Wielka odnowa kolejowego taboru
Najwięksi przewoźnicy towarowi i pasażerscy planują wielkie zakupy. Skrupulatnie liczą nie tylko same koszty początkowe, ale i wydatki na utrzymanie
Perspektywy rozwoju rynków zbytu taboru szynowego były jednym z tematów Europejskiego Kongresu Logistycznego OneCargo, który w poniedziałek i wtorek odbył się w Katowicach. Prezes PKP Intercity Jacek Leonkiewicz postawił tezę, że nowy tabor - np. pociągi pendolino - w połączeniu z dobrą ofertą handlową umożliwia odzyskiwanie rynku pasażerskiego. Od początku roku ten przewoźnik co miesiąc odnotowuje wzrost liczby pasażerów. Od nowego grudniowego rozkładu zamierza zwiększyć pracę eksploatacyjną o ok. 20 proc.
- Mimo że realizujemy największy program inwestycyjny w historii spółki wart ponad 5 mld zł, potrzeby taborowe wciąż są duże - przyznał Jacek Leonkiewicz. W ciągu najbliższych tygodni PKP ma dokapitalizować PKP Intercity kwotą 1 mld zł pochodzącą ze sprzedaży PKP Energetyka. Pieniądze mają być przeznaczone na modernizację lokomotyw i wagonów. Prezes Leonkiewicz przyznał, że spośród 2,5 tys. wagonów jeździ tylko ok. 1,3 tys., za co winę mają ponosić zaniedbania modernizacyjne w poprzednich latach. Docelowo źródłami finansowania taboru mają być też gotówka generowana przez spółkę (zysk EBITDA ma wynieść w tym roku kilkaset milionów złotych) oraz prywatyzacja PKP Intercity, która będzie się wiązała z podniesieniem kapitału.
PKP Cargo ma dziś 60 tys. wagonów i 2,5 tys. lokomotyw, co przy transporcie towarów na poziomie 110 mln ton rocznie oznacza nadwyżkę, którą przewoźnik chce odsprzedać. To nie znaczy jednak, że nie kupuje taboru. Na początku października podpisał z Siemensem umowę na 15 lokomotyw Vectron za prawie 315 mln zł (z opcją na pięć kolejnych). Pojazdy są w wersji wielosystemowej, dzięki czemu pociąg może jechać przez kilka krajów bez konieczności zmiany lokomotywy. Kończą się też opóźnione dostawy 330 platform na kontenery do obsługi transportu intermodalnego.
- Nie musimy liczyć na dofinansowanie przez spółkę matkę. Zakup lokomotyw wielosystemowych ma głęboki sens, bo obsługa nowych rynków zapewni zwrot z tej inwestycji. Jako spółka giełdowa dbamy o to, żeby każda zainwestowana złotówka przyniosła zwrot - tłumaczył Wojciech Derda, członek zarządu ds. operacyjnych w PKP Cargo.
PKP Cargo stoi przed koniecznością odnowy floty węglarek, w której dziś średni wiek maszyny dochodzi do 30 lat, dlatego przewoźnik zawiązał w czerwcu joint venture z amerykańskim producentem Greenbrier. Według Wojciecha Derdy produkcja seryjna w należącym do grupy Zakładzie Napraw Taboru w Szczecinie ruszy w przyszłym roku.
Wiceprezes Pesy Bydgoszcz Robert Świechowicz zauważył, że zmieniają się rynek i oczekiwania klientów, którzy zwracają uwagę nie tylko na atrakcyjną cenę zakupu, ale też na koszty utrzymania.
Duże emocje wywołała uwaga generalnego przedstawiciela na Polskę Bombardier Transportation Janusza Kućmina, że na kolei mamy w Polsce festiwal prototypów. - Nikt nie chciałby podróżować prototypowym samochodem albo samolotem, tymczasem na kolei odbywa się to na dużą skalę - stwierdził Janusz Kućmin. - Dużą część z ponad tysiąca pojazdów szynowych polscy przewoźnicy kupili w ostatnich latach, kierując się wyłącznie ceną, mimo że UE refundowała od 60 do 80 proc. kosztów. Teraz koszty utrzymania zostały po ich stronie. I jest ryzyko, że część prototypowych konstrukcji np. za 10 lat nie będzie funkcjonować - ostrzegał.
Robert Świechowicz odpowiedział, że cena przeglądów rewizyjnych pojazdów zagranicznych producentów jest znacznie wyższa niż polskich. - Mit niższych kosztów utrzymania zachodnich pojazdów opiera się na marketingu i nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Trzeba rozwijać własny przemysł.
Dyrektor handlowy Newagu Majid Belkhayat podkreślił, że priorytetami tego polskiego producenta nie jest niska cena, ale koszty utrzymania i niezawodność. Jako przykład podał lokomotywę Dragon, dla której wskaźnik niezawodności ma wynosić 99 proc.- Doceniamy też możliwość korzystania z doświadczenia większych graczy, tworząc konsorcja np. z Siemensem i Stadlerem. To mieści się w naszej strategii pozyskiwania doświadczenia - dodał.
Przedstawiciele Pesy Bydgoszcz zwrócili uwagę na trudności z wchodzeniem nowych producentów na stare rynki. - Nie widzę powodów, dlaczego polskie pociągi nie miałyby jeździć w Niemczech. Rynek niemiecki jest największy w Europie, znajduje się blisko naszego kraju, wiec trzeba się tu rozwijać. Tą sama drogą idzie Skoda, która próbuje uzyskać homologację w Niemczech - przekonywał Robert Świechowicz.
@RY1@i02/2015/195/i02.2015.195.00000110b.804.jpg@RY2@
mat. prasowe
Lokomotywa Vectron. PKP Cargo na początku października podpisało z Siemensem umowę na 15 takich pojazdów z opcją na pięć kolejnych
@RY1@i02/2015/195/i02.2015.195.00000110b.805.jpg@RY2@
mat. prasowe
Lokomotywa Gama Pesy, wersja spalinowa dla PKP Intercity. Producent ma też w ofercie elektryczną, która była testowana przez np. Lotos Kolej, Pol-Miedź Trans i Orlen KolTrans
Konrad Majszyk
@RY1@i02/2015/195/i02.2015.195.00000110b.806.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu