Dziennik Gazeta Prawana logo

Do Chin morzem, lądem czy powietrzem? Za ile i jak długo?

1 lipca 2018

TRANSPORT Transport morski jest najtańszy, więcej trzeba zapłacić za przesyłkę kolejową, a najwięcej - za lotniczą. Przy kalkulacji kosztów trzeba brać pod uwagę wiele dodatkowych opłat

Chiny są największym eksporterem i drugim światowym importerem. Są też drugą pod względem wielkości i najszybciej rozwijającą się gospodarką narodową świata. Średnie tempo wzrostu w tym kraju sięga 10 proc. rocznie. Co prawda w ostatnim roku zanotowała największe od 25 lat spowolnienie, ale perspektywy jej rozwoju wciąż są bardzo atrakcyjne. To wszystko sprawia, że krajem tym interesuje się coraz więcej przedsiębiorców z Polski. Efektem jest zwiększająca się wymiana handlowa.

Trzy możliwości

Dziś przedsiębiorcy handlujący z Chinami mogą korzystać z trzech rodzajów transportu: morskiego, lotniczego i kolejowego. Mimo szybkiego rozwoju konkurencyjnych szlaków, statek pozostaje najtańszym rozwiązaniem. Eksperci zwracają jednak uwagę, że ceny podlegają ogromnym wahaniom. W jednym miesiącu przewóz kontenera kosztuje 2 tys. dol., by z następnym spaść nawet poniżej tysiąca.

- Dziś można przyjąć, że wysłanie standardowego 40-stopowego kontenera z towarem z Chin kosztuje 1,5 tys. dol. Są to jednak koszty samego frachtu. Trzeba więc do nich doliczyć jeszcze te związane z załadunkiem i rozładunkiem, czyli kolejne 800-1000 dol. - wylicza Robert Pastryk, dyrektor zarządzający Air & Sea Logistics w spółce Dachser. Transport do Chin wychodzi taniej - w sumie 1000-1500 dol., z czego na fracht należy przeznaczyć 500-700 dol.

O ile cena jest zaletą, to wadą jest czas trwania transportu morskiego. Przyjmuje się, że zajmuje 35-40 dni. Najlepiej nadaje się więc do przewozu produktów, które nie są szybko rotujące i nie muszą szybko dotrzeć do klienta, czyli odzieży, obuwia, sprzętu AGD czy RTV.

Do niedawna jedyną alternatywą dla transportu morskiego był samolot. Mało kto mógł sobie jednak pozwolić na wymianę handlową tą drogą. Głównie z powodu kosztów. Przyjmuje się bowiem, że transport lotniczy jest od pięciu do nawet 10 razy droższy od morskiego. - Wysłanie palety o wielkości 1 metra sześciennego, na której mieści się do 200 kg towaru, kosztuje 3,2-4 dol. za każdy kilogram. Przy cięższych ładunkach, powyżej 1 tys. kg można uzyskać lepsze stawki, wynoszące poniżej 3 dol. za 1 kg. Do tego trzeba jeszcze doliczyć koszt rozładunku oraz odprawy celne. To wydatek rzędu 500-1000 zł, w zależności od wielkości ładunku - wyjaśnia Bartłomiej Magierowski, właściciel JCC International Trade.

Sprawa jest bardziej skomplikowana, gdy odbiór towaru jest z fabryki w Chinach i wszystkie formalności oraz koszty są po stronie klienta z Polski, wtedy dochodzi jeszcze zwykle 300-500 dol. na transport drogowy w Chinach, oclenie przesyłki w tym kraju oraz na załatwienie innych dokumentów i formalności. Przesyłka dociera jednak na miejsce w ciagu 4-7 dni.

Ta droga dostawy jest więc najlepsza dla wysokomarżowych produktów, np. elektronicznych, ponieważ wysokie koszty transportu w ich ostatecznej cenie nie będą miały istotnego znaczenia.

Jedzie pociąg z daleka

Od mniej więcej dwóch lat można mówić o nowej alternatywie dla transportu morskiego. Jest nią kolej. - To droga znacznie tańsza od lotniczej i szybsza od morskiej. Koleją można przewozić praktycznie każdy rodzaj ładunku, łącznie z wielkimi gabarytami, ładunkami płynnymi i sypkimi, całymi kontenerami i towarami niebezpiecznymi. Fracht kolejowy jest najbardziej opłacalny przy dużych ładunkach transportowanych na wielkie odległości - tłumaczy Mariusz Kos z firmy Marko Service. Dobrze sprawdza się więc przy tekstyliach, artykułach spożywczych, podzespołach elektronicznych czy asortymencie AGD.

Kosztuje średnio trzy razy tyle co morski. Przewóz towarów tą drogą zajmuje jednak 12-14 dni. Obecnie istnieje już osiem regularnych połączeń na trasie Chiny-Polska. Z niektórych, jak Zhengzhou czy Chendgu, pociągi wyjeżdżają już kilka razy w tygodniu. Podejmowane są próby uruchamiania kolejnych kierunków i linii. W Polsce pociągi trafiają do kilku stacji - w Małaszewiczach, Pruszkowie czy Łodzi Olechów.

Możliwości transportu jest coraz więcej, ale nie oznacza to, że przedsiębiorcom łatwo zorganizować przewóz na własną rękę. Eksperci doradzają, by mimo wszystko wynajmować do tego specjalistów. - Łańcuch dostawy z Chin, czy do Chin jest bardzo długi. Uczestniczy w nim nawet kilkanaście podmiotów. Zgranie ich pracy jest więc nie lada wyzwaniem. Nawet dla dużych graczy rynkowych - mówi Robert Pastryk.

Pomocny operator

Wybierając operatora do współpracy trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników. Wśród nich jest na pewno cena, która u różnych kontrahentów może się różnić o kilkanaście proc. Dobrze jest też sprawdzić, czy operator działa na lokalnym rynku poprzez własne biuro, czy agenta. Dzięki pierwszemu rozwiązaniu ma większy wpływ na pracę personelu za granicą, co wpływa na jakość świadczonych usług.

Istotne jest też doświadczenie operatora, które zaowocuje przy wypełnianiu dokumentów przewozowych. Błędy mogą bowiem opóźnić odbiór towaru ze składu celnego. A to oznacza dodatkowe koszty dla importera lub eksportera. Operator jest też w stanie sprawdzić jakość wysyłanego towaru, dzięki czemu też można uniknąć przestoju.

- Składowe, czyli przechowanie towaru na lotnisku, jest naliczane już od trzeciego dnia. Za paczkę o wadze 200-250 kg wynosi 122 zł za dobę, a większą o wadze 1 tys. kg - 500 zł za dzień. W transporcie morskim przechowanie jest tańsze. Zwykle na zwrot pustego kontenera mamy 5-6 dni. Później naliczane są koszty dodatkowe, które w zależności od armatora mogą wynosić kilkaset złotych na dobę - wyjaśnia Bartłomiej Magierowski.

Wreszcie specjalista przypomni o formalnościach, o których na własną rękę można zapomnieć. Mowa choćby o ubezpieczeniu przesyłki, które nie jest bardzo kosztowne. Wynosi około 30-100 dol. za towar o wartości 10-20 tys. dol.

Wielu importerów, działających na własną rękę zapomina też o ustaleniu warunków dostawy w przypadku zlecania transportu do Polski stronie chińskiej, a tamtejsze firmy najczęściej opłacają tylko fracht morski, a nie informują o znaczących kosztach rozładunku w porcie docelowym.

@RY1@i02/2016/225/i02.2016.225.13000020b.801.jpg@RY2@

Ceny transportu przy wymianie z Chinami

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.