Maszynista niczym pilot odrzutowca
Kolejowe firmy przewozowe podkupują sobie ludzi i szkolą nowych
PKP Cargo w tym i przyszłym roku chce zatrudnić tysiąc maszynistów. Inni przewoźnicy też rekrutują i kształcą na potęgę. Z powodu zaniechania szkolenia w latach 90. i masowego zamykania techników kolejowych w systemie powstała wyrwa. W Polsce jest ok. 17,5 tys. maszynistów. Tylko około stu urodziło się po 1980 r.
W 2014 r. Grupa PKP Cargo przyjęła do pracy pół tysiąca osób, w tym roku na razie 150. Jedynie 13 z nich to maszyniści z doświadczeniem, gotowi do rozpoczęcia pracy. Reszta zostanie dopiero wyszkolona. Przyszli maszyniści już od początku kształcenia otrzymują zatrudnienie i wynagrodzenie. - Ten program kosztuje spółkę około 21 mln zł rocznie - wylicza Mirosław Kuk, rzecznik PKP Cargo. Kandydaci muszą posiadać co najmniej średnie wykształcenie, dobry stan zdrowia, być niekarani. W zależności od stażu pracy i doświadczenia maszynista w PKP Cargo zarabia 5-8 tys. zł brutto (więcej może wyciągnąć z dodatków, np. jeżdżąc w święta).
- Deficyt jest odczuwalny przez wszystkich przewoźników, nie jesteśmy wyjątkiem. Co roku realizowane są szkolenia - przyznaje Anna Matusiak-Labuda, rzeczniczka Lotosu Kolej. Jej spółka to numer trzy na rynku pod względem przewiezionej masy, zatrudnia ok. 350 maszynistów - średnia wieku to 48 lat. Przewoźnik oferuje wynagrodzenie na poziomie 3,5-5 tys. zł netto, do czego doliczyć należy jeszcze premie przewozowe, nagrody motywacyjne itd.
Pasażerscy przewoźnicy mają ten sam problem. Samorządowy gigant Przewozy Regionalne daje etaty ponad 2,2 tys. pracowników drużyn trakcyjnych (maszynistów i pomocników). Tu średnie wynagrodzenie maszynisty w pierwszym kwartale to 4,7 tys. zł brutto (bez dodatków). W ostatnich miesiącach spółka wyszkoliła 262 osoby. Jest zapotrzebowanie na kolejne. - Nasza polityka kadrowa będzie uzależniona od wielkości zadań przewozowych, jakie powierzą nam urzędy marszałkowskie - zastrzega Michał Stilger z Przewozów Regionalnych.
W Kolejach Mazowieckich zatrudnionych jest ponad 540 maszynistów, a szkolonych następnych 100. - Rozpoczęcie kolejnego, szóstego już szkolenia jest planowane na lipiec. Walczymy z luką pokoleniową - mówi Donata Nowakowska, rzeczniczka spółki. Średnie wynagrodzenie maszynisty w jej firmie wynosi 5 tys. zł brutto.
W spółce Arriva RP, która jeździ w województwie kujawsko-pomorskim, pracuje 80 maszynistów. - Podjęliśmy decyzję o uruchomieniu szkoleń wewnętrznych, w których bierze udział 25 osób - wskazuje Joanna Parzniewska, rzeczniczka Arrivy. Jak podaje, maszyniści pracujący w spółce powyżej trzech lat zarabiają średnio 5,9 tys. zł brutto.
Zarobków pracowników nie chce ujawnić polskie ramię niemieckiego giganta DB Schenker. Ale w spółce przyznają, że problem jest. - Polska kolej cierpi na brak młodych, wykwalifikowanych pracowników. Średni wiek w tej grupie zawodowej maszynistów to dziś 50 lat - ocenia Andrzej Wyszyński z DB Schenker.
Przewoźnik zwraca uwagę, że sytuację pogarszają wprowadzone w ostatnim czasie nowe zasady szkoleń, które znacząco zwiększają wymagania i koszty.
- Szkolenie maszynisty jest w Polsce tak samo skomplikowane jak kształcenie pilota samolotu odrzutowego. Trwa aż półtora roku. W tym czasie przedsiębiorca ponosi koszty, ale nie może liczyć na efektywną pracę - podkreśla Andrzej Wyszyński z DB. - Ta przeforsowana w 2014 roku przez kolejowe związki zawodowe zmiana regulacji prawnych powoduje brak maszynistów na rynku - podkreśla Joanna Parzniewska z Arrivy.
@RY1@i02/2015/087/i02.2015.087.000000400.802.jpg@RY2@
Prognozy spadku liczby maszynistów w Polsce
Konrad Majszyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu