WiFi na wysokości 12 tysięcy metrów
Producenci biznesowych odrzutowców wzięli na celownik Europę Środkowo-Wschodnią. Bombardier sprowadził na Lotnisko Chopina swój najnowszy model Challenger 350
Wygodne skórzane fotele, przy każdym dotykowe ekrany i bezprzewodowy internet. Z pasa Lotniska Chopina maszyna wzbija się ostro w niebo, a po 25 minutach jesteśmy już pod granicą z Litwą. Zasięg tego samolotu to 5,9 tys. km. Na jednym baku można dolecieć z Warszawy na Azory, do Dubaju lub Delhi. Challenger 350 na pokład zabiera w komfortowych warunkach od ośmiu do dziesięciu pasażerów.
Jedna taka maszyna kosztuje ok. 25 mln dol. Producent jest pewny, że w Polsce są klienci, którzy mogą wyłożyć takie pieniądze. - To dla nas kluczowy rynek w Europie Środkowo-Wschodniej. Widzimy tu duży potencjał - przekonuje Mirkka Lampinen z Bombardier Aerospace.
W Polsce zarejestrowane są dziś łącznie 23 odrzutowce biznesowe (bierzemy pod uwagę zarówno maszyny należące do firm czarterujących samoloty biznesmenom, jak i te będące własnością najbogatszych Polaków). Dla porównania: w cztery razy mniejszych Czechach jest ich ponad 50. A w Stanach Zjednoczonych - ok. 18 tys.
Lotnicze giganty jak Bombardier zabiegają o rynki środkowoeuropejskie, bo kurczy się popyt w Rosji. Ta jest największym europejskim rynkiem dla branży "business jet", ale w ciągu roku zapotrzebowanie spadło o jedną czwartą. Efekt - wśród firm czarterowych trwa konsolidacja, producentom kurczą się portfele zamówień.
Zakup takiego samolotu to zabawa dla najbogatszych. Na przykład za największy model - Global 5000 - Bombardier może zażyczyć sobie nawet 50 mln dol. Zygmunt Solorz-Żak ma firmę Jet Story zajmującą się czarterowaniem maszyn, np. Challenger 300. Leszek Czarnecki jest właścicielem samolotu Falcon 2000. Jan Kulczyk często korzystał z maszyny Gulfstream G550.
Taniej wychodzi wynajem. Wyczarterowanie Cessny CJ2+ dla sześciu osób na weekend na przelot z Warszawy do Paryża i z powrotem to koszt ok. 10 tys. euro. A za większą maszynę Global 5000 na kilka dni na trasie Warszawa - Nowy Jork trzeba wyłożyć co najmniej 100 tys. dol.
Bezpośrednia konkurencja Bombardiera z jego modelem Challenger 350 to amerykański Gulfstream G280, brazylijski Embraer Legacy 500 i trzysilnikowy francuski Dassault Falcon 50. - To maszyny porównywalne. Jak BMW 5 i Audi A6 - twierdzą piloci.
Bombardier jest znany w Polsce głównie z wytwarzania lokomotyw i szybkich pociągów (branża kolejowa przyniosła kanadyjskiemu koncernowi w 2014 r. 9,6 mld dol. przychodu). Ale produkcja samolotów to główna "noga", która dała o miliard więcej.
@RY1@i02/2015/190/i02.2015.190.00000180a.805.jpg@RY2@
Samolot potrzebuje do startu tylko pasa o długości niespełna 1,5 km. Jego zasięg to 5,9 tys. km, np. z Warszawy na Wyspy Kanaryjskie
@RY1@i02/2015/190/i02.2015.190.00000180a.806.jpg@RY2@
Challenger: Sala konferencyjna w chmurach. Jeśli ktoś lata głównie Ryanairem, może dostać zawrotów głowy
@RY1@i02/2015/190/i02.2015.190.00000180a.807.jpg@RY2@
Model 350 - najnowsze dziecko Bombardiera. Od 2014 r. koncern znalazł na ten model kilkudziesięciu klientów, głównie w USA
@RY1@i02/2015/190/i02.2015.190.00000180a.808.jpg@RY2@
bartłomiej Molga (4)
W latach 2015-2025 Bombardier szacuje potencjalny rynek światowy odrzutowców dla biznesu średniej wielkości na 91 mld dol.
Konrad Majszyk
Oto najbardziej luksusowy sposób na podróż samolotem: apartament, lokaj i kucharz - na
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu