ECONOMICUS
Dziś kolejna odsłona książek nominowanych do Economicusów 2014 - nagród Dziennika Gazety Prawnej dla najlepszych publikacji ekonomiczno- -biznesowych na polskim rynku wydawniczym. Prezentowane książki powalczą o nagrodę w kategorii najlepszy poradnik. Wręczenie Economicusów nastąpi 23 maja podczas Warszawskich Targów Książki na Stadionie Narodowym
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.813.jpg@RY2@
Maciej Dutko (i inni), "Biblia e-biznesu", Helion/OnePress, Gliwice 2013
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.814.jpg@RY2@
Ktoś bardziej złośliwy ode mnie mógłby powiedzieć, że dziś na e-biznesie znają się wszyscy. Jeżeli założyć, że głównym źródłem wiedzy o robieniu interesów w internecie jest internet - i tak z zasady pełen wszelkiego rodzaju śmieci - powstaje paląca potrzeba zgromadzenia w jednym miejscu dawki sprawdzonych porad dotyczących tej dziedziny przedsiębiorczości. Biblia e-biznesu jest próbą wyjścia naprzeciw tej potrzebie. Ponad 600 stron i przeszło 20 autorów reprezentujących najróżniejsze dziedziny e-biznesu: sklepy internetowe, e-learning, platformy aukcyjne, marketing wirusowy, optymalizacja komunikacji z e-klientem, ad-wordsy albo co-surfing. Do wyboru do koloru.
Tomasz Hermaniuk, "Biznesplan. Pytania i odpowiedzi", Difin, Warszawa 2014
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.815.jpg@RY2@
Czy biznesplan jest potrzebny do robienia interesów? Zdania w tej materii są podzielone. Nietrudno znaleźć spełnionego przedsiębiorcę, który szczyci się tym, że nigdy w życiu żadnego biznesplanu nie napisał. I tego nie żałuje. Dużo uczciwiej spojrzeć jednak na biznesplan jako na użyteczne narzędzie: nie zaszkodzi, a może pomóc. Dla wszystkich, którzy też są tego zdania, książka Hermaniuka, ekonomisty z Uniwersytetu Rzeszowskiego, będzie na pewno użyteczną pomocą. Zwłaszcza że jest ona napisana w przystępnej formie pytań i odpowiedzi. Przeplatanych od czasu do czasu konkretnymi wskazówkami. Jak choćby ta: "Wszyscy wiedzą, że tworzenie planu działania firmy jest ważne. Niewielu jednak robi to w rzeczywistości".
Adam Jagielnicki, "Catalyst. Odkryj rynek obligacji", Helion/OnePress, Gliwice 2013
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.816.jpg@RY2@
Czy inwestowanie w obligacje to dobry pomysł na niepewny czas gospodarczej stagnacji? A może fatalny? Na te pytania próbuje odpowiedzieć Adam Jagielnicki, informatyk i twórca autorskiego systemu oceny sytuacji rynkowej. Obdarzony na dodatek dużym zacięciem pisarskim ("Catalyst" to jego szósta książka). W najnowszej publikacji Jagielnicki cierpliwie (i bez niepotrzebnych fajerwerków) tłumaczy świat obligacji od podstaw, stopniowo przechodząc do zagadnień trudniejszych. Takie podejście (w połączeniu z łatwością wejścia na rynek obligacji) ma tę niewątpliwą zaletę, że "Catalyst" przydać się może inwestorom na bardzo różnym poziomie zaawansowania.
Katarzyna Zachariasz, "Jak założyć i rozwinąć własną firmę?", Samo Sedno, Warszawa 2013
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.817.jpg@RY2@
Wydawnictwu Samo Sedno trzeba przyznać, że jego nazwa doskonale oddaje ducha publikowanych książek. Są to zazwyczaj tytuły o najwyższym na rynku stężeniu poradnika w poradniku. Bez pretensji do bycia czymś więcej niż właśnie wyczerpującą realizacją poradniczej konwencji. Nie inaczej jest w wypadku "Jak założyć i rozwinąć własną firmę", autorstwa dziennikarki ekonomicznej "Gazety Wyborczej" Katarzyny Zachariasz. Od szukania pomysłu na pole biznesowej działalności, przez wybór formy prawnej, po rozliczenia i promocję. Jest tu wszystko, co wiedzieć o własnej działalności trzeba, można, a nawet wypada.
Adam Zaremba, "Jak zarabiać na surowcach", Helion/OnePress, Gliwice 2014
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.818.jpg@RY2@
W ostatnich latach zjawisko spekulacji na światowych rynkach surowców rozwijało się na potęgę. Dość powiedzieć, że liczba otwartych pozycji w surowcowych kontraktach futures wzrosła z 20 mln (1993 r.) do 160 mln (2010 r.). Z półki niszowych instrumentów inwestycyjnych trafiły one pod strzechy, do portfeli zwykłych inwestorów. Na polskim rynku wydawniczym brakowało jak dotąd dobrego przewodnika dla osób szukających rozeznania w tej niełatwej materii. Lukę tę postanowił wypełnić Adam Zaremba, ekonomista (związany z Uniwersytetem Ekonomicznym w Poznaniu) i samodzielny inwestor z dużym rynkowym doświadczeniem. O tym, że Zaremba umie pisać o rynkach kapitałowych w sposób strawny, przekonały już jego poprzednie książki. Zwłaszcza "Giełda. Podstawy inwestowania", która doczekała się kilku wznowień.
Paweł Zaremba-Śmietański, "Możliwości i pułapki pomnażania pieniędzy", Wolters Kluwer, Warszawa 2013
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.819.jpg@RY2@
Wśród nominowanych w tym roku do Economicusa poradników są zarówno przewodniki po konkretnych rynkach (surowce, obligacje), jak i książki takie, jak ta. "Możliwości i pułapki pomnażania pieniędzy" to próba spojrzenia na inwestowanie z pewnego oddalenia. Paweł Zaremba-Śmietański (związany z domem maklerskim IDMSA) podjął się kilku zadań jednocześnie. Zwraca uwagę na najczęstsze pułapki, w jakie wpadają inwestorzy, nawet ci doświadczeni. Rozprawia się też z wieloma mitami, jakie narosły wokół inwestowania. Niecierpliwy czytelnik znajdzie też u Zaremby-Śmietańskiego przegląd wszystkich najważniejszych typów inwestycji i metod, za pomocą których podejmuje się najważniejsze decyzje spekulacyjne.
Maciej Balcerzak, "Planeta korporacja", The Facto, Warszawa 2013
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.820.jpg@RY2@
Ta książka to kolejny dowód na to, że obdarzony dobrym piórem autor potrafi pociągnąć nawet tak zgrany temat jak przewodnik po mikrokosmosie wielkiej korporacji. Ta niewątpliwie trudna sztuka udała się Maciejowi Balcerzakowi - niegdyś dziennikarzowi muzycznemu - a od lat "korporacyjnemu niewolnikowi" (jego własne określenie). Swoje doświadczenia z pracy w największych firmach działających na polskim rynku (Orange, E&Y, Lucas Bank) przerobił na poradnik, próbujący odpowiedzieć na większość kluczowych dla każdego "karierowicza" pytań. Od tego, jak odpisywać na służbowe e-maile, czy upijać się na firmowych wyjazdach integracyjnych, aż po kwestie bardziej fundamentalne (jak zostać prezesem). A ponieważ robi to zazwyczaj z dużym poczuciem humoru, "Planetę korporację" czyta się z dużą przyjemnością.
Marek Piotrowski, "Procesy biznesowe w praktyce", Helion/OnePress, Gliwice 2014
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.821.jpg@RY2@
Poprzednie pokolenia miały łatwiej. Jeśli przed 1989 r. w urzędzie czy wielkim przedsiębiorstwie coś nie działało, można to było zwalić na Lenina i komunistów, których pomysły nie pozwalają instytucjom funkcjonować w sposób optymalny. Podobnie z przedsiębiorstwami. Ale teraz takich wymówek już nie ma. Dlaczego więc tak się dzieje, że jedne urzędy działają lepiej, inne zaś gorzej? Marek Piotrowski odpowiada, że prawdziwą różnicę robią zastosowane w praktyce procesy biznesowe. Mówiąc prościej - sposób ułożenia wszystkich relacji biznesowych w ramach instytucji. Planowanie i realizacja zadań, sposób komunikacji, przepływ informacji. I wiele innych. Ale najlepsze jest to, że zdaniem Piotrowskiego te procesy można udoskonalać. Czasem bardzo niewielkim kosztem. I wcale nie jest to takie trudne.
Tomasz Szczęsny, "Strategia 2 w 1", Studio Emka, Warszawa 2013
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.822.jpg@RY2@
Hasło "innowacja" stało się bez wątpienia jednym z najważniejszych ekonomicznych fetyszy naszych czasów. I jak to często z fetyszami bywa, jedni je przeceniają, odmieniając przez wszystkie przypadki tak długo, aż staje się to wręcz nie do zniesienia. I wtedy następuje reakcja odwrotna. "Innowacje" są tematem tak zgranym, że wielu nie chce mieć z nimi nic wspólnego. I jedni, i drudzy zapominają, że innowacja to coś zupełnie naturalnego. To nie domena laboratoriów badawczych wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt i nieograniczone środki na działania R&D. Innowacja to przecież po prostu nic innego jak dobry pomysł. Sęk w tym, by umieć go dostrzec i wykorzystać. Tomasz Szczęsny, przedsiębiorca i trener biznesu, też wydaje się zwolennikiem takiego właśnie rozumienia innowacji. A więc aktywności w sumie dość banalnej, polegającej zazwyczaj na łączeniu istniejących już elementów w celu nadania im nowego zastosowania. Jak to robić, pokazuje w swojej krótkiej i przejrzyście napisanej książce "Strategia 2 w 1".
Iwona Skowronek, "Zmysły dla zysku", Poltext, Warszawa 2014
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.823.jpg@RY2@
"Zmysły dla zysku" to leciutka (choć nie taka banalna) książeczka o tym, że w biznesie jest jak w życiu. I nie można pod żadnym pozorem zapominać o zmysłach. Iwona Skowronek ze Szkoły Głównej Handlowej dokonuje tu przeglądu różnorodnych (nierzadko zaskakujących) technik marketingu sensorycznego, używanych przez najsprytniejsze światowe korporacje od bardzo dawna. Znajdziemy tu więc np. odpowiedź na pytanie: dlaczego pilot do telewizora powinien być ciężki, czemu patrzenie na zdjęcia czarno-białe relaksuje i po co, będąc na diecie, wybierać tylko największe paczki chipsów.
Opracował Rafał Woś
@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.000002800.824.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu