospodarczą w ub. roku przewidywany jest jednak w br. spadek zużycia miedzi rafinowanej (o 1,1 proc.). Niewielkiej poprawy (o 1,1 proc.) analitycy oczekują jedynie ze strony najbardziej żywotnej na Starym Kontynencie gospodarki niemieckiej.

Początek 2014 r. nie zapowiadał jednak przełomu: w ciągu dwóch pierwszych tygodni indeks CRB pogłębił spadek o ponad 4 proc. Ale już pod koniec stycznia ta niekorzystna tendencja się odwróciła. Do marca br. indeks poszedł w górę aż o ponad 13 proc. Tego trwającego przez osiem tygodni dynamicznego wzrostu analitycy jednak nie wiążą z perspektywą wzrostu globalnej gospodarki. Przyczyniła się do niego głównie, ich zdaniem, rosnąca, niemająca jednak charakteru trwałego (przyczyny geopolityczne i pogodowe) cena towarów rolnych. Notowania surowców przemysłowych, których wartość w większym stopniu zależy od koniunktury gospodarczej, nie wykazywały w tym czasie zmiany trendu. Kluczowe pod tym względem notowania miedzi, zgodnie z zapowiedziami, zniżkowały aż do połowy marca br. Pod koniec ub. roku analitycy najbardziej renomowanych banków świata prognozowali, że nadchodzące dwanaście miesięcy będzie na rynku surowców nieudane. Ostrzegali przed możliwością nawet 15 proc. spadków ceny miedzi, rudy żelaza, złota czy soi, twierdząc, że stan zapasów tych surowców jest tak duży, że wymusza dalszą bessę na rynku. Pierwsze miesiące roku wskazują, że ten pesymistyczny scenariusz na razie się nie sprawdza. Inaczej niż w poprzednich latach nadzieję budzi niewielka dynamika wzrostów.

- Może to sygnalizować, że tym razem chodzi o coś więcej niż tylko kolejne odreagowanie wcześniejszych spadków - twierdzi Roman Przasnyski, analityk Open Finance. - Być może tym razem to właśnie rynek miedzi wskaże początek trwałej, fundamentalnej poprawy na rynku kluczowych dla globalnej gospodarki surowców.

@RY1@i02/2014/107/i02.2014.107.00000360j.803.jpg@RY2@

Ceny miedzi (tys. dol./t)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.