Ubezpieczyciele też mają swoje problemy
@RY1@i02/2016/233/i02.2016.233.18300330d.801.jpg@RY2@
Jan Grzegorz Prądzyński prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń
Dlaczego pana zdaniem akurat w tym roku stawki poszły tak bardzo w górę?
Wynika to ze zbiegu kilku okoliczności w tym samym czasie. Po pierwsze: wytycznych KNF dotyczących szkód majątkowych. Po drugie: orzecznictwa, w tym orzeczeń Sądu Najwyższego, które mają ogromne znaczenie dla poprawy ochrony poszkodowanego. Wskutek zmian prawnych ubezpieczyciele są zobowiązani do wypłat coraz wyższych świadczeń na rzecz poszkodowanych. Zmieniają się też kwoty za naprawy i opiekę zdrowotną, w ostatnich latach wzrosty te były nieproporcjonalne do przychodów ubezpieczycieli. Od 1 stycznia br. obowiązują nowe zasady liczenia wypłacalności zakładu ubezpieczeń (tzw. system Solvency II), który zobowiązał je do tworzenia dużo większych niż poprzednio rezerw finansowych. Najważniejszym powodem obecnej sytuacji na rynku OC była jednak zupełnie nieuregulowana w Polsce kwestia zadośćuczynień - czy to uszczerbkowych, czy za śmierć osoby bliskiej. Jednocześnie firmy odszkodowawcze mogą zgodnie z prawem próbować występować dziś o wypłaty za szkody nawet sprzed 20 lat. Kierowcy płacą przez to dziś za szkody historyczne, które nie były pobierane w ich składkach kilkanaście lat temu. To powoduje brak przewidywalności dla ubezpieczycieli. Myśli się o poszkodowanych, nie zaś o kierowcach, których składki są obciążone tymi odszkodowaniami.
Czy Izba ma pomysł na uregulowanie sytuacji?
Ceny są indywidualną decyzją każdego zakładu ubezpieczeń, natomiast regulować należy zadośćuczynienia. Wnosimy o to, by zrobić to w sposób systemowy. Przykładowo w Hiszpanii i Francji są to tabele, w Niemczech publikuje się wyroki sądowe i tworzy na ich podstawie swego rodzaju zbiór dobrych praktyk dla innych sądów. Oczywiście zawsze poszkodowany mógłby odwołać się od decyzji ubezpieczyciela do sądu. Wypłaty muszą być adekwatne do szkody, natomiast ubezpieczyciele muszą wiedzieć, w jaki sposób je wyliczać. Wtedy również poszkodowani mają informację, jakie świadczenie otrzymają w razie wypadku, a ubezpieczyciele będą sobie lepiej kalkulować swoją działalność. Cała Europa przeszła drogę od pełnej dowolności wyroków sądowych do usystematyzowania zadośćuczynień. Za każdym razem kluczowym powodem do regulacji był gwałtowny wzrost cen za ubezpieczenia OC.
Czy uregulowanie kwestii odszkodowań będzie wystarczające dla ubezpieczycieli?
Istnieją też inne rozwiązania, które dawałyby ubezpieczycielom większą możliwość kalkulacji ryzyka i lepsze dostosowywanie stawek do konkretnych kierowców. Przykładowo, dostęp do Centralnej Ewidencji Kierowców, gdzie można sprawdzić, ile mandatów czy punktów karnych dany kierowca ma na koncie. To byłby pewien wymierny wskaźnik tego, w jaki sposób jeździ dana osoba. Inną propozycją jest zatrzymywanie dowodów rejestracyjnych. Osoba, która została przyłapana bez OC, traciłaby dowód, pojazd byłby zaś odholowywany na parking. Jeżeli kierowca przyszedłby z dowodem ubezpieczenia obejmujący okres, w którym pojazd został zatrzymany, to płaciłby mały mandat i kwotę za przechowanie samochodu na parkingu. Natomiast gdyby przyszedł z dopiero co wykupionym OC, czekałyby go bardzo wysoki mandat oraz strata kilku punktów karnych. ⒸⓅ
Rozmawiał Jakub Styczyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu