Innowacje... na zaciągniętym ręcznym
Nowoczesna gospodarka nie wyrośnie na samych chęciach. Potrzebne jest ziarno zaufania między przedsiębiorcami a państwem i długofalowe zaangażowanie podmiotów finansujących
W debacie zorganizowanej 28 maja przez Dziennik Gazetę Prawną przedstawiciele świata finansów i biznesu próbowali odpowiedzieć, w jaki sposób zarządzać procesami inwestycyjnymi i jak innowacyjni przedsiębiorcy powinni pozyskiwać finansowanie na realizację swoich projektów.
Ryzyko w końcu się opłaci
Innowacyjne projekty zazwyczaj wiążą się z bardzo drogimi technologiami i surowcami, co niesie za sobą ogromne nakłady - często przewyższające możliwości finansowe przedsiębiorstw. Firmy muszą zatem liczyć na zaangażowanie instytucji finansujących. Czy mają na to szanse? W opinii Krzysztofa Kalickiego, prezesa zarządu Deutsche Banku, w Polsce kredytowanie innowacji rozwija się o wiele wolniej niż w większości państw europejskich.
- Banki bardzo chętnie finansują projekty z wysokim wkładem własnym, od 40 proc. w górę. Wysoki wkład oznacza nie tylko zaplecze finansowe inwestora, lecz także wiarę w powodzenie projektu. Mały wkład to lampka ostrzegawcza, sugerująca, że podmiot nie jest pewien, czy jego technologia będzie w stanie się skomercjalizować i zarobić na spłatę długu - tłumaczy Kalicki.
Zgadza się z nim Paweł Graniewski z Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, który wskazuje, że największe problemy z pozyskaniem funduszy dotyczą projektów w Polsce nieznanych.
- Trudność w pozyskaniu kredytu nie wiąże się tylko z marką i budżetem firmy. Banki prędzej zainwestują w nowy system oczyszczalni lub spalarnię niż nanotechnologię lub skomplikowane projekty laboratoryjne. Jeśli coś nieodkrytego nie będzie podparte znacznym finansowaniem, mało kto wyłoży pieniądze na taki projekt - kwituje Graniewski.
Zdaniem Patrycji Zielińskiej, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu, w Polsce obecnie nie ma problemu ze znalezieniem kapitału na projekty innowacyjne. Mamy dużo funduszy zalążkowych. Brakuje natomiast wsparcia na poziomie tzw. drugiej rundy finasowania. Tę lukę wypełnia powołana w Agencji Rozwoju Przemysłu spółka ARP Venture. To pierwszy na polskim rynku fundusz venture capital z udziałem Skarbu Państwa inwestujący w projekty podwyższonego ryzyka. ARP Venture jest przykładem, że spółka Skarbu Państwa może efektywnie i szybko inwestować w innowacyjne projekty.
O tym, że w Polsce brakuje kapitału ryzyka, świadczą liczby. W Stanach Zjednoczonych co roku w innowacyjne projekty obarczone wysokim ryzykiem inwestuje się około 50 mld dol. W Polsce cały rynek szacowany jest na około 100 mln zł. Co istotne, z roku na rok dysproporcje się zwiększają.
Z innej perspektywy na raczkujący sektor R&D patrzy Mariusz Grendowicz, były prezes BRE Banku.
- Dziś kapitał nie ma granic. To, że wielkie fundusze venture capital nie inwestują miliardów dolarów w naszym kraju, nie wynika z faktu, że nie mają na to pieniędzy. Po prostu brakuje im atrakcyjnych projektów - wyjaśnia Grendowicz i dodaje, że nawet wśród największych polskich firm nadal brakuje zrozumienia różnicy pomiędzy kapitałem dłużnym i właścicielskim i rodzajami ryzyka, jakie każdy z nich gotów jest akceptować.
Krzysztof Kalicki zauważa przy tym swojego rodzaju paradoks.
- Według badań 78 proc. przedsiębiorstw prowadzi działalność innowacyjną, a 71 proc. wdraża takie innowacje. Na rynku tych liczb nie widać. Tak to przynajmniej wygląda z punktu widzenia bankowości - mówi prezes Deutsche Banku.
Rynek nie wchłonie miernoty
Hamulcem polskiej gospodarki jest także panujący wciąż stereotyp sprowadzający Polskę do bycia ośrodkiem taniej siły roboczej.
- Nie od dziś wiadomo, że centra outsourcingowe zamiast generować wartość dodaną, zazwyczaj magazynują dużą liczbę niewymagających wysokich kwalifikacji i słabo płatnych miejsc pracy. Najważniejsze jednak, że widać już pierwsze oznaki zmiany tego trendu. Najlepszym przykładem jest dynamiczny rozwój takich ośrodków, jak rzeszowska Dolina Lotnicza czy Dolny Śląsk, który stawia na branżę IT - wskazuje Magdalena Bartoś, dyrektor zarządzająca ds. ekonomiczno-finansowych w PGE.
- Polska jest w grupie pięciu krajów o najniższych wynagrodzeniach w Unii Europejskiej. W tyle są tylko Rumunia, Bułgaria, Łotwa i Litwa. Kapitalizacja polskiego przemysłu jest czterokrotnie niższa w porównaniu do krajów piętnastki Unii Europejskiej, a wartość dodana na jednego pracownika jest dwukrotnie niższa niż średnia w całej Unii. Te wskaźniki jasno pokazują, że nasza gospodarka pilnie potrzebuje wielkich inwestycji - twierdzi Michał Chyczewski, były wiceminister Skarbu Państwa. Jakich? Przede wszystkim takich, które umożliwią wzrost wydajności. - Należy rozwijać przede wszystkim te gałęzie przemysłu i branże usług, w których konkurencyjność jest warunkowana przewagą technologiczną oraz jakościową. Ważny jest rozwój przedsiębiorstw przemysłowych średniej wielkości, wyspecjalizowanych w określonych niszach rynkowych i wykreowanie wśród nich liderów globalnych lub regionalnych w ramach swoich specjalizacji. Przykładowo sukces gospodarki niemieckiej w dużym stopniu bazuje na konkurencyjności właśnie tego segmentu gospodarki - twierdzi ekspert.
Chyczewski podkreśla jednak, że inwestycje dużych przedsiębiorstw są równie ważne, gdyż mogą istotnie wzmocnić rodzime średnie przedsiębiorstwa i tym samym zwiększyć ich szansę na wyrobienie przewagi specjalizacyjnej.
O konieczności specjalizacji w przemyśle mówi także Arkadiusz Krasnodębski z firmy prawniczej Dentons. Jako przykład do naśladowania wskazuje naszych zachodnich sąsiadów.
- Niemcy są silni z kilku powodów, ale najważniejsza wartość ich przemysłu to jakość i wąska specjalizacja. We wszystkim, co robią, chcą być najlepsi i nie idą na kompromisy. Wiedzą, że na rynku nie ma miejsca na przeciętność - wyjaśnia Krasnodębski.
- W Niemczech trwa przekonanie, że firma musi być liderem w swojej kategorii. Nieważne, czy są to samochody, czy śrubki - mówi Krzysztof Kalicki.
Kluczem do sukcesu niemieckiego przemysłu ma być także żelazna konsekwencja. Kalicki przypomina, że Niemcy nawet w kryzysie inwestują w najnowsze technologie i najdroższe produkty. Dlaczego? Bo gdy poprawia się koniunktura, tamtejszy rynek już wyprzedza o kilka kroków konkurencję, która w czasie bessy przestała się rozwijać. Mariusz Grendowicz przypomina jednak, że wzorców nie musimy szukać za granicą, ponieważ przykładów perfekcyjnego budowania wizerunku nie brakuje na naszym własnym podwórku. Jednym z nich jest producent autobusów i tramwajów Solaris.
- Firma zdobywa klientów nie dlatego, że oferuje tanie produkty. Solaris w Europie kojarzy się z niezawodnością i jakością. Do tego powinni dążyć wszyscy przedsiębiorcy - tłumaczy były prezes BRE Banku.
Eksperci wskazują jednak, że nakładów na podnoszenie jakości produktów nie można rekompensować niskimi płacami. To właśnie słabe wynagrodzenia odpowiadają za odpływ młodych, zdolnych inżynierów, którzy najczęściej inicjują innowacyjne projekty.
- Praca powinna być atrakcyjna również pod względem intelektualnym, powinna być wyzwaniem. Tylko wtedy daje satysfakcję, a tym samym pobudza kreatywność, która jest fundamentem innowacyjności. Warto zaznaczyć, że zachodnioeuropejskie społeczeństwa, a za nimi przedsiębiorstwa, wypracowały kulturę innowacji. My w Polsce musimy jeszcze tę lekcję odrobić - mówi Magdalena Bartoś z PGE. Podobnie uważa Mariusz Grendowicz, który odwołuje się do własnych, międzynarodowych doświadczeń.
- Otwarcie start-upu na zachodzie Europy jest po prostu łatwiejsze. Przedsiębiorcy dostają tam lepsze warunki, infrastrukturę i zrozumienie. A tego właśnie potrzeba przy rozkręcaniu biznesu - mówi.
Według Patrycji Zielińskiej z ARP w Polsce mamy wiele pomysłów na biznes. Dostępne są także środki na ten cel, przede wszystkim z funduszy unijnych.
- Dobrym przykładem jest rola Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które jest liderem wśród instytucji publicznych finansujących badania i rozwój - dodaje. Natomiast ARP poprzez ARP Venture i Platformę Transferu Technologii uzupełnia system wsparcia innowacyjności. W ten sposób przedsiębiorcy otrzymują kompleksową ścieżkę finansowania: od badań i prac badawczo-rozwojowych do seryjnego wprowadzenia produktu na rynek.
