Dziennik Gazeta Prawana logo

Dużo dobrych pomysłów, mało biznesowej wiedzy

29 czerwca 2018

Czym dokładnie jest krakowski hub:raum T-Mobile?

To centrum innowacji. Dział firmy, który szuka nowatorskich rozwiązań na rynku, poza strukturami T-Mobile. Przyjmujemy zgłoszenia start-upów, rozwijamy te projekty i inwestujemy w nie, dopiero na odpowiednim etapie rozwoju ich rozwiązania dostarczane są do T-Mobile i do dalszej dystrybucji. Równolegle prowadzimy programy akceleracyjne, bo to najlepszy sposób na selekcję pomysłów. Z drugiej strony dostarczamy wiedzę ekspercką do społeczności start-upowej.

Zainteresowany start-up musi przejść przez program akceleracyjny?

Niekoniecznie. Wystarczy się do nas zgłosić, za pośrednictwem formularza lub e-mailem. Wszystko zależy od potrzeb danego start-upu, od poziomu jego rozwoju.

Po start-upom takie miejsce jak hub:raum?

Ponieważ obecnie w Polsce nie ma dużych problemów z pozyskaniem inwestora. Problemem jest wyróżnienie się, dotarcie do klientów, żeby ten biznes rósł. Często jest tak, że młodzi przedsiębiorcy w pewnym momencie dochodzą do ściany, nie są w stanie jej przebić bez dużego partnera. T-Mobile ma bazę klientów, odpowiednie zaplecze technologiczne, kompetencje biznesowe.

Wielu by się z panem nie zgodziło, że nie ma dużych problemów z pozyskaniem finansowania.

Mamy dużo funduszy inwestujących w start-upy na etapie zalążkowym. A są jeszcze pieniądze unijne przyznawane np. przez Państwową Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Ja nie mówię, że łatwo zdobyć inwestora, ale że jest ich wielu. Abstrahuję jednak od warunków takich inwestycji. Zdarza się, że są co najmniej dziwne. Np. gdy inwestor obejmuje duży pakiet udziałów, zbyt duży. To zabija kreatywność i chęć działania przedsiębiorców. I ogranicza rozwój projektu, bo inny inwestor nie będzie chciał wejść w startup, który już ma głównego rozgrywającego.

Czyli hub:raum to alternatywa dla funduszy inwestycyjnych? By nie dobijać się do drzwi inwestorów?

Nie nazwałbym tego alternatywą, bo jedno drugiemu nie zaprzecza. Przedsiębiorcy spokojnie mogą uczestniczyć w naszym programie, jak i negocjować finansowanie z zewnętrznym inwestorem. Nie wykluczamy też wspólnych, łączonych inwestycji z danym funduszem.

A co ma z tego T-Mobile?

Chcemy dostarczyć naszym klientom nowe wartości i usługi poprzez współpracę ze start-upami. To układ korzystny i dla nas, i dla młodych przedsiębiorców. Dopiero w drugiej kolejności mówimy i zyskach. W zależności od danego przypadku, przejmujemy część udziałów na etapie zalążkowym, maksymalnie do 15 proc. Dzięki temu dany biznes wciąż należy do pomysłodawcy, nie ma poczucia, że pracuje na kogoś innego, tylko na siebie.

Ile zgłoszeń przyjęliście?

Działamy od drugiej połowy 2013 r. Rocznie otrzymujemy od 1500 do 2000 zgłoszeń. Obecnie mamy osiem aktywnych inwestycji, trzy kolejne są w drodze.

Jakie błędy najczęściej przebijały się z tych zgłoszeń?

Wszystkiego po trochę. Zaobserwowałem, że mamy w Polsce naprawdę świetnych inżynierów, ale kiepskich biznesmenów. Te pomysły dość często są odtwórcze w stylu stwórzmy "Facebooka dla kotów". Kolejnym często dającym się zauważyć błędem jest pewnego rodzaju brak odwagi. Młodzi założyciele start-upów chcą jak najdłużej pozostać w strefie komfortu. Nie pokazują rynkowi swojego produktu, nie testują go. Nie mają klientów, tylko wyobrażenie o klientach. A to kardynalny błąd. Im wcześniej skonfrontujemy produkt z rynkiem, tym lepiej, bo tym większa szansa, że stracimy mniej czasu, zasobów, pieniędzy i nerwów jeśli okaże się, że błędnie oszacowano popyt.

A z tej pozytywnej strony? Co pana uderzyło po lekturze zgłoszeń?

Mamy w Polsce ogromny głód robienia czegoś, działania. Muszę pochwalić intencje i inżynierskie kompetencje.

@RY1@i02/2015/252/i02.2015.252.00000090b.802.jpg@RY2@

Jakub Probola,

dyrektor ds. innowacji w T-Mobile Polska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.