Strategia na cztery ręce
Anshu Jain i Juergen Fitschen od trzech lat wspólnie stoją na czele Deutsche Banku. Właśnie ogłosili kolejną odsłonę restrukturyzacji, która zakłada m.in. sprzedaż Postbanku
Jeden z największych europejskich i światowych banków kilka dni temu ogłosił od dłuższego czasu oczekiwaną decyzję na temat nowego modelu działania. Takiego, który pozwoli zarabiać, ale i spełniać rosnące wymagania nadzorcze. Nowe otwarcie przewiduje ograniczenie działalności na rynkach finansowych i sprzedaż Postbanku, dużego gracza na niemieckim rynku detalicznym. DB nadal będzie jednak zajmować i bankowością inwestycyjną, i obsługą mniejszych przedsiębiorstw oraz klientów detalicznych pod własną marką (co oznacza, że z Polski nie będzie się wycofywać), i zarządzaniem aktywami. Model bankowości uniwersalnej będzie więc zachowany, chociaż nieoficjalnie wiadomo, że zastanawiano się i nad bardziej radykalnym wariantem - całkowitą rezygnacją z obecności na rynku detalicznym i skupieniem się na tym, co jest wprawdzie bardziej ryzykowne, ale i bardziej zyskowne: na bankowości inwestycyjnej. Dlaczego symbol niemieckiej bankowości myślał o całkowitej rezygnacji z detalu i dlaczego ostatecznie poszedł na kompromis - tłumaczyć może obsada najwyższego stanowiska w banku - funkcji prezesa. Do kompromisowego podejścia bank zdążył już przyzwyczaić, bo od 2012 r. bankowi współprezesują Anshu Jain i Juergen Fitschen. Detalem żaden z nich specjalnie się nie pasjonuje.
Hindus Anshu Jain jest w DB od połowy lat 90., czyli mniej więcej od czasu, gdy niemiecki bank zaczął szybko umacniać pozycję na międzynarodowych rynkach. A tymi rynkami i skomplikowanymi instrumentami finansowymi, którymi się na nich handluje, interesuje się zawodowo od początku kariery. Pod koniec lat 80. zaczął od analiz rynku derywatów w firmie inwestycyjnej Kidder, Peabody, a w 1991 r. zatrudnił się w Merrill Lynch, gdzie zajmował się funduszami hedgingowymi. W DB szybko piął się w hierarchii. Już w 2001 r. kierował działalnością DB na rynkach finansowych, a rok później wszedł do utworzonego wówczas komitetu wykonawczego banku grupującego zarząd i najważniejszych menedżerów.
Obecnie w tej części banku pracuje 8 tys. osób (na łącznie prawie 100 tys. zatrudnionych), a jej aktywa przekraczają 1,4 bln euro. Do zarządu Deutsche Banku Anshu Jain wszedł w 2009 r.
Juergen Fitschen pracuje w DB jeszcze dłużej, bo od 1987 r. Wcześniej był związany z amerykańskim Citibankiem. Wywodzi się z części zajmującej się obsługą największych przedsiębiorstw. W zarządzie DB znalazł się na krótko już w 2001 r. Kilka lat później został szefem międzynarodowych placówek banku. Do zarządu awansował ponownie w 2009 r., a w 2012 r. współprezesem został głównie dlatego, że... obcokrajowiec nie może sam stać na czele największego niemieckiego banku. Musi być ktoś, kto poradzi sobie w kontaktach z politykami czy wymiarem sprawiedliwości. A tych nie brakuje, bo niemal siedem lat po wybuchu kryzysu finansowego bank, podobnie jak inni najwięksi gracze, wciąż rozlicza się jeszcze z przeszłości. Dwa tygodnie temu bank musiał zapłacić brytyjskiemu nadzorowi ponad 200 mln funtów za nieprawidłowości przy ustalaniu stóp LIBOR i EURIBOR. W minionym tygodniu Fitschen wraz z czterema innymi osobami, w tym dwoma byłymi prezesami DB, stanął przed sądem oskarżony o składanie kilka lat temu fałszywych zeznań.
Horyzont nowej strategii Deutsche Banku to 2020 r. Najwyraźniej do tego czasu obaj prezesi będą mieli pełne ręce roboty.
@RY1@i02/2015/084/i02.2015.084.000001600.802.jpg@RY2@
LISI NIESNER/REUTERS/FORUM
Ani Fitschen, ani Jain nie pasjonują się specjalnie detalem
Łukasz Wilkowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu