Potrzebujemy strategicznej dyskusji o przyszłości
Rozmawiamy z Markiem Metryckim, Partnerem zarządzającym Deloitte Polska
@RY1@i02/2015/204/i02.2015.204.21400020a.802.jpg@RY2@
Deloitte jest w Polsce od 25 lat. Prawie tyle samo, ile trwa u nas budowa gospodarki rynkowej. Jak Pan ocenia ten okres?
Zmiany gospodarcze to tylko element ogromnej transformacji, jaką przeszedł nasz kraj po upadku komunizmu. Ostatnie 25 lat to najlepszy czas dla Polski od wieków. Osiągnęliśmy bardzo wiele w sferze geopolityki, gospodarki oraz budowy nowoczesnego społeczeństwa. U progu zmian w 1989 roku gdyby ktoś zaproponował nam to, co mamy dziś jako plan na następne dwadzieścia parę lat, myślę, że wzięlibyśmy te osiągnięcia w ciemno. Skala wyzwań w roku 1989 była ogromna. Dziś jesteśmy liczącym się członkiem Unii Europejskiej i NATO, mamy opartą na zasadach rynkowych, zdywersyfikowaną i nadal stosunkowo dynamicznie rosnącą gospodarkę oraz ambitne, nieźle wykształcone społeczeństwo.
Jakie są źródła tego sukcesu?
Polacy mają w sobie ambicję, determinację. Chcieli lepszej rzeczywistości i ją tworzyli. Wykorzystaliśmy historyczną szansę. Nikt za nas tego nie zrobił.
A jeśli chodzi o perspektywę nie makro, ale biznesu? Na ile istotne w ostatnim dziesięcioleciu były fundusze unijne?
Ocena biznesu w oderwaniu od innych czynników jest niepełna. Takie kwestie, jak czynniki geopolityczne, demografia, edukacja czy sprawne państwo, mają ogromny wpływ na biznes. Oczywiście, fundusze unijne bardzo nam pomagają. Szczególnie rozwój infrastruktury jest kluczowy dla rozwoju gospodarki. Ale podstawową rzeczą jest ambicja i przedsiębiorczość Polaków.
Nasza przedsiębiorczość, która była tłumiona przez wiele lat, wreszcie mogła znaleźć ujście. Dowodem na chęć poprawy życia jest choćby to, że Polacy pracują zdecydowanie intensywniej niż narody bogatsze. Po części wynika to z naszej niższej produktywności, ale nie zmienia to faktu, że jesteśmy bardzo ciężko pracującym narodem, który ma duże aspiracje. To jest istotny motor naszego rozwoju. Ten model jednak w dłuższym terminie należy modyfikować, zwiększając produktywność oraz innowacyjność polskiej gospodarki.
Jak Pan widzi wpływ branży doradczej na przeobrażenia naszej gospodarki? Jak Deloitte przyczyniło się do jej sukcesu?
Zaczynaliśmy 25 lat temu z niewielką grupą ludzi, w tym kilkunastoma specjalistami z Zachodu. Dzisiaj w Deloitte w Polsce pracuje około 1800 osób. Świadczymy najwyższej jakości kompleksowe usługi doradcze. Braliśmy udział w większości istotnych procesów, jakie miały miejsce w gospodarce przez ostatnie 25 lat. Jesteśmy audytorem najliczniejszej grupy spółek na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Pracujemy z największymi firmami, ale także z firmami średnimi i małymi. Szukamy przyszłych liderów gospodarki. Jest to przemyślana strategia wspierania przedsiębiorców, którzy dynamicznie rozwijają swoje firmy. Chcemy rozwijać się razem z nimi. Trzecim filarem naszej działalności jest praca w sektorze publicznym - zarówno dla administracji centralnej, jak i miast oraz samorządów. To także jest istotny obszar naszej działalności, z którego jesteśmy dumni. Wspomagamy zmiany, jakie następują w Polsce, nie tylko we współpracy z firmami prywatnymi, ale i sektorem publicznym.
Ostatnio podjęliśmy decyzję o utworzeniu centrum usługowego w Rzeszowie, gdzie mamy już pierwszych pracowników. Docelowo kilkaset osób będzie świadczyć usługi w wielu obszarach dla podmiotów z sieci Deloitte w kilkunastu krajach.
Mówiliśmy o dotychczasowych 25 latach. Jakie są kluczowe wyzwania dla Polski, polskiej gospodarki na przyszłość?
Obok wyzwań geopolitycznych - w tym bezpieczeństwa energetycznego i cybernetycznego - do największych strategicznych wyzwań zaliczyłbym kwestie związane z demografią, edukacją, innowacyjnością i konkurencyjnością gospodarki, cyfryzacją oraz budową społeczeństwa obywatelskiego. Istotną kwestią jest także zdolność do zarządzania strategicznego i wdrażania programów na poziomie państwa - czyli po prostu sprawne państwo. To wszystko będzie miało istotny wpływ na rozwój Polski i polskiej gospodarki w perspektywie średnio- i długoterminowej.
Skupmy się na tych obszarach, które są bliższe biznesowi. Demografia - trendy są niepokojące. Jak im przeciwdziałać?
Faktycznie, pesymistyczne prognozy mówią, że do 2050 r. liczba ludności Polski zmniejszy się do nieco ponad 30 mln. Wiąże się z tym wiele konsekwencji. Jedno wyzwanie to kwestia zasilania gospodarki przez młodych ludzi. Kolejne: starzenie się społeczeństwa, które będzie skutkowało dużym przyrostem liczby osób w wieku poprodukcyjnym, ze wszystkimi konsekwencjami dla systemu emerytalnego i służby zdrowia. O ile nie nastąpi istotna zmiana w zarządzaniu strategicznym w tym obszarze, możemy "zderzyć się ze ścianą". Demografia jest dla mnie kluczowym zagrożeniem dla gospodarki w dłuższym terminie.
Jakie pan widzi drogi wyjścia?
Nasz kraj wyludnia się nie tylko z powodu niskiej dzietności, ale też z powodu emigracji. Duża liczba młodych ludzi opuszcza Polskę. Pokoleniu, które wchodzi na rynek pracy, trzeba złożyć interesującą i wiarygodną ofertę rozwoju w Polsce. Taką, która najzdolniejszych zatrzyma, a tych, którzy wyjechali skłoni do powrotu.
Jest korelacja między bogaceniem się, poziomem bezrobocia i sukcesem gospodarczym a dzietnością. Dzieci kosztują. Polityka prorodzinna oraz tworzenie warunków bogacenia się społeczeństwa to wyzwanie pierwszorzędnej wagi.
Istotną sprawą jest również kwestia dialogu międzypokoleniowego. W badaniach widzimy, że z krajów Europy Środkowej młodzi ludzie z Polski najbardziej boją się współpracy z osobami starszymi w miejscu pracy. Z kolei ludzie w wieku 50+ mają poczucie odstawiania na boczny tor i braku zainteresowania rynku ich doświadczeniem. Mimo poprawy w ostatnich latach nadal mamy niskie wskaźniki aktywności zawodowej w tej grupie. Harmonijna współpraca międzypokoleniowa oraz dalsza aktywizacja zawodowa grupy 50+ jest istotna.
Kolejny aspekt to świadoma polityka imigracyjna. To gorący dziś temat, ale powinniśmy myśleć o tym w perspektywie długoterminowej. Jak powinniśmy pozycjonować się w pozyskiwaniu imigrantów? Jaką prowadzić politykę imigracyjną i asymilacyjną? To są kluczowe pytania. Trzeci aspekt to polityka repatriacyjna. Mamy przecież diasporę Polaków rozrzuconych po całym świecie.
Na czym polega wyzwanie "edukacyjne"?
Polska wykonała sporo pracy, jeśli chodzi o reformę edukacji. Mamy bardzo wysoki współczynnik skolaryzacji na uczelniach wyższych i uzyskujemy dobre wyniki, jeżeli chodzi o oceny naszych uczniów w międzynarodowych rankingach (np. PISA). Problem w tym, że systemy edukacyjne zmieniają się dużo wolniej niż świat, do którego mają przygotowywać. Pół żartem: proszę popatrzeć, jak w ostatnich 20 latach zmieniły się gry komputerowe, a jak szkoła...
Czeka nas (i inne kraje) wielkie wyzwanie - jak edukować pod kątem przyszłego rynku pracy. Jakich umiejętności uczyć, aby w bliskiej przyszłości tworzyć wartość, a nie konkurować niskim kosztem pracy.
Potrzebujemy pozytywnej rewolucji w systemie edukacji i oparcia go na trzech podstawach: dialogu, innowacyjności (w tym nowych technologiach) oraz elastyczności umożliwiającej lepsze wykorzystanie indywidualnych talentów.
To nie jest obszar, który łatwo poprawić i uzyskać szybkie efekty. Proszę pomyśleć, ile by nam dało stworzenie z systemu edukacji naszej przewagi konkurencyjnej. Innowacyjność w systemie edukacji bez wątpienia przełoży się bardzo pozytywnie na gospodarkę.
Są przykłady krajów, na których moglibyśmy się wzorować w tym względzie?
Nie bardzo, ale dlatego właśnie to może być nasza przewaga, jeżeli przyjmiemy, że chcemy w perspektywie np. 10 lat mieć jeden z najlepszych i najnowocześniejszych systemów edukacji na świecie. To jest kwestia uznania, że to priorytetowa dziedzina, a później odwagi i konsekwentnej realizacji obranej strategii.
Edukacja ma ogromny wpływ na dalsze życie każdego obywatela. Uważam, że to mogłaby być nasza przewaga, jeśli stworzylibyśmy system edukacji na miarę XXI w. Odważne inwestycje w edukację zwrócą się stosunkowo szybko.
Z tym wiąże się kwestia innowacyjności....
To nie jest przypadek, że nasza gospodarka jest stosunkowo mało innowacyjna. Oczywiście jest to związane z bagażem historycznym. Nie ulega wątpliwości, że wyczerpaliśmy już proste rezerwy. Nie bez powodu coraz częściej mówi się o ryzyku wpadnięcia w "pułapkę średniego dochodu". Nie ma innej drogi rozwoju dla polskich firm jak wzrost ich konkurencyjności, a to jest możliwe tylko poprzez odważną innowację i ekspansję na rynki zagraniczne. Dla podnoszenia konkurencyjności polskich firm kluczowe jest utrzymanie w kraju talentów, a dla talentów największą atrakcją jest rozwój zawodowy i innowacja. Dlatego postawienie na innowacyjną gospodarkę jest kluczem do sukcesu na przyszłość.
Kto ma postawić i w jaki sposób?
To musi być świadoma polityka państwa. Innowacji nie można zadekretować. Ale polityka państwa może sprzyjać innowacjom. Zarówno poprzez likwidację istniejących barier, jak i rozwiązania w systemie prawnym, podatkowym, wsparcie dla określonej polityki przemysłowej, tworzenie klastrów przemysłowych, a także ściąganie inwestycji, które byłyby dla nas szczególnie korzystne i pożądane.
Innowacje to kwestia polityki państwa w zakresie badań, szkolnictwa, postawienia na nowe technologie. Innowacyjne powinno być samo państwo. W ten sposób powinien zostać stworzony klimat dla innowacji. Ludzie będą bardziej innowacyjni, jeśli wszędzie będą się stykali z innowacją. Czy to na poziomie edukacji, czy rozwiązań prawnych, czy w urzędzie albo podczas wizyty u lekarza. Powinniśmy myśleć o poprawianiu procesów w każdym obszarze. To dotyczy również cyfryzacji. Cyfryzacja kraju to wielka szansa, to czynnik katalizujący rozwój gospodarczy, to szansa dla młodego pokolenia i podnoszenie konkurencyjności polskich firm.
Co miał Pan na myśli, mówiąc, że wśród stojących przed nami wyzwań jest też "dobre państwo"?
Sprawne państwo jest kluczowe dla formułowania i wdrażania właściwej strategii dla Polski. Obok zarządzania operacyjnego kluczowe jest stworzenie listy priorytetów, które będą miały szczególne znaczenie dla państwa. Powinniśmy je znać, rozumieć, wiedzieć, co się z nimi dzieje. Poszczególne działania powinny być mierzalne. Cały proces podejmowania decyzji w sprawie priorytetów i ich późniejszego monitorowania powinien wzbudzić dyskusję i dialog na poziomie różnych interesariuszy.
Konieczne jest poprawienie kultury tworzenia prawa. Obecnie powstaje ogromna ilość przepisów, przy czym często nie zadaje się podstawowego pytania: po co to robimy, co chcemy w ten sposób osiągnąć i jaki jest najbardziej efektywny - najprostszy i najtańszy - sposób na osiągnięcie danego celu. To jest także element potrzeby zmian w zarządzaniu strategicznym. Powinniśmy stworzyć sobie kodeks wartości, wokół których działamy. Na przykład ja do takiego kodeksu zaliczyłbym m.in. następujące tezy: "gospodarka jest kluczowa", "minimalizujemy regulacje, które powodują koszty". Sprawne państwo to efektywna, profesjonalna i stosunkowo tania administracja zdolna do wdrażania strategicznych kierunków rozwoju. Konieczne jest uznanie, że administracja państwowa pełni rolę służebną wobec społeczeństwa. Potrzebne jest wzmocnienie realnego dialogu z interesariuszami. To element wzmacniania kapitału społecznego.
Finalnie sprawne państwo to zdrowe finanse publiczne. W tym obszarze nadal jest bardzo wiele do zrobienia.
Spodziewa się Pan, że państwo - bo głównie o nim Pan mówił - zareaguje na te wyzwania? Jeśli nie, to czy grozi nam np., że nie wyjdziemy z "pułapki średniego dochodu".
Jestem przekonany, że polska gospodarka będzie sobie nadal nieźle radzić, choć w najbliższych latach nie można wykluczyć globalnych zawirowań w gospodarce. Ale właściwa odpowiedź na problemy, o których mówiłem, pomogłaby nam osiągnąć jeszcze więcej. Powinniśmy zacząć dyskusję na temat tego, co chcemy osiągnąć w perspektywie kilku czy kilkunastu lat. A przede wszystkim zacząć realizować programy, które przyspieszą rozwój naszego kraju oraz będą stanowić odpowiedź na wyzwania, jakie stoją przed nami - także w perspektywie średnio- i długoterminowej. Podobnie jak w ostatnich 25 latach - przyszłość zależy od nas!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu