Bariery systemowe nie zależą od cykli koniunktury
Najbardziej przeszkadzają przedsiębiorcom częste zmiany w prawie, dowolność w interpretacji przepisów przez urzędników, wysokie obciążenia podatkowe i problemy z utrzymaniem płynności finansowej
Aż 95,5 proc. przedsiębiorców ankietowanych w badaniach Bibby MSP Index przyznaje, że w swojej codziennej działalności napotyka na trudności w rozwoju. Małym i średnim firmom najwięcej kłopotów przysparzają wysokie obciążenia podatkowe i pracownicze. Tak twierdzi blisko 54 proc. badanych. Istotną barierą jest również duża konkurencja rynkowa, która wymusza coraz niższe ceny sprzedaży i dłuższe terminy kredytu kupieckiego.
- Nie dziwi tak powszechne wskazywanie na obciążenia fiskalne i pracownicze - mówi Jerzy Dąbrowski, dyrektor generalny spółki Bibby Financial Services. Jak podkreśla, gdy na skutek zatorów płatniczych firma traci płynność finansową, to właśnie konieczność regulowania zobowiązań wobec urzędu skarbowego i ZUS stanowi największy problem. Może nawet przyczynić się do likwidacji niewielkiego przedsiębiorstwa. Stąd m.in. tak duża popularność faktoringu w okresach gorszej koniunktury gospodarczej. Dla wielu niedużych firm jest to jedyny sposób na utrzymanie płynności.
Również w okresie lepszej koniunktury rynkowej przedsiębiorcy natrafiają jednak na bariery rozwoju. Są one głównie związane z rosnącą konkurencją rynkową. Odbiorcy towarów lub usług wymagają coraz dłuższych terminów płatności, dostawcy natomiast - płatności gotówką. W badaniu Bibby MSP Index ponad 42 proc. przedsiębiorców wskazało, że trudności z pozyskaniem nowych kontrahentów zmuszają ich do ustalania zaniżonych, niemal lub wręcz dumpingowych, cen.
Istotne są również problemy z uzyskaniem finansowania na rozwój - jako istotną barierę w rozwoju przedsiębiorstwa wskazuje je ponad 16 proc. badanych. Przedsiębiorcy narzekają zarówno na skomplikowane formalności, konieczność przedstawiania zabezpieczeń, jak i na wysokie koszty finansowania zewnętrznego.
- Obecnie faktoring jest coraz częściej traktowany jako narzędzie rozwoju - komentuje Jerzy Dąbrowski. Dodaje, że dzięki przyspieszeniu spływu należności od klientów firmy zyskują środki na inwestycje, zakup surowców do nowej produkcji albo gotówkę potrzebną, by uzyskać skonto u dostawców.
Wśród innych barier rozwoju wymienianych przez przedsiębiorców znalazły się również: zbyt częste zmiany w prawie i dowolność w interpretacji jego przepisów przez urzędników (36,7 proc. badanych), problemy ze znalezieniem kompetentnych pracowników (21 proc.), z wejściem na nowe rynki zbytu (niemal 8 proc.) oraz kłopoty z utrzymaniem płynności (7,4 proc.).
Nadmiar prawa szkodzi
Z badań firmy doradczej Grant Thornton wynika, że nic tak nie przeszkadza przedsiębiorcom w codziennej działalności jak bardzo często zmieniane przepisy. Ostatnio w życie wchodzi już ponad 20 tys. stron aktów prawnych rocznie. Zwraca się uwagę, że 2014 r. był pod tym względem rekordowy - przyniósł aż 25,6 tys. stron nowego prawa. To kilka razy więcej nawet niż w latach 90. XX w., kiedy zmieniano cały ustrój państwa. O ile wielkie korporacje mogą sobie pozwolić na to, aby śledzić tak potężne zmiany przepisów, o tyle mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa nie są w stanie poruszać się w tym legislacyjnym gąszczu - stwierdzono w pierwszej edycji "Barometru stabilności otoczenia prawnego w polskiej gospodarce" opublikowanego niedawno przez Grant Thornton. Jak podkreślono, do każdego przepisu, nawet najbardziej rygorystycznego, można się przystosować, jednak ciągłe zmiany w prawie potrafią sparaliżować firmy i odebrać im zapał do rozwoju.
- Oszacowaliśmy, że przychody firm byłyby wyższe o 10 proc., gdyby nie musiały się zmagać z problemami biurokratycznymi. W skali całej gospodarki oznacza to, że biurokracja więzi przychody na poziomie 200 mld zł. Nie uważamy oczywiście, że polskie prawo jest idealne i nie powinno się w nim nic zmieniać. Wręcz przeciwnie. Jakość stanowienia prawa w naszym kraju jest często niska i to właśnie dlatego trzeba stale poprawiać przepisy kolejnymi ustawami i nowelizacjami. Dlatego musimy tworzyć mniej aktów prawnych, ale lepiej przemyślanych. Wtedy system prawny wreszcie się ustabilizuje - mówi Tomasz Wróblewski, partner zarządzający Grant Thornton w Polsce.
Jeśli założyć, że przeczytanie jednej strony maszynopisu tekstu prawnego zajmuje średnio 2 minuty, to każdy przedsiębiorca w Polsce na samo prześledzenie nowości znajdujących się w Dzienniku Ustaw (to tam publikowane są nowe przepisy) powinien poświęcić statystycznie ponad 3 godziny każdego dnia roboczego. Nawet wówczas nie będzie jednak w pełni świadomy całego sensu zachodzących zmian prawnych. Trzeba bowiem pamiętać, że nowo publikowane akty prawne zawierają zwykle jedynie zmiany w poszczególnych artykułach w istniejących już ustawach i same z siebie, w oderwaniu od tekstów źródłowych, niewiele mówią nawet zawodowym prawnikom. Gdyby więc przedsiębiorca chciał poznać pełen sens zmian, czyli przeczytać cały zbiór aktów prawnych, których dotyczą aktualne zmiany (teksty jednolite), musiałby poświęcić na to właściwie cały dostępny czas pracy.
Szczegółowe regulacje
W 2014 r. weszło w życie 9389 stron nowego prawa, które bezpośrednio regulowało działalność firm. Najczęściej były to regulacje produktowe, czyli określające, jak produkować konkretne dobra, jakich wymogów technicznych, środowiskowych czy sanitarnych należy się trzymać oraz jak wyprodukowanymi towarami obracać. Takich aktów prawnych weszło w minionym roku 2071 stron - wyliczyli eksperci Grant Thornton.
Mocno zmieniają się też przepisy prawno-sądowe, np. procedury sądowe, regulacje dotyczące formy prawnej prowadzenia działalności gospodarczej czy nowelizacje niektórych kodeksów, w tym prawa cywilnego. Takie zmiany prawne w 2014 r. zajęły 1457 stron. Sporo nowych rozwiązań - zajmujących 869 stron - weszło też w życie w prawie podatkowym. Warto jednak pamiętać, że nowe akty prawne to tylko część zmian systemu podatkowego. Równie ważne są orzeczenia sądowe oraz interpretacje wydawane przez administrację skarbową, a tych też powstaje bardzo wiele.
Zmiany w prawie, zwłaszcza te, które wpływają na działalność przedsiębiorstw, powinny być wprowadzane tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Drobne korekty przepisów przynoszą często więcej szkód niż pożytku zarówno firmom, jak i systemowi prawnemu, ponieważ utrudniają podmiotom gospodarczym stosowanie prawa w praktyce.
Krzysztof Tomaszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu