Dziennik Gazeta Prawana logo

Biznes bierze przepisy w swoje ręce

27 czerwca 2018

Ciągłe zmiany prawa, za którymi nie sposób nadążyć, rosnąca biurokracja czy nieefektywna ordynacja podatkowa - to główne problemy trapiące polskich przedsiębiorców. Dlatego wspólnymi siłami i ponad politycznymi podziałami wypracowali recepty, które zostały ujęte w kodeksie szkiców ustaw zwieńczającym Forum dla Wolności i Rozwoju w Katowicach

Jeśli wierzyć danym prestiżowego raportu Banku Światowego "Doing Business 2016", klimat do prowadzenia biznesu w Polsce jest coraz lepszy. Nasz kraj zajął 25. miejsce wśród 189 państw świata, wyprzedzając m.in. Szwajcarię, Francję czy Hiszpanię. Jeszcze nigdy Polska nie była tak wysoko, a postęp robi wrażenie - jeszcze w 2009 r. byliśmy na 76. miejscu. Przed rokiem - na 32. Dobrze wypadliśmy ostatnio pod względem procedur związanych z płatnością podatków i innych danin publicznych. W ubiegłym roku Polska pod tym względem znajdowała się na 87. miejscu, a teraz wskoczyliśmy na 58. pozycję.

Przygnieceni biurokracją

Wystarczy jednak sięgnąć po inne raporty, by ten optymizm nieco osłabł. Z ostatnich badań firmy audytorsko-doradczej Grant Thornton wynika, że tylko w I półroczu 2015 r. przyjęto 12 784 strony maszynopisu nowego prawa, czyli o 7,2 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Aby być na bieżąco ze zmianami w przepisach, statystyczny przedsiębiorca musiałby na czytanie aktów prawnych poświęcać obecnie 3 godziny i 53 minuty każdego dnia roboczego. Badania tej samej firmy dowodzą ogromnego obciążenia naszych firm biurokracją. Statystyczne polskie przedsiębiorstwo musi każdego roku wypełnić i zanieść do urzędu aż 209 różnego rodzaju druków, sprawozdań, deklaracji i innych pism.

Problemem jest także obecna ordynacja podatkowa. Mimo rosnących obciążeń dla firm, jak wynika z danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w Polsce od 2008 r. spada wydajność podatkowa z czterech głównych podatków: VAT, akcyzy, PIT i CIT. Do budżetu państwa w 2014 r. wpłynęło o niemal 70 mld zł mniej, niż powinno wpłynąć przy utrzymaniu wydajności z roku o najlepszej wydajności.

Żeby prawo było lepsze

Nic dziwnego, że przedsiębiorcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Wspólnymi siłami powołali do życia pionierski projekt obywatelski w postaci I Forum dla Wolności i Rozwoju Law4Growth. Wydarzenie zainicjowali przedstawiciele takich firm, jak Atlas czy Fakro, przy współpracy z Krajową Izbą Gospodarczą, miastem Katowice oraz licznym gronem prawników i ekspertów. Głównym celem inicjatywy jest przedstawienie decydentom rządowym propozycji zmian legislacyjnych w takich obszarach jak swoboda działalności gospodarczej, prawo zamówień publicznych, prawo podatkowe i budowlane czy kreowanie rynku pracy.

Postulaty zmian w czwartek zostały przekazane prezydentowi Andrzejowi Dudzie. - Polscy przedsiębiorcy potrzebują prawa, które wzmocni ich konkurencyjność i pomoże dalej się rozwijać. Dlatego konieczna jest m.in. reforma systemu podatkowego, który będzie motywował do inwestowania w Polsce i który będzie sprawiedliwie traktował wszystkie firmy: polskie i zagraniczne, te większe i te, które prowadzą działania w skali mikro - stwierdził prezydent.

O postulatach wnoszonych przez przedsiębiorców w obszarze podatkowym mówił podczas Forum Henryk Siodmok, prezes zarządu Grupy Atlas. - Polskie przedsiębiorstwa chcą płacić podatki, ale mają poczucie, że system jest nieefektywny i nie gwarantuje jednakowych szans rozwoju dla wszystkich - przekonywał. Proponowane zmiany dotyczą m.in. zamiany CIT na inną formę podatku, który obniżyłby uciążliwość dla przedsiębiorstw oraz samego państwa. Alternatywą jest wdrożenie systemu mieszanego. Do tego konieczne są ulgi inwestycyjne, wyrównywanie szans między firmami polskimi i zagranicznymi oraz podtrzymanie zasady rozstrzygania niejasności na korzyść podatnika.

Kolejne postulaty przedsiębiorców odnoszą się do sektora bankowego. Polskie firmy chciałyby ujednolicenia prawa bankowego w formie nowego aktu prawnego - kodeksu, który regulowałby publiczne i prywatne prawo bankowe. W opinii uczestników Forum takie działanie zwiększyłoby przejrzystość rynku finansowego. Pojawiły się także propozycje umożliwienia funduszom emerytalnym inwestowania w nieruchomości komercyjne, podobnie jak to robią na polskim rynku np. niemieckie podmioty.

Marka Polska

Trzydniowe panele dyskusyjne w trakcie Forum były dobrą okazją do podsumowania dotychczasowych doświadczeń polskich przedsiębiorców oraz omówienia najważniejszych problemów polskiej gospodarki. W trakcie jednej z nich, pt. "Skuteczna dyplomacja gospodarcza - co to oznacza", omawiano relacje na linii rząd - polskie firmy w kontekście ekspansji zagranicznej. - Nasza dyplomacja podległa procesowi ekonomizacji. Kiedyś to były fraki i ordery, ale teraz organizowane są misje handlowe. Jednak aby dyplomacja dobrze funkcjonowała, musi powstać w Polsce dobry system promocji, który wypromuje markę "Polska". Od tego zależą szanse w przyciąganiu inwestorów. Polskie towary, choć tak samo dobre jak niemieckie, nigdy nie sprzedadzą się po takiej cenie jak te zza Odry, bo tamtejsze towary mają wyrobioną lepszą markę na świecie. Tej promocji nie da się przeprowadzić bez partnerstwa publiczno-prywatnego - zwrócił uwagę prezes Krajowej Izby Gospodarczej Andrzej Arendarski.

O tym, jak przydatna bywa dyplomacja gospodarcza, wspominał dr Tomasz Skalski, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych Grupy Atlas. - Radca handlowy polskiej ambasady na Białorusi uświadamiał nam zagrożenia związane z inwestowaniem w tym kraju. Przedstawił zakresy zainteresowania oligarchicznego układu na Białorusi. Myśleliśmy przez jakiś czas o prywatyzacji jednej z tamtejszych cementowni, ale radca nas uświadomił, że możemy się przez to wplątać w sieć zainteresowań układu oligarchicznego, czego woleliśmy uniknąć - opowiadał.

Doktor Krzysztof Jałosiński, wiceprezes zarządu Grupy Azoty i prezes Grupy Azoty Police, przypomniał doświadczenia jego firmy inwestującej w Senegalu. - Dyplomacja gospodarcza uwiarygadnia nasze firmy za granicą. W Senegalu dochodziło do sytuacji, gdy było to bardzo potrzebne. To właśnie od naszego rządu władze tego kraju dowiedziały się, że jesteśmy firmą, której można zaufać - stwierdził. Doceniając tę pomoc, dodał jednak, że nie zawsze wsparcie państwa jest aż tak potrzebne. - Biznes kieruje się swoimi ramami działania i nie zawsze potrzebujemy wsparcia dyplomacji.

Zdaniem dr. Jerzego Kwiecińskiego, eksperta Business Centre Club, dyplomacja gospodarcza jest dziedziną mocno zapóźnioną w Polsce. - W ostatnich latach w administracji pokutowało przekonanie, że z biznesem nie powinno się spotykać. To powodowało, że do spotkań tak czy inaczej dochodziło, choć nie zawsze pożądanych - uważa dr Kwieciński.

Wtórował mu Marek Magierowski, ekspert ds. dyplomacji publicznej w Kancelarii Prezydenta RP. - Polskie elity polityczne nie mają świadomości, jak ważna jest dyplomacja gospodarcza. Kiedy prezydent Francji leci do Bahrajnu, to nie po to, by wygłosić przemówienie o odwiecznej przyjaźni obu krajów, lecz po to, by sprzedać im francuskie samoloty - zwrócił uwagę.

Wygrać na innowacyjności

Kolejna z dyskusji poświęcona była innowacyjności oraz temu, jaki jest jej potencjał i bariery rozwoju w Polsce. Jan Filip Staniłko, prezes Instytutu Studiów Przemysłowych, zwrócił uwagę, że o innowacyjności firm decydują wymagania klienta. - Aż 70 proc. produktów z Polski wysyłają firmy z kapitałem zagranicznym. To firma wybiera klienta. Działając na polskim rynku, firma stara się spełniać wymagania tutejszych klientów, dla których najważniejsza jest cena. Jedna z firm meblarskich 80 proc. swoich produktów eksportuje, gdyż uważa, że w Polsce nikt masowo ich produktów nie kupi - mówił.

Elżbieta Gnatowska, ekspert Instytutu Allerhanda uważa, że innowacyjność związana jest z ludźmi, a nie tylko produktami czy usługami. - Polskie firmy mają ogromny potencjał, pod warunkiem że skorzystają z nowoczesnych technologii. O ile raport "Doing Business" wskazuje klimat otoczenia regulacyjnego, o tyle równie ważnym czynnikiem jest kapitał ludzki. W nowoczesnej gospodarce potrzebne jest wzmocnienie umiejętności w zakresie przedsiębiorczości i umiejętności cyfrowych. Polska jest w momencie przechodzenia z gospodarki tradycyjnej do grupy państw, które muszą konkurować rozwiązaniami innowacyjnymi. Powinniśmy wzmacniać produktywność gospodarki, która jest dziś na poziomie 45 proc. produktywności gospodarki amerykańskiej - zwraca uwagę.

Wśród postulatów dotyczących innowacyjności uczestnicy katowickiego Forum wskazali na zwiększenie komercjalizacji wiedzy poprzez m.in. stworzenie portalu innowacji, za pośrednictwem którego można byłoby zlecać badania, kupować licencje i patenty czy pozyskiwać wiedzę o prowadzonych projektach badawczych.

Na pierwszej edycji Forum dla Wolności i Rozwoju zarejestrowało się w sumie 850 osób. Jak zapowiada szef projektu Michał Rybicki, tuż po imprezie przygotowany zostanie dostępny dla wszystkich zbiór dobrych praktyk dla państwa i biznesu pt. "Prawo dla Wolności i Rozwoju". Organizatorzy już zapowiadają kolejną edycję wydarzenia w 2016 r. - Chcemy, by Forum w kolejnych latach miało coraz mocniej zarysowany kontekst międzynarodowy, spajający kraje Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej -mówi.

@RY1@i02/2015/212/i02.2015.212.000002400.804.jpg@RY2@

@RY1@i02/2015/212/i02.2015.212.000002400.805.jpg@RY2@

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

@RY1@i02/2015/212/i02.2015.212.000002400.806.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.