- Procedury nie tylko trwają zbyt długo, ale są także zbyt skomplikowane. A tylko duży i jednocześnie prosty rynek przyciągnie wielkie fundusze venture capital. Inwestorzy zawsze będą odpływać tam, gdzie będzie wygodniej - odpowiada Paweł Graniewski.
W debacie nie zabrakło także głosu praktyka inwestycyjnego. Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, uważa, że w Polsce przedsiębiorcom brakuje przede wszystkim motywacji do rozwijania swojego biznesu.
- Na każdym kroku i niemal w każdej instytucji, która bierze udział w procesie inwestycyjnym, znajdują się ludzie, którzy zamiast ułatwiać, komplikują realizację projektów - mówi Blocher. Jego zdaniem w naszym kraju nie ma czytelnego i ukierunkowanego wsparcia dla biznesu, a polscy przedsiębiorcy wciąż nie wypracowali kultury biznesowej. - W zrobieniu kroku do przodu przeszkadza nasza mentalność. Wszystko chcielibyśmy zrobić szybko, najlepiej bezboleśnie i bez wpadki. A tak się po prostu nie da - komentuje przedsiębiorca.
Partnerstwo przede wszystkim
Choć uczestnicy debaty wskazali na różne ścieżki rozwiązania tego samego problemu, wszyscy zgodzili się, że innowacyjna rewolucja nie ma racji bytu bez spełnienia dwóch kluczowych kryteriów. Pierwsze z nich to długoterminowe zaangażowanie podmiotów finansujących, które umożliwiają realizację najważniejszej fazy procesu inwestycyjnego - jego komercjalizację. W opinii ekspertów efektywna przedsiębiorczość jest niemożliwa bez atmosfery wsparcia i stabilizacji. Dotyczy to przede wszystkim małych podmiotów o niskim budżecie, które uzależniają swój gospodarczy byt od zaangażowania funduszy, banków i innych podmiotów wyposażonych w kapitał.
- Musimy położyć nacisk na budowę kultury innowacyjności w Polsce. Otwartość, współpraca, dzielenie się wiedzą, podejmowanie ryzyka, te elementy musimy rozwijać, jeśli chcemy być innowacyjni - podsumowała Patrycja Zielińska, wiceprezes ARP.
Kolejnym kryterium jest współpraca sektora publicznego i prywatnego. Goście debaty zgodnie podkreślili, że bez zaangażowania państwa polski sektor R&D nie będzie w stanie funkcjonować w pełni wydajnie. To właśnie państwo ma narzędzia, które mogą i powinny ułatwić życie przedsiębiorcom, i na nim w tej materii spoczywa największa odpowiedzialność. W praktyce chodzi o kształtowanie funkcjonalnych i korzystnych dla przedsiębiorców przepisów i maksymalne przyspieszenie procedur związanych z przekształcaniem pomysłu w namacalny projekt.
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.00000110b.823.jpg@RY2@
Krzysztof Kalicki prezes zarządu Deutsche Bank Polska
Mały wkład własny sugeruje, że podmiot nie jest pewien, czy jego technologia będzie w stanie zarobić na spłatę długu
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.00000110b.824.jpg@RY2@
Mariusz Grendowicz były prezes Polskich Inwestycji Rozwojowych
Przedsiębiorcy dostają na zachodzie Europy lepsze warunki, infrastrukturę i zrozumienie
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.00000110b.825.jpg@RY2@
Patrycja Zielińska wiceprezes zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu
W Polsce mamy wiele pomysłów na biznes. Dostępne są także środki na ten cel, przede wszystkim z funduszy unijnych
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.00000110b.826.jpg@RY2@
Zachodnie przedsiębiorstwa wypracowały kulturę innowacji. My w Polsce musimy jeszcze tę lekcję odrobić
Magdalena Bartoś
dyrektor zarządzająca ds. ekonomiczno-finansowych PGE
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.00000110b.827.jpg@RY2@
Paweł Graniewski doradca prezesa Giełdy Papierów Wartościowych
Banki prędzej zainwestują w nowy system oczyszczalni lub spalarnię niż nanotechnologię
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.00000110b.828.jpg@RY2@
Arkadiusz Krasnodębski partner zarządzający Dentons
Niemcy wiedzą, że na rynku nie ma miejsca na przeciętność
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.00000110b.829.jpg@RY2@
Dariusz Blocher prezes zarządu Budimeksu
Wszystko chcielibyśmy zrobić szybko, najlepiej bezboleśnie i bez wpadki. A tak się po prostu nie da
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.00000110b.830.jpg@RY2@
Michał Chyczewski były wiceminister Skarbu Państwa
Należy rozwijać te branże, w których konkurencyjność jest warunkowana przewagą technologiczną oraz jakościową
Damian Furmańczyk
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.00000110b.831.jpg@RY2@
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.00000110b.832.jpg@RY2@
@RY1@i02/2015/110/i02.2015.110.00000110b.833.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu