Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Woodstock dla kapitalistów

29 czerwca 2018

Warren Buffett pochwalił się wynikami firmy Berkshire Hathaway, którą kieruje od 50 lat. Następca legendarnego inwestora jest już wybrany. Ale nazwisko jest trzymane w tajemnicy

W Polsce coroczne listy, jakie piszą do inwestorów szefowie giełdowych spółek, nie budzą żadnego zainteresowania. Wyjątkiem był ten, jaki niedługo po wybuchu kryzysu napisał do swoich klientów szef jednego z TFI, ale do tego trzeba było niespotykanego w tego typu korespondencji stwierdzenia "zachowaliśmy się w ubiegłym roku jak skończone barany". Co innego w Ameryce. Zwłaszcza gdy taki list pisze Warren Buffett, szef Berkshire Hathaway, jeden z najbogatszych inwestorów i guru dla wielu giełdowych graczy na całym świecie.

W miniony weekend firma opublikowała kolejny list Buffetta. Symptomatyczny jest już początek: "Wartość Berkshire zwiększyła się w 2014 r. o 18,3 mld dol., co oznacza wzrost wartości księgowej akcji o 8,3 proc. W ciągu ostatnich 50 lat (czyli odkąd działa obecny zarząd) wartość księgowa na akcję zwiększyła się z 19 dol. do 146 846 dol., co daje roczną stopę wzrostu na poziomie 19,4 proc." - napisał szef spółki działającej jako firma ubezpieczeniowa. Jak wylicza, wartość rynkowa rosła nawet szybciej - o 21,6 proc. w skali roku, co w ciągu 50 lat zarządzania Berkshire przez Buffetta oznacza stopę zwrotu rzędu 1,8 mln proc. Standard & Poors, główny indeks amerykańskiej giełdy, urósł w tym czasie o niecałe 11,2 proc. - jeśli wliczyć reinwestowanie wypłacanych przez spółki dywidend.

W ubiegłym roku jeden z akcjonariuszy wnioskował o to, by spółka oddała inwestorom nadwyżkę gotówki. 98 proc. udziałowców wolało jednak, by dywidendy nie było i by to Berkshire Hathaway nadal szukało okazji inwestycyjnych. W końcu ub.r. wśród posiadanych przez firmę dużych pakietów akcji był wart niemal 17 mld dol. 9-proc. pakiet papierów Coca-Cola Company, niemal 15 proc. akcji American Express o wartości 14,1 mld dol. czy 8 proc. akcji koncernu IBM o wartości ponad 12 mld dol.

Chociaż zdarzają się i wpadki (w ub.r. spółka straciła ponad 400 mln dol. na akcjach Tesco), to większość inwestycji okazuje się sukcesem. Dlaczego? Buffett nie stara się pobić rynku, a "inwestuje w wartość" - kupuje akcje spółek, których biznes rozumie, które nie wymagają skomplikowanej restrukturyzacji. I takich, które uważa za tanie. "Nie angażujemy się we wrogie przejęcia. Za to obiecujemy pełną poufność i bardzo szybką odpowiedź, czy jesteśmy zainteresowani - zwykle w ciągu pięciu minut" - pisze w liście do akcjonariuszy.

I nie zapomina pochwalić niewiele ponaddwudziestoosobowej grupy najbliższych współpracowników. A pochwały zakończyć szczególnym zaproszeniem na walne zgromadzenie swojej firmy: "Przyjedźcie, żeby ich spotkać i cieszyć się naszym Woodstock dla kapitalistów". Nie musi się szczególnie wysilać z zapraszaniem - w ubiegłym roku na walne zgromadzenie przyjechało 39 tys. osób.

W ostatnich latach ogromne zainteresowanie budzi nie tylko to, na czym Buffett zarobił, a na czym zdarzyło mu się stracić, ale też dalsze losy firmy kierowanej przez 84-latka, a konkretnie - kto będzie jego następcą. Odpowiedź: "Rada nadzorcza i ja jesteśmy przekonani, że mamy właściwą osobę, która zastąpi mnie na stanowisku prezesa - sukcesora gotowego przejąć obowiązki, kiedy umrę albo zrezygnuję ze stanowiska. W niektórych kluczowych aspektach ta osoba będzie sobie radzić lepiej niż ja" - uważa Buffett. Ale nazwiska nie zdradza. Zatem czekanie na kolejny list już się rozpoczęło.

@RY1@i02/2015/042/i02.2015.042.00000160a.803.jpg@RY2@

AP

Warren Buffett kupuje akcje spółek, które uważa za tanie

Łukasz Wilkowicz

lukasz.wilkowicz@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.